DGP dotarł do najnowszego raportu szefa służby cywilnej dotyczącego zatrudnienia w administracji rządowej w 2013 r. W maju ma go zaopiniować Rada Służby Cywilnej, a następnie najprawdopodobniej zatwierdzi go premier.

Z dokumentu wynika, że w administracji nie ma lawinowych zwolnień. Również ocena okresowa urzędników wypadła w ubiegłym roku bardzo dobrze. Spada liczba nadgodzin, a także pula pieniędzy na nagrody. Można też z niego wywnioskować, że zamrożenie od 2009 r. płac w administracji skutkuje tym, iż instytucjom rządowym coraz trudniej jest konkurować o specjalistów z rynkiem prywatnym.

Trzeci rok z rzędu

W 2011 r. premier chciał – za pomocą ustawy z 16 grudnia 2010 r. o racjonalizacji zatrudnienia w państwowych jednostkach budżetowych i niektórych innych jednostkach sektora finansów publicznych w latach 2011–2013 – zredukować zatrudnienie w swoich szeregach co najmniej o 10 proc. Trybunał Konstytucyjny uznał jednak specustawę za niezgodną z konstytycją. W efekcie instytucje rządowe, w tym ministerstwa, miały na polecenie premiera dokonać zwolnień we własnym zakresie. Na ponad 120 tys. członków korpusu służby cywilnej udało się w ciągu ostatnich trzech lat zredukować zaledwie 2,4 tys. etatów (gdyby obowiązywała specustawa, pracę musiałoby stracić 12 tys. osób).

Z raportu wynika, że na koniec 2013 r. zatrudnienie w korpusie w przeliczeniu na pełne etaty wyniosło 121 195 osób. W porównaniu do 31 grudnia 2012 r. zmniejszyło się o 504 etaty, czyli o 0,4 proc. Największe spadki zatrudnienia miały miejsce w urzędach skarbowych (o 196 etatów, tj. 0,5 proc.).

Szef służby cywilnej uważa, że takie zmniejszenie zatrudnienia i tak jest sukcesem. Argumentuje, że zostało osiągnięte mimo realizacji nowych zadań, m.in. takich jak rozbudowa systemu powiadamiania ratunkowego na terenie kraju (numer 112), czy wdrożenie i eksploatacja systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym (fotoradary).

Według związkowców nie powinno się ograniczać zatrudnienia w administracji skarbowej.

– Zmniejszenie liczby etatów wynika z polecenia ministra finansów, aby nie zatrudniać nowych w miejsce odchodzących. Pracownicy skarbowi mają więc bardzo dużo pracy i muszą się spieszyć, aby wyrabiać się z terminami – mówi Tomasz Ludwiński, przewodniczący rady Sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych NSZZ „Solidarność”.

Praca w korpusie służby cywilnej

Praca w korpusie służby cywilnej

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Płace w administracji

Szef służby cywilnej podkreślił w swoim raporcie, że od 5 lat wynagrodzenia w korpusie służby cywilnej realnie spadają (spadek w latach 2009–2013 wyniósł 4,9 proc.).

Średnie wynagrodzenie (uwzględniając trzynastki) w 2013 r. wynosiło 4770 zł brutto i w ujęciu nominalnym było wyższe niż w 2012 r. o 0,9 proc., czyli według raportu o 36 zł (z naszych wyliczeń wynika, że jest to 41 zł). Z kolei przeciętna płaca na stanowiskach dyrektorskich przekroczyła 13 tys. zł (o 170 zł więcej niż w 2012 r.).

Najwyższy średni poziom wynagrodzeń według grup urzędów w 2013 r. odnotowano w placówkach zagranicznych – 7983 zł – oraz w ministerstwach – 7092 zł. Z kolei najmniej zarabiało się w powiatowej administracji zespolonej – średnio 3040 zł.

– Szeregowi pracownicy mają od kilku lat zamrożone płace. A ewentualne podwyżki i nagrody otrzymują najczęściej osoby na kierowniczych stanowiskach – uważa Zbigniew Bartoń, szef Sekcji Krajowej Pracowników Administracji Rządowej i Samorządowej NSZZ „Solidarność”. Według niego w przyszłym roku rząd powinien już odmrozić płace dla urzędników.

Z raportu wynika też, że w ubiegłym roku oszczędniej przyznawano urzędnikom bonusy. Na nagrody wydano o 18 mln zł mniej niż w 2012 r. Łącznie w korpusie służby cywilnej na ten cel w zeszłym roku przeznaczono 588,5 mln zł.

Coraz mniej młodych

Z raportu wynika, że w korpusie służby cywilnej nadal zmniejsza się udział osób w wieku do 30 lat. W 2013 r. stanowiły one 12,2 proc., podczas gdy w 2012 r. – 14,1 proc. Szef służby cywilnej wskazuje, że tendencja ta jest jeszcze bardziej widoczna przy porównaniu danych z ostatnich 5 lat – w 2009 r. udział osób w wieku do 30 lat wynosił 20,3 proc.

W urzędach rządowych nieznacznie wzrosło zatrudnienie niepełnosprawnych. Na koniec grudnia 2013 r. pracowało tam 4210 takich osób (o 269 więcej niż w 2012 r.). Wciąż jednak blisko drugie tyle niepełnosprawnych powinno być zatrudnionych w administracji rządowej, aby urzędy spełniły ustawowy limit 6 proc. osób z dysfunkcjami wobec całej załogi.

– Ten raport pokazuje, że w służbie cywilnej w dalszym ciągu panuje stagnacja. To jest koniec koncepcji jej szefa na zmianę w administracji rządowej. Pocieszające jest tylko to, że zatrudnienie przestało lawinowo rosnąć – uważa dr Stefan Płażek, adiunkt z Uniwersytetu Jagiellońskiego, ekspert ds. administracji państwowej.

Szefowie urzędów centralnych mają za zadanie co kwartał raportować kancelarii premiera o stanie zatrudnienia. Ten mechanizm powstrzymuje ich przed zwiększaniem liczby etatów.