statystyki

Fucha na boku nie może prowadzić do podejrzeń o stronniczość urzędnika

autor: Leszek Jaworski02.12.2015, 10:30; Aktualizacja: 02.12.2015, 11:35
Ekonomia, gospodarka, biznes

Przyjmowanie prywatnych kontrahentów w trakcie pracy w urzędzie, zakładanie firmy na słupa, aby odwrócić podejrzenie o stronniczość, czy wydawanie korzystnych decyzji na rzecz swoich dodatkowych pracodawców to autentyczne przykłady, o których głośno było w mediach.źródło: ShutterStock

Nie jest jednak jasne, co to konkretnie są obowiązki służbowe. Wątpliwości budzi też, czy zakazane są tylko zajęcia związane z tymi obowiązkami, czy także te wywołujące podejrzenia o interesowność

Przyjmowanie prywatnych kontrahentów w trakcie pracy w urzędzie, zakładanie firmy na słupa, aby odwrócić podejrzenie o stronniczość, czy wydawanie korzystnych decyzji na rzecz swoich dodatkowych pracodawców to autentyczne przykłady, o których głośno było w mediach. We wszystkich tych przypadkach proceder był z rozmysłem realizowany przez urzędników samorządowych.

Nietrudno jednak założyć, że pracownik przez dorabianie na boku wchodzi w konflikt interesów, wcale sobie tego nie uświadamiając. Trzeba bowiem wskazać, że przepisy pragmatyki w tym zakresie nie są do końca jasne, gdyż regulacja ta używa zwrotów niedookreślonych. Ponadto urzędnik, podejmując dodatkowe zajęcie, nie musi o tym zawiadamiać pracodawcy. Musi sam ocenić, czy praca poza urzędem nie podważy jego bezstronności. Dlatego warto poznać regulacje ustawy z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1202; dalej: u.p.s.) w tym zakresie, gdyż ich naruszenie może być powodem dyscyplinarnego zwolnienia z pracy.

Dodatkowe zajęcia

Urząd samorządowy jest utrzymywany m.in. z podatków płaconych przez mieszkańców danej wspólnoty. Dlatego jego pracownik powinien być jak żona Cezara – poza wszelkimi podejrzeniami. Musi się wystrzegać sytuacji, które powodują kolizję interesów prywatnych i służbowych.

– Do konfliktu interesów będzie dochodzić najczęściej w sytuacjach, w których istnieje ryzyko, że pracownik samorządowy mógłby wykorzystać swoje kompetencje urzędowe w działalności, którą podejmuje dodatkowo – tłumaczy Kamila Czarnota, radca prawny z kancelarii Głowacki i wspólnicy sp. k.

Aby do takiej kolizji nie dochodziło, art. 30 ust. 1 u.p.s. określił, że urzędnik samorządowy nie może wykonywać zajęć:

- pozostających w sprzeczności z zajęciami, które realizuje w ramach obowiązków służbowych, jeżeli wywołuje to uzasadnione podejrzenie o jego stronniczość lub interesowność,

- związanych z czynnościami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych, jeżeli wywołuje to uzasadnione podejrzenie o jego stronniczość lub interesowność,

- sprzecznych z obowiązkami wynikającymi z ustawy bez względu na to, czy wywołują one uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność.

Z kontraktem i bez

Zajęcia, o których mówi art. 30 ust. 1 u.p.s., to wszelkie dodatkowe czynności niezależnie od tego, czy są wykonywane w ramach działalności gospodarczej, czy na podstawie umowy (o pracę, cywilnoprawnej). Chodzi też o taką działalność, która jest realizowana nawet bez jakiegokolwiek kontraktu. Z punktu widzenia formy wykonywanych zajęć, zakaz z art. 30 ust. 1 u.p.s. obejmuje wszelkiego rodzaju aktywność zawodową, polityczną czy społeczną podejmowaną poza zatrudnieniem u pracodawcy samorządowego. Nieistotne jest przy tym, czy czynności realizowane są odpłatnie, czy za darmo.


Pozostało 90% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • wyjazd(2015-12-07 10:08) Zgłoś naruszenie 10

    Jeżeli nie odpowiada ci praca ze względu na jej wynagrodzenie - to ZREZYGNUJ z niej - a NIE KRADNIJ i NIE RÓB SZWINDLI. Na tej zasadzie 4 miliony Polaków UCZCIWIE pracuje poza granicami Polski. ONI maja morale i NIKOGO NIE OKRADAJĄ !

    Odpowiedz
  • pracownik sądu (2015-12-02 11:08) Zgłoś naruszenie 11

    Urzędnik czy to samorządowy czy np. pracujący w sądzie powinien tyle zarabiać żeby nawet nie pomyślał o innej pracy lub dorabianiu na boku. A jak ma się to do realiów?no cóż jeśli po 15 latach pracy w sądzie zarabiam 1700 zł z dodatkiem stażowym to sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. Jedząc szczaw i mirabelki nie da się przeżyć i wyżywić jeszcze 2 moich dzieci. Albo coś jest dobre albo tanie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane