Dają człowiekowi zdecydowanie więcej niż od niego biorą. Bez nich moglibyśmy przeżyć na Ziemi jedynie kilka lat. Ich populacja narażona jest na środowiskowe niebezpieczeństwo. O zwrócenie uwagi na problem pszczół apeluje minister rolnictwa, Marek Sawicki.
Reklama

Owadom zagrażają pestycydy oraz nadmierna ingerencja człowieka w środowisko. Polityk PSL wskazuje jednak, że w Polsce udaje się utrzymać wzrost ich populacji. Obecnie, liczba zarejestrowanych rodzin pszczelich w kraju wynosi około miliona czterystu tysięcy. Jeszcze w 2006 roku liczba ta była mniejsza o ponad 20 procent. Zauważył również, że rodzin owadów jest więcej niż rodzin rolników ubiegających się w tym roku o płatności bezpośrednie.

Gorzej wygląda jednak statystyka produkcji miodu. Ten wskaźnik spada regularnie od 2011 roku. Polska jest zmuszona importować go z zagranicy. Aby zmienić ten stan, minister Sawicki proponuje zakładanie uli i pasiek w miastach. Wskazuje, że różnorodność roślinna oraz wyższa temperatura sprzyjają rozwojowi owadów w środowiskach zurbanizowanych. Jak dodaje, sam z powodzeniem hoduje cztery rodziny pszczele na dziedzińcu ministerstwa.

Rozwój populacji owadów w kraju wspiera między innymi Krajowy Program Wsparcia Pszczelarstwa. Środki finansowe przeznaczone na realizację zadań w trzyletnim programie to ponad 16,5 miliona euro.