Dzisiaj Senat będzie głosować nad przyjęciem ustawy z 21 lutego 2014 r. o świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w razie wypadku lub choroby pozostających w związku ze służbą. Funkcjonariusze stracą prawo do odszkodowania, jeśli ulegną wypadkowi w drodze na służbę lub z niej wracając. Natomiast dostaną pełne uposażenie, jeśli po takim wypadku będą na zwolnieniu lekarskim. Rząd reklamuje nowe przepisy jako bardziej sprawiedliwe, bowiem zdejmują z szefów komend odpowiedzialność na przykład za złamanie nogi policjanta udającego się na posterunek.

Testowane na armii

– To obiektywny system przyznawania odszkodowania, niemający związku z zajmowanym stanowiskiem, bowiem jego wysokość będzie zależeć od szkody. Z powodzeniem działa to w wojsku – wyjaśnia Piotr Stachańczyk, wiceminister spraw wewnętrznych.

Nowe rozwiązania nie podobają się związkowcom. Nie chcą się zgodzić z obcięciem do 80 proc. wysokości uposażenia w czasie choroby. Nie podoba się im także wykaz chorób mających związek ze służbą.

– Nowe przepisy mają na celu wyłącznie zrównanie służby z pracą wykonywaną na podstawie kodeksu pracy. Chodzi o oszczędności finansowe kosztem funkcjonariuszy pełniących służbę z narażeniem życia – zauważa Antoni Duda, wiceprzewodniczący Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów Województwa Śląskiego.

Nowe przepisy są także krytykowane przez senatorów. Zdaniem senatora Jana Marii Jackowskiego (PiS) dokumentacja wypadkowa powinna być przechowywana przez co najmniej 30, a nie 20 lat. Inaczej może dojść do takich przypadków, jak w systemie powszechnym, kiedy pracownicy mają problemy z udowodnieniem np. okresów ubezpieczenia.

Ustawa po ustawie

– W Polsce powinien być jednolity system emerytalny. Wysokość świadczenia powinna zależeć od okresu pracy i wysokości składek – zauważa Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego.

Podobnie uważa rząd, który od kilku lat próbuje ograniczyć mundurowym uprawnienia. Na pierwszy ogień poszły emerytury. Osoby obecnie wstępujące do policji nabędą prawo do niej po 25 latach służby, pod warunkiem że w dniu zwolnienia będą mieć ukończone 55 lat.

– Ale te zmiany są czystą fikcją. Tak szeroko reklamowany nowy, podniesiony wiek emerytalny mundurowych tak naprawdę jest ustawowym zapisem stanu faktycznego. Tylko pojedyncze osoby odchodziły z policji po 15, zdecydowana większość po 28 latach służby, mając ponad pięćdziesiąt lat – wskazuje Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy Konfederacji Lewiatan, członek Rady Nadzorczej ZUS.

Zmiany bez zmian

To, że mogą być problemy ze zmianą najbardziej kontrowersyjnych przepisów, pokazuje los projektu ustawy o komisjach lekarskich podległych MSW. Do konsultacji społecznych została bowiem skierowana jego okrojona wersja. Zniknęły zapisy pozwalające na likwidację grup inwalidzkich, chociaż początkowo takie rozwiązanie było planowane.

– Rząd od wielu lat się odgraża, że odbierze prawo do zwiększenia emerytury o rentę – mówi Antoni Duda.

Obecnie funkcjonariusze mają prawo do podniesienia wysokości emerytury o 15 proc. podstawy wymiaru, jeśli inwalidztwo pozostaje w związku ze służbą. Taką możliwość daje art. 15 pkt 4 ustawy z 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji... (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 667). Przy czym w służbach wciąż obowiązują trzy grupy inwalidzkie. W przypadku policjantów prawo do trzeciej grupy (najmniej poważne przypadłości) ma blisko 38 tys. emerytowanych funkcjonariuszy. Dla porównania liczba osób z drugą grupą inwalidzką wynosi niecałe 17 tys., a z pierwszą – już tylko 10 tys. osób.

W systemie powszechnym zlikwidowano trzecią grupę, a dotychczas obowiązujący podział zastąpiono określeniem stopnia niezdolności do pracy.