Opłacane przez pracodawcę niestandardowe posiłki zmniejszają kwotę przekazywaną pracownikowi na czas podróży służbowej.
Reklama
Od 1 marca 2013 r. pracodawca może pomniejszać dietę wypłacaną zatrudnionemu przebywającemu w delegacji krajowej, jeżeli zapewnił mu całkowite lub częściowe wyżywienie. Nowe przepisy wskazują jednak możliwość takiego odliczenia jedynie w przypadku trzech rodzajów posiłków – śniadania, obiadu i kolacji. Nie uwzględniają natomiast np. brunchu, lunchu i obiadokolacji. Tymczasem właśnie tego typu posiłki są coraz popularniejsze, zwłaszcza podczas organizowania spotkań służbowych. Na wątpliwości związane z zawężeniem rodzajów wyżywienia, które obniżają należności przekazywane zatrudnionemu w czasie podróży, zwróciła uwagę m.in. Państwowa Inspekcja Pracy.
– Moim zdaniem zapewnienie niestandardowych posiłków obniża dietę. W tym przypadku trzeba po prostu interpretować przepisy zgodnie z zasadami zdrowego rozsądku – mówi Bogusław Kapłon, radca prawny i partner w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, szef praktyki prawa pracy.
Problematyczną kwestię reguluje par. 7 pkt 4 rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (Dz.U. poz. 167).

30 zł wynosi dobowa dieta w podróży służbowej

Przewiduje on, że kwotę diety zmniejsza się o koszt zapewnionego bezpłatnego wyżywienia, przyjmując, że śniadanie i kolacja stanowią po 25 proc. diety, a obiad – 50 proc. To zróżnicowanie odpisu w zależności od rodzaju posiłku także wywołuje wątpliwości co do ewentualnego przyporządkowania niestandardowych posiłków do tych wskazanych w rozporządzeniu.
– Istotniejsze znaczenie ma samo podkreślenie możliwości odliczania kosztów w razie zapewnienia posiłku niż następcze wskazywanie ich rodzajów – tłumaczy Bogusław Kapłon.
Jego zdaniem niestandardowe wyżywienie można przyporządkować do podziału zastosowanego w przepisach wykonawczych. Oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku i uwzględnieniem krajowej specyfiki dotyczącej żywienia.
– Brunch należy traktować jak śniadanie, a lunch i obiadokolację jak obiad. Ostatni z wymienionych posiłków jada się bowiem w Polsce zazwyczaj jeszcze w ciągu dnia, a nie – jak np. w krajach południowoeuropejskich – późnym wieczorem – wskazuje.