Kontakt z funkcjonariuszami u każdego może wywołać stres. Dlatego dobrze wiedzieć, jakie są uprawnienia mundurowych, a czego im nie wolno.
Czy straż miejska ukarze za brak smyczy
Czy każdy, nawet posłuszny pies musi być wyprowadzany na smyczy – pyta pani Janina, która została upomniana przez strażnika miejskiego. – Funkcjonariusz zagroził mi, że następnym razem ukarze mnie mandatem – mówi czytelniczka.
TAK
Reklama
Funkcjonariusze straży miejskiej mają prawo interweniować w sytuacji, gdy właściciel wyprowadza psa bez smyczy, a w przypadku ras uznanych za agresywne także bez kagańca. W takiej sytuacji właścicielowi grozi pouczenie, polecenie lub mandat do wysokości 500 zł (nałożenie i wysokość tego mandatu zależy od uznania funkcjonariusza). Dodatkową karę, również do wysokości 500 zł, może zapłacić ten, kto nie sprząta po swoim pupilu. Odmowa przyjęcia mandatu spowoduje skierowanie sprawy na drogę sądową. Co do zasady psy mogą być spuszczane ze smyczy tylko w miejscach mało uczęszczanych lub na specjalnie do tego celu wyznaczonych terenach.

Reklama
Podstawa prawna
Art. 77 ustawy z 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz.U. z 2013 r. poz. 482 ze zm.).
Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne (Dz.U. nr 77, poz. 687).
Regulaminy utrzymania czystości i porządku dla poszczególnych miast i gmin.
Czy funkcjonariusz ma prawo grzebać w bagażu
Pani Bożena czekała na dworcu na pociąg. – Pora była późna, a ja miałam przy sobie dwie walizki i sporą torbę, jak to podróżna – opowiada. Policjanci zażądali od niej opróżnienia kieszeni i okazania zawartości bagaży. – Czy rzeczywiście mieli do tego prawo – pyta czytelniczka po fakcie.
TAK
Sytuacja wygląda podobnie jak przy legitymowaniu. Uprawnienie do kontroli osobistej (przeszukania) i sprawdzenia zawartości bagaży daje policjantom ustawa o policji i rozporządzenie w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów. Warunkiem przeszukania jest istnienie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia. Przyczyna ta powinna zostać podana do wiadomości przeszukiwanego. Policjanci mają prawo sprawdzić zawartość jego odzieży i przedmiotów znajdujących się na ciele (tyle że bez odsłaniania fragmentów ciała przykrytych odzieżą). Mogą przeszukać bagaż i sprawdzić legalność posiadanych przedmiotów (tu np. czy telefon komórkowy nie jest kradziony). Co do zasady przeszukanie powinien prowadzić funkcjonariusz tej samej płci, w ustronnym miejscu, tak by nie narazić przeszukiwanego na widok gapiów. Jednak w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia przeszukania może dokonać każdy policjant i w każdym miejscu. Warto zaznaczyć, że przeszukiwany może żądać sporządzenia protokołu z kontroli, może też nagrywać przeszukanie np. telefonem komórkowym. Jeśli zaś uważa, że czynność była nieuzasadniona albo przeprowadzona nieprawidłowo, to może złożyć skargę do prokuratora.
Podstawa prawna
Art. 15 ust. 1 pkt 5 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o policji (Dz.U. z 2007 r. nr 43, poz. 277 ze zm.).
Rozporządzenie Rady Ministrów z 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (Dz.U. z 2015 r. poz. 1565).
Czy można pić alkohol w miejscu publicznym
Pan Grzegorz dostał mandat za picie piwa w miejscu publicznym. Funkcjonariusze straży miejskiej przyłapali go siedzącego z butelką w ręku nad brzegiem rzeki. Mandat przyjął, bo nie przyszło mu do głowy, że mógłby odmówić. Później trochę poszperał w internecie i zaczął mieć poważne wątpliwości. Czy mógł nie przyjąć mandatu?
NIE
Trzeba sprawdzić, czy miejsce, w którym został przyłapany pan Grzegorz, zostało objęte zakazem spożywania alkoholu w uchwale rady gminy (albo miasta). Z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wynika bowiem, że alkoholu nie wolno spożywać na ulicach, placach i w parkach. Od razu trzeba jednak zastrzec, że ustawa ta daje gminom prawo wprowadzenia zakazu picia także w innych – dodatkowych – miejscach. Na przykład w Warszawie na bulwarach wiślańskich wolno pić alkohol, ale z wyłączeniem dwóch odcinków.
Najprawdopodobniej, skoro funkcjonariusze ukarali czytelnika mandatem za picie, to wiedzieli, że w tym miejscu mają prawo go wystawić. Świadomość straży miejskiej i policji w tym zakresie znacznie wzrosła po licznych akcjach internautów, którzy odmawiali przyjmowania mandatów bez podania podstawy prawnej. Praktyka pokazuje, że policjanci i strażnicy miejscy wiedzą, gdzie mogą karać za picie, a tam, gdzie nie mogą, zwykle karzą pijących np. za zaśmiecanie czy inne naruszenia porządku.
Podstawa prawna
Art. 14 pkt 2a i 6 ustawy z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz.U. z 2015 r. poz. 1286 ze zm.).
Czy policjant może wylegitymować każdego
Pan Zbigniew w niedzielę około południa spacerował z żoną po starym mieście. – Podeszli do nas dwaj funkcjonariusze w mundurach i kazali nam się wylegitymować – opowiada czytelnik. – Byłem zaskoczony, wszyscy dookoła się na nas gapili, jakbyśmy byli jakimiś przestępcami. Gdy zapytałem policjantów o powód kontroli, usłyszałem, że to prewencja. Pokazaliśmy dokumenty, ale do dziś jestem zniesmaczony tą sytuacją.
TAK
Policjanci mają prawo wylegitymować każdą napotkaną osobę. Jedyny warunek, jaki się im stawia, to posiadanie ku temu powodu i podanie go legitymowanemu. W praktyce powodem może być wszystko, np. poszukiwanie podejrzanego, ustalanie świadków zdarzenia. Jeśli policjant jest w mundurze, to wystarczy, że poda stopień służbowy oraz imię i nazwisko. Jeśli jest bez munduru, to powinien okazać legitymację służbową. Stawianie oporu na nic się nie zda i może się zakończyć doprowadzeniem na komisariat w celu ustalenia tożsamości.
Podstawa prawna
Art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o policji (Dz.U. z 2007 r. nr 43, poz. 277 ze zm.).
Rozporządzenie Rady Ministrów z 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (Dz.U. z 2015 r. poz. 1565).
Czy policji wolno wejść do mieszkania na domówkę
Pan Tomasz studiuje w Warszawie. Niedawno wynajął samodzielne mieszkanie i zaprosił na parapetówkę kilku kolegów z akademika. Było późno i głośno, więc sąsiedzi zadzwonili na policję. Funkcjonariusze zapukali do drzwi i kulturalnie poprosili o zakończenie imprezy. Sytuacja zmieniła się, gdy jeden z nich poczuł zapach marihuany. – Wtedy wtargnęli do mieszkania, przez co ja i moi znajomi mamy poważne kłopoty – opowiada pan Tomasz.
TAK
Zakłócenie ciszy nocnej to jedno z najczęstszych wykroczeń. Każdy telefon sąsiadów obliguje bowiem funkcjonariuszy do podjęcia interwencji. Co do zasady nie mają oni prawa wejść do mieszkania. Jeśli interweniują po raz pierwszy, to zwykle udzielają pouczenia; jeśli po raz kolejny, to co do zasady karzą już mandatem za zakłócanie ciszy nocnej. Jeśli jednak w trakcie interwencji nabiorą podejrzeń, że w mieszkaniu znajdują się narkotyki, to mogą wejść bez nakazu – na podstawie legitymacji służbowej. Wówczas mandat za zakłócanie ciszy nocnej będzie najmniejszym problemem imprezowiczów.
Podstawa prawna
Art. 51 ustawy z 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz.U. z 2015 r. poz. 1094 ze zm.).
Art. 219–220 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz.U. z 1997 r. nr 89, poz. 555 ze zm.).