Donald Tusk jest sceptyczny wobec zakazu handlu w niedzielę. W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie dwóch - poselskiego i obywatelskiego - projektów w tej sprawie. "Nie chciałbym podejmować decyzji, które mogłyby mieć negatywny wpływ na rynek pracy" - mówił premier dziennikarzom w Brukseli.

Szef rządu wyjaśnił, że argument, iż każdemu należy się w niedzielę wypoczynek, jest - jak się wyraził - w tym sensie nacechowany hipokryzją. Dodał, że są setki tysięcy ludzi, którzy tak czy inaczej w niedzielę muszą pracować. Nie dotyczy to tylko obsługi hipermarketów czy galerii handlowych, ale również tysięcy ludzi pracujących w różnych służbach porządkowych, policyjnych, pracowników stacji benzynowych czy elektrowni. Szef rządu dodał, że jest bardzo dużo instytucji i przedsiębiorstw, które pracują w ruchu ciągłym, więc ideologiczny zakaz pracy w niedzielę nie wchodzi w rachubę.

W ocenie premiera, nie trzeba wprowadzać zakazu handlu w niedzielę. Bo - jak mówi - wiadomo, że ludzie pracują w niedzielę i szukają wtedy wolnego w inne dni. "Tak naprawdę to jest pytanie o to, czy praca w niedzielę, na przykład w hipermarketach, nie jest kosztem prawa do wypoczynku w innym dniu, niż niedziela, w tygodniu" - podkreślił Tusk. Dodał, że do tego trzeba dużo intensywniejszej pracy służb takich, jak Państwowa Inspekcja Pracy, która chroni prawa pracowników. W ocenie ekspertów, zakaz handlu w niedzielę będzie ciosem dla gospodarki i dla dużej części społeczeństwa, bo spowoduje wzrost bezrobocia.

Rząd negatywnie zaopiniował projekt poselski. Według rządowych wyliczeń zamknięcie sklepów w niedzielę pociągnęłaby za sobą likwidację około 11 tysięcy etatów.

Reklama

Twój Ruch przeciwko zakazowi handlu w niedzielę

Także Twój Ruch przekonuje, że nie ma powodu wprowadzania zakazu handlu w niedziele.

Posłanka Twojego Ruchu Anna Grodzka mówiła na konferencji prasowej, że Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych narodów i pod tym względem handlowcy nie różnią się niczym od pozostałych grup zawodowych.

Grodzka przekonywała, że problem pracowników handlu są niskie zarobki i praca bez etatu. "Gdyby wnioskodawcy chcieli ulżyć pracownikom, zaproponowaliby skrócenie czasu pracy do 30 godzin" - powiedziała posłanka Twojego Ruchu.

Janusz Palikot podejrzewa, że za Prawem i Sprawiedliwością, które złożyło jeden z projektów, stoi Kościół, biskupi i interes. Według szefa Twojego Ruchu, Kościół ma nadzieję, że to, czego ludzie nie wydadzą w hipermarketach, rzucą na tacę. Janusz Palikot dziwi się, że księża nie mogą przekonać wiernych do przestrzegania zasad, tylko chcą to regulować przepisami.

Projekty dotyczące handlu w niedziele złożyło PiS oraz grupa obywateli.