Polska Izba Handlu domaga się podjęcia przez rząd kroków, dzięki którym rodzimi przedsiębiorcy będą mogli przeciwdziałać nieuczciwym praktykom ze strony inspekcji kontrolnych państw członkowskich Unii Europejskiej. W tej sprawie organizacja przedsiębiorców skierowała pisma do ministra pracy i polityki społecznej, a także do resortu gospodarki, spraw zagranicznych oraz do kancelarii premiera.
Reklama
PIH podkreśla, że akty dyskryminacji najczęściej pojawiają się w przypadku delegowania pracowników do Francji i Niemiec. Wskazuje, że instytucje kontrolujące z tych państw zarzucają polskim firmom nielegalne delegowanie i przemyt siły roboczej. Zdarza się, że organy te formułują wobec przedsiębiorców żądania nawet bez wszczęcia bądź zakończenia kontroli. Przedsiębiorcy skarżą się też na wymuszanie przez inspekcje ich danych finansowych i handlowych, które nie mają związku z kontrolą. Zarzucają kontrolującym przekraczanie uprawnień, prowadzenie kontroli w sposób zmasowany oraz żądanie dokumentacji (przetłumaczonej na język kraju przyjmującego) w niemożliwych do zrealizowania terminach bądź w ogóle niewymaganej przez prawo.
Zdaniem PIH takie działania naruszają dobre imię i wizerunek naszych przedsiębiorstw.

Reklama
– Niezbędne jest podjęcie skutecznych działań, aby powstrzymać nieuczciwe praktyki dyskryminacji, które utrudniają polskim firmom swobodne świadczenie usług – przekonuje Waldemar Nowakowski, prezes zarządu PIH.
Izba proponuje m.in. poszerzenie uprawnień instytucji łącznikowej, której funkcję pełni u nas Państwowa Inspekcja Pracy.
– Chcemy, by odgrywała ona realną rolę w kontaktach z instytucjami kontrolującymi z państw UE. Obecnie często zdarza się, że w przypadku wątpliwości co do legalności delegowania organy kontrolne z innych państw nie podejmują w ogóle współpracy z polską instytucją łącznikową w celu ich wyjaśnienia, co w takiej sytuacji powinno być standardem – wskazuje Radosław Gałka, ekspert PIH ds. delegowania pracowników w UE.
Samorząd gospodarczy przedsiębiorców domaga się również powołania rady konsultacyjno-doradczej ds. pracowników delegowanych przy ministrze pracy. Intencją firm jest, by pełniła ona funkcję organu pomocniczego szefa resortu. Zdaniem PIH rada może odegrać istotną rolę w okresie wdrażania nowej unijnej dyrektywy w sprawie delegowania pracowników (dyrektywa w sprawie egzekwowania dyrektywy 96/71 WE), która w połowie kwietnia powinna zostać ostatecznie przyjęta przez Parlament Europejski.
– W okresie implementacji dyrektywy rada konsultacyjno-doradcza mogłaby mieć znaczący wpływ na interpretację jej zapisów, z których wiele jest niejasnych i może budzić wątpliwości przy stosowaniu w poszczególnych państwach – twierdzi Radosław Gałka. Przykładowo jednym z kryteriów oceny, czy delegowanie jest legalne, jest okoliczność, czy pracodawca organizuje zakwaterowanie zatrudnionych w miejscu wykonywania pracy. Wątpliwości budzi, kto powinien ponosić tego koszty – czy pracownik, czy pracodawca – szczególnie w obliczu obecnego stanowiska ZUS, który fakt jego opłacania przez pracodawcę uznaje za korzyść podlegającą oskładkowaniu. – Interpretacja przepisów dyrektywy będzie mieć wpływ na model biznesowy realizowania usług transgranicznych i konkurencyjność polskich firm – stwierdza Radosław Gałka.