Chodziło o hodowcę kur, który w styczniu 2017 r. złożył w urzędzie skarbowym deklarację PIT-6. Pozwala ona określić wysokość zaliczek od dochodu z działów specjalnych produkcji rolnej przy zastosowaniu norm szacunkowych. Mężczyzna nie miał obowiązku prowadzenia ksiąg rachunkowych na podstawie przepisów ustawy o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 217 ze zm.), nie prowadził też podatkowej księgi przychodów i rozchodów zgodnie z art. 24a ust. 2 pkt 2 ustawy o PIT. Naczelnik US określił więc dochód roczny hodowcy i kwotę miesięcznych zaliczek na PIT na podstawie norm szacunkowych.
Podatnik wprawdzie płacił zaliczki, ale nie osiągnął zadeklarowanego poziomu hodowli, a więc i określonego przez fiskusa rocznego dochodu. Nie złożył też do urzędu skarbowego żadnych oświadczeń ani deklaracji. W zeznaniu rocznym za 2017 r. wbrew sugestiom pracowników urzędu skarbowego wykazał zerowy dochód z działów specjalnych produkcji rolnej.