PIP alarmuje – rośnie liczba przypadków nadużywania niepracowniczego zatrudnienia. W 2015 r. nieprawidłowości w tym zakresie ujawniono w ponad 2 tys. firm, przede wszystkim z branży budowlanej, handlowej, usługowej, ochroniarskiej i przetwórstwa przemysłowego. Tylko z planowych kontroli, które objęły 2 tys. przedsiębiorstw zatrudniających 44 tys. osób na umowach cywilnoprawnych, wynika, że 26,7 proc. przeanalizowanych kontraktów ma cechy umowy o pracę.
Reklama
Jako przyczyny nieprawidłowości PIP wymienia m.in. chęć obniżania kosztów pracy. Przedsiębiorca zatrudniając na podstawie umowy cywilnoprawnej, nie ponosi m.in. kosztów choroby zatrudnionego, wynagrodzenia urlopowego, nie musi też udzielać zwolnień od pracy, planować czasu pracy i przestrzegać jego norm (a także wymaganego odpoczynku dobowego i tygodniowego). Może także oczywiście oszczędzić na składkach na ubezpieczenie społeczne.
– Do tego katalogu przyczyn dołączyłbym jeszcze także ograniczenie możliwości zakładania związków zawodowych. Trzeba jednak pamiętać, że za te oszczędności firm płaci całe społeczeństwo, bo przecież mniejsze wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych trzeba jakoś rekompensować – tłumaczy Bogdan Grzybowski, dyrektor wydziału polityki społecznej, rynku pracy, ubezpieczeń i zdrowia OPZZ.

Reklama
Częstym powodem nadużywania kontraktów cywilnoprawnych jest także chęć oceny przydatności danej osoby do wykonywania pracy na określonym stanowisku jeszcze przed zawarciem umowy o pracę. Zlecenia pełnią więc coraz częściej rolę umowy na okres próbny. Nie bez znaczenia jest także fakt, że kontrakty takie można łatwo rozwiązywać bez konieczności realizacji procedury przewidzianej dla umów o pracę (m.in. bez uzasadnienia zwolnienia i jego konsultacji ze związkami zawodowymi, co jest wymagane w przypadku umowy o pracę na czas nieokreślony).
Jednocześnie PIP wskazuje, że pracodawcy stosują rozwiązania utrudniające wykazanie, że powinni podpisywać umowy o pracę (np. wzywają zleceniobiorców do pracy tylko wtedy, gdy jest na nią zapotrzebowanie; w ten sposób chcą wykazać, że zatrudnienie nie ma charakteru stałego). Inni z kolei (właściciele małych przedsiębiorstw) nie zdają sobie sprawy z tego, że nie zawsze dopuszczalne jest stosowanie zleceń zamiast etatów.
– Na pewno należy piętnować nadużycia, bo one oznaczają także nieuczciwą konkurencję. Firma, która zatrudnienia zgodnie z prawem na podstawie umowy o pracę, ponosi wyższe koszty niż ta, która niezasadnie stosuje zlecenia – tłumaczy dr Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Konfederacji Lewiatan.
Podkreśla jednak, że nie należy eliminować umów cywilnoprawnych z rynku pracy, bo ich stosowanie jest w wielu przypadkach nieodzowne (np. przy pracach dorywczych, sezonowych, prostych).
Idą zmiany
Receptą na omawiane nadużycia mogą być zmiany w prawie. Od tego roku obowiązują już nowe zasady oskładkowania zleceń, które ograniczają możliwość obniżania składek od takich umów. Z kolei w ubiegłym miesiącu do konsultacji społecznych trafił projekt nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę wprowadzający minimalną stawkę godzinową (12 zł) dla zleceniobiorców. Jej wdrożenie ma z jednej strony poprawić sytuację zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych, a z drugiej zniechęcać do zastępowania etatów niepracowniczymi kontraktami (najniższa stawka na zleceniu będzie – przynajmniej początkowo – wyższa niż ta obowiązująca umowy o pracę). Rząd zapowiada także rozważenie zmiany, zgodnie z którą inspektor pracy mógłby ustalać istnienie stosunku pracy, czyli w praktyce nakazywać zawarcie umowy o pracę zamiast cywilnoprawnej (obecnie jest to możliwe jedynie w drodze postępowania sądowego).
– Popieramy takie rozwiązanie. Podobnie jak zmianę interpretacji PIP, która umożliwia kontrolowanie bez zapowiedzi firm usługowych. Brak takiej możliwości powodował, że kontrole podstaw zatrudnienia w tego typu przedsiębiorstwach były nieskuteczne – zauważa Bogdan Grzybowski.
Bardziej sceptyczne stanowisko w sprawie zmian przyjmują pracodawcy. – Nie powinniśmy mieszać różnych porządków prawnych, tzn. obejmować umów cywilnoprawnych rozwiązaniami przyjętymi w prawie pracy lub nadawać inspekcji uprawnień, które są przypisane władzy sądowniczej – stwierdza dr Grażyna Spytek-Bandurska.
Okazję do przedstawienia swojego stanowiska w omawianych kwestiach będzie miała też Rada Ochrony Pracy. Na dzisiejszym posiedzeniu zajmie się ona sprawą stosowania umów cywilnoprawnych zamiast tych o pracę.