Reklama
Rzecznik przypomina, że zarobkowanie za pośrednictwem aplikacji to stosunkowo nowe i wciąż słabo zbadane zjawisko, ale coraz bardziej powszechne. Polega ono na tym, że osoby zainteresowane wykonywaniem konkretnych usług (np. kierowcy, kurierzy) zgłaszają gotowość do ich świadczenia na elektronicznej platformie (pośrednik), która publikuje oferty od zleceniodawców i łączy wykonawcę ze zlecającym dane zadanie. Obecnie status prawny osób zarobkujących w ten sposób w praktyce nie jest unormowany. Najczęściej zawierają one umowy cywilnoprawne, w tym niekoniecznie zlecenia, lecz np. użyczenia lub najmu sprzętu.
– Klasyfikowanie pracy na platformach jako samozatrudnienie ogranicza możliwość zapewnienia ochrony na podstawie przepisów prawa pracy. Niepewność zatrudnienia, nieregularność dochodu oraz brak odpowiednich gwarancji ubezpieczeń społecznych powodują, że taka praca ma charakter prekaryjny – podkreślił RPO.
Jednocześnie przypomniał, że w 2019 r. podjął z urzędu sprawę warunków zatrudnienia w systemie oferowanym przez Uber Eats i zlecił ich sprawdzenie. – Wyniki kontroli przeprowadzonej przez inspekcję pracy potwierdziły w szczególności potrzebę ustanowienia przepisów regulujących uprawnienia osób wykonujących pracę z wykorzystaniem aplikacji mobilnych oraz obowiązki podmiotów, które ją powierzają – dodał.
Zdaniem RPO konieczne wydaje się też zobowiązanie prowadzących platformy do udostępniania PIP wykazu podmiotów współpracujących (przyjmujących zlecenia do wykonania). Ułatwiłoby to identyfikowanie firm korzystających z takiego modelu usług. Rzecznik podkreśla, że to uprawnienie podobne do tego, które już przysługuje Inspekcji Transportu Drogowego i Krajowej Administracji Skarbowej w zakresie przedsiębiorców, którym zleca się przewóz osób.
Przypomnijmy, że także UE chce uregulować zatrudnienie za pośrednictwem aplikacji. Według wstępnych zapowiedzi Komisji Europejskiej prace nad takimi przepisami mają ruszyć w III kw. br. („Pracownicy z aplikacji mają zyskać ochronę”, DGP nr 241/20). W Wielkiej Brytanii i we Francji sprawą zajęły się Sądy Najwyższe. W obu krajach orzekły w praktyce na korzyść zarobkujących, tzn. że osoby te nie są podwykonawcami, lecz pracownikami i przysługują im co najmniej minimalne uprawnienia (np. płatny urlop). Kwestią pozornego samozatrudnienia zajmował się też Trybunał Sprawiedliwości UE (wyrok z 4 grudnia 2014 r., sprawa C-413/3). Podkreślił, że jeśli zachowanie usługodawcy (w tym przypadku przyjmującego zlecenie za pośrednictwem aplikacji) jest całkowicie zależne od zleceniodawcy, to może on utracić status samozatrudnionego (bo sugeruje to, że jest pracownikiem).
– Z konstytucyjnej zasady ochrony pracy, zawartej w art. 24 konstytucji, wynikają w szczególności obowiązki adresowane do organów władzy publicznej. Pojęcie pracy użyte w tym przepisie nie ogranicza się do tej w rozumieniu k.p., lecz obejmuje każdą pracę, niezależnie od formy jej wykonywania, rodzaju oraz podmiotów ją wykonujących. Również prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy wywodzi się bezpośrednio z konstytucji – przypomniał RPO.