Zgodnie z art. 47 kodeksu pracy zatrudnionemu, który podjął obowiązki w wyniku przywrócenia do pracy, przysługuje wynagrodzenie za czas pozostawania bez niej, nie więcej jednak niż za 2 miesiące, a gdy okres wypowiedzenia wynosił 3 miesiące – nie więcej niż za miesiąc. Jeżeli umowę rozwiązano z pracownikiem szczególnie chronionym, np. w wieku przedemerytalnym, albo z kobietą w okresie ciąży lub urlopu macierzyńskiego, wynagrodzenie przysługuje za cały czas pozostawania bez pracy.

W ocenie posłanki Beaty Mazurek (PiS) wysokość przyznawanego przez sądy wynagrodzenia za czas pozostawania bez etatu jest nieadekwatna do skutków, jakie niezgodne z prawem rozwiązanie stosunku pracy wywołuje w sferze życiowej i materialnej zatrudnionego. Posłanka przypomniała, że postępowania sądowe w sprawach o przywrócenie do pracy są długie i toczą się często ponad rok lub dwa lata (do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia). W tym okresie pracownik, który nie znajdzie kolejnego etatu, może jedynie korzystać z zasiłku dla bezrobotnych przez ustawowy okres lub pozostanie bez żadnych środków utrzymania.

W związku z tym posłanka wystąpiła do resortu pracy z pytaniem, czy podjęte będą prace legislacyjne, które zakładałyby zwiększenie wysokości wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy (w wyniku przywrócenia do firmy).

W odpowiedzi Radosław Mleczko, wiceminister pracy i polityki społecznej, podkreślił, że nie widzi podstaw do przeprowadzenia takich zmian legislacyjnych. Nie podzielił też opinii posłanki, iż wysokość wynagrodzeniaza czas pozostawania bez pracy jest zbyt niska i nieadekwatna do skutków w sferze życiowej i materialnej pracownika. Jak przypomniał wiceszef resortu, pomimo tego że omawiane świadczenie ma rekompensować pensję utraconą w wyniku wadliwego wypowiedzenia, to jednak nie ma charakteru odszkodowawczego. Podkreślił to Sąd Najwyższy w wyroku z 7 stycznia 2010 r. (sygn. akt II PK 164/09), stwierdzając, iż wynagrodzenie za okres pozostawania bez etatu, o którym mowa w art. 47 k.p., ma wprawdzie szczególny charakter, gdyż przesłanką jego otrzymania nie jest wykonanie pracy, ale pozostawanie bez niej w wyniku bezprawnego wypowiedzenia i następnie podjęcie pracy. Nie jest to jednak świadczenie odszkodowawcze.

Resort pracy jednocześnie zauważa, że art. 47 k.p. określający wysokość wynagrodzenia przysługującego zatrudnionemu po przywróceniu do firmy na poziomie obecnie obowiązującym funkcjonuje bez zmian od momentu uchwalenia Kodeksu pracy.