Reklama
W skupie mleko kosztuje średnio ponad 196 zł za hektolitr (100 litrów). To oznacza, że od lutego cena urosła o 12 zł. Wcześniej podwyżki były groszowe. Zdaniem ekspertów w kolejnych miesiącach należy oczekiwać dalszych wzrostów. Tym samym prognozy mówiące o 200 zł za hektolitr na koniec roku mogą się ziścić jeszcze przed wakacjami.
- Już są regiony w kraju, w których płaci się taką kwotę za hektolitr mleka w skupie. Przykładem jest województwo podlaskie czy warmińsko-mazurskie - mówi Agnieszka Maliszewska z Polskiej Izby Mleka.
Najnowsze prognozy mówią więc już o cenie bliższej 250-300 zł za hektolitr mleka w grudniu 2022 r.
Większy popyt…

Reklama
- Nie ma na razie na horyzoncie czynników, które mogłyby zahamować podwyżki - uważa Anna Reps-Bednarczyk, kierownik ds. zakupu mleka, w grupa spółek Danone.
Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności, zauważa, że są natomiast powody, dla których ceny w skupie nadal będą rosły. - Mowa przede wszystkim o zwiększających się kosztach produkcji z powodu drożejącej energii, transportu - wyjaśnia.
Dlatego, jak dodają producenci, skończyły się czasy zawierania kontraktów na dostawę surowca z ceną obowiązującą przez kilka miesięcy. Dziś jest ona negocjowana z tygodnia na tydzień.
- Zawierając obecnie umowę na dostawę, trzeba się liczyć z kwotą 2,3 zł za litr surowca - dodaje Gantner.
Taka sytuacja to również efekt rosnącego popytu na przetwory mleczne. Według GUS średnie roczne spożycie mleka i jego przetworów na mieszkańca w Polsce sięga dziś 231 litra. To o 6 l więcej niż jeszcze w 2019 r. W ciągu dekady urosło o 42 l.
Jak zauważają eksperci Credit Agricole, popyt rośnie też w innych krajach, głównie ze strony Azji Południowo-Wschodniej. Analitycy zwracają uwagę, że o ile wcześniej głównym źródłem wzrostu popytu były Chiny, obecnie ma on o wiele szerszy zakres geograficzny, co wynika m.in. z ożywienia w sektorze HoReCa i poprawy sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych.
…mniejsza produkcja
Produkcja mleka w Europie w 2021 r. zmalała o 1,4 proc. Spadki zanotowali najwięksi dostawcy, tacy jak: Niemcy, Francja czy Holandia. Towarzyszy temu niski poziom zapasów, m.in. masła i mleka w proszku. Oznacza to brak narzędzia do regulowania rynku.
Obniżka produkcji dotyczy też innych regionów świata. Mniej mleka powstało w USA, Nowej Zelandii, Argentynie. Eksperci Credit Agricole tłumaczą to niesprzyjającymi warunkami, w tym wahaniami temperatur, ale także narastającą presją kosztową w połączeniu ze wzrostem cen nawozów i pasz.
W Polsce, która jest czwartym producentem mleka w UE, jak zauważa Anna Reps-Bednarczyk, udaje się utrzymać produkcję przez cały czas w trendzie wzrostowym sięgającym ok. 2-3 proc. rocznie.
Zdaniem ekspertów większy popyt to szansa dla polskich producentów mleka i jego przetworów na zwiększanie eksportu. - Ale i sprzedaż w dobrych cenach - zauważa Agnieszka Maliszewska.
Mowa zwłaszcza o wytwórcach produktów z długim terminem przydatności do spożycia, takich jak: sery, masło czy mleko w proszku.
Polskim producentom sprzyja to, że ceny skupu u nas są ciągle niższe niż w innych krajach UE. Tam średnia cena wynosi już 42 euro. To przekłada się na cenę finalnych wyrobów dla konsumenta.
- Dodatkowo słaby złoty sprawia, że eksport polskich produktów wypada korzystniej w porównaniu z zachodnią konkurencją - podkreśla Anna Reps-Bednarczyk.
Przyspieszenie eksportu widać już w danych za pierwsze dwa miesiące tego roku. Według GUS sprzedaż mleka i śmietany była o ok. 30 proc. większa niż wcześniej, maślanki o ok. 40 proc., masła o ok. 80 proc., a serów o ok. 13 proc. W 2021 r. eksport masła wzrósł o niecałe 6 proc. maślanki o 17 proc., a mleka i śmietany o ok. 28 proc.
- Zainteresowanie polskim mlekiem i jego przetworami widać szczególnie ze strony sąsiednich i bliskich nam krajów, takich jak Niemcy czy Litwa. Tam nastąpiły duże spadki w produkcji, ze względu na rosnące koszty, ale i wymianę pokoleń. Nowe nie chce przejmować gospodarstw po rodzicach - dodaje Agnieszka Maliszewska.
Głównymi odbiorcami polskiego eksportu mleczarskiego pozostają kraje UE. Kierowane jest tam ponad 60 proc. masy i 58 proc. wartości wywozu. Tylko w styczniu 2022 r. wywóz do krajów UE zwiększył się o 13,0 proc. ilościowo oraz wzrósł o 53,9 proc. wartościowo w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku.
Drożej w sklepach
Jest i druga strona medalu. Dla krajowych konsumentów oznacza to coraz droższe produkty w sklepach. Jak wynika z analiz Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, masło tylko w skali miesiąca podrożało o 8,2 proc., a w skali roku o ponad 79 proc. i dziś kosztuje 32,81 zł za kilogram. Za mleko w proszku trzeba zapłacić ok. 5 proc. więcej niż przed miesiącem i 62 proc. więcej niż przed rokiem, czyli 22,05 zł. Od końca marca jest notowany także wzrost cen sera. U krajowych producentów ser edamski kosztuje przeciętnie 21,57 zł za kilogram, o 7 proc. drożej niż przed miesiącem. Ser gouda podrożał w miesiąc o 3 proc., do 21,22 zł za kilogram. W skali roku podwyżki cen serów sięgają 50 proc.
Wszystko to w sytuacji, gdy - jak zauważa Andrzej Gantner - obowiązuje obniżony VAT na produkty żywnościowe. - Gdyby nie rozwiązanie wprowadzone przez rząd, żywność byłaby dodatkowo droższa o 5 proc. - zaznacza rozmówca DGP. Podkreśla, że dalsze podwyżki cen mogą wywołać spadek popytu.
- W pierwszej kolejności odczują go produkty z górnej półki, bardziej wyrafinowane, a przez to i droższe. Nastąpi odwrót w kierunku tańszych i prostych towarów mlecznych, z których można przygotować inne - uważa Gantner. ©℗