Nauczycielka, która przebywała na zwolnieniu lekarskim i nie odbierała z poczty pisma o rozwiązaniu z nią umowy do pracę, traci prawo do obrony. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Kobieta była zatrudniona w samorządowym zespole szkół na stanowisku nauczycielki wychowania fizycznego. Legitymowała się statusem nauczyciela dyplomowanego, a jej miesięczne wynagrodzenie obliczone jak ekwiwalent za urlop wypoczynkowy wynosiło 3,8 tys. zł. Przy czym zajęcia z wychowania fizycznego prowadzili w placówce też inni nauczyciele (dyplomowani i mianowani). W związku ze zmniejszeniem liczby oddziałów dyrektor szkoły na podstawie obowiązujących kryteriów doboru nauczycieli do zwolnienia (zostały przedstawione radzie pedagogicznej w kwietniu 2013 r.) zastosował do wszystkich pedagogów kryteria punktowe.
Reklama
15 maja podjęto decyzję o zwolnieniu powódki na podstawie art. art. 20 ust. 1 pkt 2 Karty Nauczyciela (czyli zmiany organizacyjne i likwidacja klas). W tym samym dniu na jej adres domowy wysłano wypowiedzenie. Awizowane było dwukrotnie i ostateczny termin odbioru przypadł 31 maja. Nie zostało jednak odebrane przez nauczycielkę, która od 10 maja przebywała na zwolnieniu lekarskim.
Dopiero 12 czerwca 2013 r. kobieta odebrała przedmiotowe oświadczenie o wypowiedzeniu w siedzibie szkoły. Następnie 26 czerwca 2013 r. złożyła podanie o przeniesienie jej w stan nieczynny. Decyzją dyrektor szkoły z 1 lipca 2013 r. została przeniesiona w stan nieczynny na okres od września 2013 r. do 28 lutego 2014 r. Zwolniona odwołała się jednak do sądu I instancji, w którym domagała się przywrócenia do pracy. W ocenie sądu przebywanie nauczycielki na zwolnieniu lekarskim nie usprawiedliwiało odmowy odbioru kierowanej do niej korespondencji na wskazany przez nią adres. Nie wykazała bowiem, że nie mogła tego dokonać sama oraz że nie było żadnej innej osoby upoważnionej do odbioru korespondencji. Zdaniem sądu kobieta przy dołożeniu należytej staranności miała realną możliwość zapoznania się z treścią oświadczenia pracodawcy o wypowiedzeniu jej umowy. Sąd stwierdził, że ze względu na nieodebranie przesyłki pomimo jej dwukrotnego awizowania należało przyjąć, że oświadczenie o wypowiedzeniu umowy dotarło do nauczycielki w ostatnim dniu upływu terminu do odbioru przesyłki, tj. 31 maja 2013 r. (art. 139 par. 1 k.p.c.). W efekcie kobieta uchybiła terminowi z art. 264 k.p. do wniesienia odwołania od wypowiedzenia umowy. Sądy I i II instancji oddaliły jej żądania. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten orzekł, że nie może stwierdzić nieważności wypowiedzenia, które stało się bezskuteczne wskutek przeniesienia nauczyciela na jego pisemny wniosek w stan nieczynny. Uznał też, że uchylanie się od odebrania wypowiedzenia utrudnia odwoływanie się od decyzji dyrektora. SN oddalił skargę kasacyjną.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 5 listopada 2015 r., sygn. akt III PK 25/15.