statystyki

Syndrom pierwszej dniówki nie ułatwi już pracy na czarno

autor: Łukasz Guza01.09.2016, 07:15; Aktualizacja: 01.09.2016, 08:36
nadgodziny, praca, pracownik, szef, pracodawca

Sposób na obchodzenie dotychczasowego prawa był prosty – w razie wizyty inspektora pracy pracodawcy twierdzili, że dana osoba nie jest zatrudniona na czarno, lecz przebywa pierwszy dzień w firmie i do jego końca podpisana zostanie umowa.źródło: ShutterStock

W razie kontroli firmy nie mogą już twierdzić, że dana osoba nie ma jeszcze umowy, bo właśnie zaczęła pracę. Ograniczy to zatrudnienie w szarej strefie.

Zanim zatrudniony rozpocznie wykonywanie obowiązków, pracodawca musi zawrzeć z nim umowę lub potwierdzić mu na piśmie ustalenia co do stron kontraktu, jego rodzaju oraz warunków pracy. Tak zakłada nowelizacja kodeksu pracy z 13 maja 2016 r. (Dz.U. poz. 910), która dziś wchodzi w życie. Dotychczasowe przepisy przewidywały, że firmy muszą dokonać wspomnianego potwierdzenia do końca pierwszego dnia pracy osoby zatrudnionej. Ten przepis prowadził do nadużyć i ograniczał skuteczność kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.

– To dobra zmiana dla środowiska pracy, z której jestem podwójnie zadowolony. Z całą pewnością przyczyni się do ograniczenia zatrudnienia w szarej strefie, zwiększając tym samym wpływy do budżetu państwa – podkreśla Roman Giedrojć, główny inspektor pracy.

Trwała patologia

Sposób na obchodzenie dotychczasowego prawa był prosty – w razie wizyty inspektora pracy pracodawcy twierdzili, że dana osoba nie jest zatrudniona na czarno, lecz przebywa pierwszy dzień w firmie i do jego końca podpisana zostanie umowa. To syndrom pierwszej dniówki. Oczywiście ten pierwszy dzień dla wielu zatrudnionych trwał tygodniami, miesiącami, a czasem latami.

– Zmiana przepisów była konieczna, bo te dotychczasowe rzeczywiście prowadziły do patologii. Znane są przypadki, gdy umowę podpisywał tylko pracownik, a pracodawca przechowywał taki dokument i wstawiał odpowiednią datę i własny podpis dopiero w razie potrzeby – tłumaczy Sławomir Paruch, radca prawny i partner w kancelarii Raczkowski Paruch.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane