Autor musi zadbać, aby umowa z wydawcą strzegła też jego interesów

autor: Urszula Lawina02.06.2015, 08:32; Aktualizacja: 02.06.2015, 08:43
umowa prawo prawnik

Każda umowa wydawnicza z autorem zawiera osobny paragraf dotyczący jego wynagrodzenia.źródło: ShutterStock

Pan Piotr od lat publikuje książki. Po zmianie właściciela wydawnictwo zaczęło coraz bardziej wydłużać terminy rozliczeń (wypłat tantiem) i opóźnienia sięgają kilku miesięcy. Jednocześnie mężczyzna ma zaledwie miesiąc, aby zapłacić wydawnictwu za kupione przez siebie egzemplarze własnej książki, które następnie samodzielnie sprzedaje. Kiedy raz nie dotrzymał terminu, zgłosiła się do niego firma windykacyjna działająca w imieniu wydawcy. Czy takie działania są zgodne z prawem – pyta czytelnik.

Paradoksalnie pan Piotr w taki właśnie sposób „płaci” za źle sporządzoną umowę z wydawnictwem. Umowę, która najwyraźniej nie chroni jego interesów, bo autor tego po prostu nie dopilnował. I nie jest teraz istotne, czy uczynił to świadomie, bo zależało mu na kolejnej publikacji (a tak niestety dzieje się często, bo piszą teraz wszyscy, a wydawnictw nie przybywa), czy też po prostu nie zdawał sobie dotąd sprawy, jakie skutki może mieć przeoczenie tak kluczowych kwestii jak rozliczenia. Pan Piotr – jak każdy autor – pisze książki nie tylko dla sławy, ale stanowi to jego źródło utrzymania. Na mocy umowy autor przenosi na wydawcę wyłączne prawo wydawania utworu w postaci książkowej oraz wykorzystywania go na określonych w umowie polach eksploatacji. Tym samym przenosi na wydawnictwo autorskie prawa majątkowe, za co przysługuje mu prawo do wynagrodzenia.

Każda umowa wydawnicza z autorem zawiera osobny paragraf dotyczący jego wynagrodzenia. I w nim muszą się znaleźć dokładnie określone zasady wypłat tantiem. Dokładnie to znaczy: kiedy ma nastąpić pierwsze rozliczenie z autorem od wprowadzenia utworu do sprzedaży (np. w terminie 3 miesięcy od daty publikacji), co jaki czas będą się odbywać kolejne wypłaty (np. kwartalnie) i w jakim czasie od przekazania autorowi rozliczenia z wydawnictwa (tu też musi to zostać bardzo precyzyjnie określone). Bardzo często pojawia się w umowach wydawniczych zastrzeżenie, że „powyższe rozliczenie może ulec zmianie”, co w praktyce otwiera wydawnictwu drogę do działań takich, jakie pokazuje przypadek pana Piotra. Dlatego autor nie powinien się zgadzać na taki punkt.


Pozostało jeszcze 53% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane