W razie kontroli firmy nie mogą już twierdzić, że dana osoba nie ma jeszcze umowy, bo właśnie zaczęła pracę. Ograniczy to zatrudnienie w szarej strefie.
Reklama
Nielegalne zatrudnienie w Polsce / Dziennik Gazeta Prawna
Elżbieta Rafalska minister rodziny, pracy i polityki społecznej / Dziennik Gazeta Prawna
Zanim zatrudniony rozpocznie wykonywanie obowiązków, pracodawca musi zawrzeć z nim umowę lub potwierdzić mu na piśmie ustalenia co do stron kontraktu, jego rodzaju oraz warunków pracy. Tak zakłada nowelizacja kodeksu pracy z 13 maja 2016 r. (Dz.U. poz. 910), która dziś wchodzi w życie. Dotychczasowe przepisy przewidywały, że firmy muszą dokonać wspomnianego potwierdzenia do końca pierwszego dnia pracy osoby zatrudnionej. Ten przepis prowadził do nadużyć i ograniczał skuteczność kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.
– To dobra zmiana dla środowiska pracy, z której jestem podwójnie zadowolony. Z całą pewnością przyczyni się do ograniczenia zatrudnienia w szarej strefie, zwiększając tym samym wpływy do budżetu państwa – podkreśla Roman Giedrojć, główny inspektor pracy.
Trwała patologia
Sposób na obchodzenie dotychczasowego prawa był prosty – w razie wizyty inspektora pracy pracodawcy twierdzili, że dana osoba nie jest zatrudniona na czarno, lecz przebywa pierwszy dzień w firmie i do jego końca podpisana zostanie umowa. To syndrom pierwszej dniówki. Oczywiście ten pierwszy dzień dla wielu zatrudnionych trwał tygodniami, miesiącami, a czasem latami.
– Zmiana przepisów była konieczna, bo te dotychczasowe rzeczywiście prowadziły do patologii. Znane są przypadki, gdy umowę podpisywał tylko pracownik, a pracodawca przechowywał taki dokument i wstawiał odpowiednią datę i własny podpis dopiero w razie potrzeby – tłumaczy Sławomir Paruch, radca prawny i partner w kancelarii Raczkowski Paruch.
Tylko w ubiegłym roku PIP odnotowała ponad 10 tys. przypadków, gdy pracodawca i pracownik zgodnie twierdzili, że ten drugi rozpoczął pracę w dniu wizyty inspektora (zatrudniony też może być zainteresowany pracą na czarno, jeśli zależy mu na otrzymywaniu wynagrodzenia bez potrącenia podatków i składek). Dzięki zmianie przepisów takie deklaracje nie będą już usprawiedliwiać obu stron. Zgodnie z obecnym prawem firma musi podpisać umowę lub potwierdzać warunki pracy na piśmie jeszcze przed dopuszczeniem zatrudnionego do wykonywania obowiązków. W przeciwnym razie grozi jej grzywna do 30 tys. zł.
– To korzystna zmiana nie tylko z punktu widzenia zwiększenia efektywności kontroli, ale przede wszystkim samego pracownika, który będzie traktowany jak podmiot w stosunku pracy, a nie przedmiot, uzyskując wszystkie możliwe uprawnienia – uważa Roman Giedrojć. – Państwo musi być silne w egzekwowaniu przepisów prawa pracy i szybko reagować, gdy istniejące przepisy zamiast eliminować, generują patologie – dodaje.

Polecany produkt: Kodeks pracy 2016>>>

Zdaniem prawników znowelizowany przepis nie pozostawia wątpliwości co do tego, kiedy należy podpisać umowę lub potwierdzić na piśmie warunki pracy. Pracodawcy zastanawiają się jednak, czy mogą dopełnić tego obowiązku np. w dniu, w którym zatrudniony ma rozpocząć świadczenie pracy (ale jeszcze przed faktycznym podjęciem obowiązków), czy też muszą poprosić przyjmowanego, aby dopełnił formalności dzień wcześniej.
– Z przepisów wynika, że należy tego dokonać przed dopuszczeniem do pracy. Zgodne z prawem będzie zatem podpisanie umowy lub potwierdzenie warunków zatrudnienia w dniu rozpoczynania pracy, o ile formalności te zostaną dopełnione, zanim zatrudniony zacznie świadczyć obowiązki – tłumaczy Sławomir Paruch.
W trakcie prac nad nowelizacją zatrudniający zwracali uwagę także na inny praktyczny problem – porzucenie pracy. W praktyce mogą zdarzyć się przypadki, gdy dana osoba najpierw podpisze umowę, a następnie zrezygnuje z zatrudnienia bez poinformowania o tym firmy (nie stawi się w niej już w pierwszym, umówionym dniu świadczenia obowiązków). Zatrudniający mają wówczas problem np. z dostarczeniem takiej osobie wypowiedzenia. Dlatego proponują wprowadzenie możliwości automatycznego rozwiązania umowy w razie nieusprawiedliwionej nieobecności pracownika przekraczającej 14 dni (bez konieczności przedstawiania pisma o rozwiązaniu umowy; firma przekazywałaby jedynie świadectwo pracy). Taka propozycja znalazła się w „Rekomendacjach na rzecz poprawy funkcjonowania rynku pracy w Polsce”, które przygotowała Konfederacja Lewiatan. Mają być one wskazówką dla rządu oraz komisji kodyfikacyjnej, która wkrótce rozpocznie przygotowywanie nowego kodeksu pracy.
Znany regulamin
Nowelizacja kodeksu pracy, która dziś wchodzi w życie, wprowadza także zmiany w zakresie regulaminu pracy i wykazu prac lekkich (dla pracowników młodocianych). Pracodawca ma zapoznać zatrudnionych z tymi dokumentami (w przypadku wykazu tylko młodocianych) przed dopuszczeniem ich do pracy. Dotychczasowe przepisy przewidywały, że wymóg ten należy spełnić przed rozpoczęciem obowiązków, co mogłoby powodować problemy interpretacyjne (ze względu na posługiwanie się dwoma różnymi pojęciami: dopuszczeniem do pracy i jej rozpoczęciem). Dodatkowo nowe przepisy ograniczą dotychczasowe problemy związane z zapoznawaniem zatrudnionych z warunkami pracy.
– Obowiązek zapoznania z regulaminem pracy jeszcze przed dopuszczeniem do niej oznacza, że zatrudniony będzie całkowicie świadomy co do tego, jaką pracę podejmuje. Nie będą się zdarzać przypadki, gdy dana osoba najpierw decyduje się na zatrudnienie, a potem dowiaduje się, że ma pracować np. w systemie pracy zmianowej – wskazuje Sławomir Paruch.
I podkreśla, że to rozwiązanie korzystne dla obu stron, bo firma też ma interes w tym, aby zatrudniony dokładnie znał warunki wykonywania obowiązków (aby np. nie przyjmować do wspomnianej pracy zmianowej osób, które mają dzieci w wieku do czterech lat – bo one nie mogą pracować w porze nocnej).
OPINIA
Chcemy dbać nie tylko o dostępność pracy, ale też jej jakość
Pierwszego września rozpoczną się zmiany spowodowane nowelizacją kodeksu pracy. Liczę, że przestanie się w Polsce mówić o syndromie pierwszej dniówki.
Wprowadzamy obowiązek potwierdzania na piśmie podstawowych ustaleń związanych z zawarciem umowy o pracę przed dopuszczeniem pracownika do pracy. Dotychczas umowa (lub potwierdzenie pisemne warunków) mogła być zawarta na koniec dnia pracy, co umożliwiało nadużycia ze strony części pracodawców polegające na tym, że umowa nie była zawierana wcale – praca miała charakter nierejestrowany.
Chcemy wzmocnić ochronę praw pracowników i zmniejszyć skalę zatrudnienia w szarej strefie. Skala zjawiska pracy nierejestrowanej na przestrzeni lat niewątpliwie się zmniejsza. Ale potrzebne są dalsze działania, by kontynuować ograniczanie tej patologii rynku pracy.
W wyniku zmiany pracodawcy, którzy zatrudniają bez umowy, narażą się na konieczność ponoszenia wyższych kar finansowych za popełnione wykroczenia nakładanych przez inspektorów pracy w ramach prowadzonych kontroli oraz ewentualnych kosztów postępowania sądowego.
Zmiany dają gwarancję legalnego zatrudnienia, a co się z tym wiąże, bezpieczeństwa i komfortu pracy dla pracowników. Przy poprawiającej się sytuacji na rynku pracy chcemy dbać nie tylko o jej dostępność, ale i o jej jakość.