Pracownica została zatrudniona w firmie na podstawie umowy o pracę zawartej na czas określony od 3 lutego 2009 r. do 30 kwietnia 2009 r. w pełnym wymiarze czasu pracy. Po tym terminie strony zawarły jeszcze pięć kolejnych umów terminowych. Ostatnia dotyczyła okresu od 1 sierpnia 2011 r. do 31 grudnia 2011 r.

22 września 2011 r. kobieta przedstawiła pracodawcy zaświadczenie lekarskie, z którego wynikało, że jest w ciąży. W grudniu 2011 r. prezes zarządu spółki poinformował ją, że jej umowa ulegnie rozwiązaniu z dniem porodu. Pracownica urodziła dziecko 26 marca 2012 r. Otrzymała świadectwo pracy, z którego wynikało, że jej zatrudnienie wygasło w tym dniu.

Kobieta odwołała się do sądu I instancji i zażądała ustalenia istnienia stosunku pracy. W ocenie sądu żądanie takie na podstawie art. 189 kodeksu postępowania cywilnego nie jest alternatywnym roszczeniem przysługującym z mocy art. 67 k.p. w razie naruszenia przez pracodawcę przepisów o wygaśnięciu umowy.

Zgodnie z tym pierwszym przepisem powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. Z kolei art. 67 k.p. stanowi, że w razie naruszenia przez pracodawcę przepisów dotyczących wygaśnięcia stosunku pracy zatrudnionemu przysługuje odwołanie do sądu.

I instancja uznała, że zgłoszone roszczenie podlegało oddaleniu z powodu nieprawidłowego sformułowania roszczenia.

Sprawa trafiła do sądu II instancji. Ten orzekł, że kontrakt zawarty pomiędzy stronami 1 sierpnia 2011 r. był umową o pracę na czas nieokreślony. Wynika to m.in. z tego, że w tym okresie obowiązywały przepisy antykryzysowe. W efekcie po 24 miesiącach zatrudnienia na czas określony (w trakcie obowiązywania antykryzysowych rozwiązań) zainteresowana powinna być zatrudniona na stałe. II instancja zmieniła zaskarżony wyrok w ten sposób, że przywróciła kobietę do pracy.

Od wyroku firma wniosła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego (SN). Ten uznał, że wszystkie umowy na czas określony, począwszy od umowy z 1 maja 2009 r., obowiązywały pod rządami tzw. ustawy antykryzysowej (Dz.U. z 2009 r. nr 125, poz. 1035 z późn. zm.). W związku z tym piąta umowa (z 1 sierpnia 2011 r.) zawarta na czas określony do 31 grudnia 2011 r., od 22 sierpnia 2011 r. (upłynięcie 24 miesięcy od wejścia w życie przepisów antykryzysowych) naruszała art. 13 wspomnianej ustawy. A to oznacza – zdaniem SN – przekształcenie umowy w tę na czas nieokreślony, ze skutkiem od dnia zawarcia kontraktu terminowego, w którym przewidziano okres zatrudnienia przekraczający 24 miesiące. SN oddalił skargę kasacyjną.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 29 stycznia 2014 r., sygn. akt II PK 123/13.