Najważniejsze z nich to uregulowanie reprezentacji procesowej pracodawcy, organów rentowych oraz wojewódzkich zespołów do spraw orzekania o niepełnosprawności, a także ich zdolności sądowej i procesowej. Nowe przepisy odformalizują zatem procedurę w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych i zmodyfikują instytucje procesowe, które komplikują ich rozpoznawanie.

– Projekt dostosowuje też przepisy procedury cywilnej do innych regulacji, np. dodaje kolejne podmioty rozumiane jako organy rentowe. To zmiany zmierzające w dobrym kierunku – ocenia Rafał Dębowski, prowadzący własną kancelarię prawną.

W sądzie reprezentuje zatrudniony

Projekt przewiduje, że pełnomocnikiem wspomnianego organu rentowego, a także pracodawcy, który nie ma statusu osoby prawnej lub przedsiębiorcy, może być ich pracownik. Z kolei członek wojewódzkiego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności będzie mógł reprezentować tę jednostkę.

Do tej pory najczęściej pracodawców i organy reprezentowali adwokaci lub radcowie prawni. Takie ograniczenie kręgu pełnomocników nie było jednak korzystne dla mocodawców. Nawet Sąd Najwyższy m.in. w uzasadnieniu uchwały powiększonego składu z 13 października 2011 r. (sygn. akt II UZP 6/11 ) zwrócił uwagę na to, że zmiany w tym zakresie są potrzebne. W dodatku w samej uchwale stwierdził, że pracownik zakładu emerytalno – rentowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych niebędący radcą prawnym nie ma prawa reprezentować dyrektora przed sądem.

– Do tej pory nie było to możliwe, a najczęściej pracownik zajmujący się konkretną sprawą jest w niej najbardziej zorientowany i ma o niej największą wiedzę. Proponowane zmiany w zakresie reprezentacji pozwoliłyby zatem na bezpośrednie zaangażowanie takich osób w wyjaśnienie sprawy, co powinno ułatwić i usprawnić prowadzenie postępowania dowodowego – tłumaczy Roman Nowosielski z Kancelarii Nowosielski Gotkowicz i Partnerzy – Adwokaci i Radcy prawni.

Zastrzeżenia do tej regulacji ma natomiast Piotr Gołaszewski, associate w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka sp.k. Jego zdaniem wątpliwości budzi to, że ustawodawca przyznał pracodawcom niebędącym osobami prawnymi lub przedsiębiorcami prawo udzielania pełnomocnictwa pracownikom. Pracodawca z definicji ma bowiem szczególną zdolność sądową (występowanie w procesie jako strona) nawet wówczas, gdy nie ma osobowości prawnej. Zwraca przy tym uwagę na brak zarazem jakiegokolwiek nawiązania w tej definicji do tego, czy pracodawca jest, czy też nie jest przedsiębiorcą.

– Można też rozważyć, czy reguły dotyczące szczególnej zdolności sądowej i procesowej stron postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, a w ślad za tym proponowane zasady udzielania pełnomocnictw, nie powinny również objąć innych osób, np. mających status zainteresowanych, skoro podmioty te z definicji są stronami postępowania – zauważa Piotr Gołaszewski.

Obawia się również, że w praktyce mogą powstać wątpliwości co do tego, od kogo ma pochodzić pełnomocnictwo i w jakim trybie oraz formie ma być udzielone członkowi wojewódzkiego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności.

Inne zmiany w procedurze

Inne zmiany w procedurze

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nowe prawa zainteresowanych

Obok ubezpieczonego, organu rentowego i innej osoby, której sprawa dotyczy, w postępowaniu odrębnym w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych jako strona może też występować zainteresowany. Jest to osoba, której prawa i obowiązki zależą od rozstrzygnięcia sporu. Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, jeżeli nie został wezwany do udziału w sprawie przed organem rentowym, to sąd robi to z urzędu, na jego wniosek lub na wniosek innej strony. Zdaniem autorów projektu należało zmienić to unormowanie, ponieważ wezwany podmiot często nie chciał przystąpić do procesu, bo nie był zainteresowany jego przebiegiem lub już wcześnie uzyskał należny mu status w postępowaniu przed organem rentowym. Natomiast ciążący na sądzie obowiązek często powodował opóźnienie przebiegu postępowania, choćby dlatego, że należało ustalać adresy wszystkich zainteresowanych w tej samej sprawie, a potem doręczać im wezwania. Taka procedura obowiązywała nawet wówczas, gdy przed sądem miała wystąpić duża liczba osób.

Pogląd ten podziela adwokat Roman Nowosielski.

– W praktyce osoby wzywane do uczestniczenia w postępowaniu w tym charakterze często de facto nie chcą brać w nim udziału, a wzywanie ich niepotrzebnie przedłuża postępowanie. Proponowana zmiana z całą pewnością pozwoli zatem na usprawnienie procedury w tym zakresie – tłumaczy adwokat.

Interes jest zabezpieczony

Projekt nie pozbawia jednocześnie zainteresowanego możliwości ewentualnego uczestnictwa w procesie. Przewiduje, że jeżeli nie weźmie udziału w sprawie, to sąd zawiadomi go o toczącym się postępowaniu. Wtedy będzie mógł przystąpić do niego w ciągu dwóch tygodni od doręczenia zawiadomienia.

– Udział zainteresowanego stanie się zatem fakultatywny, co powinno poprawić sprawność postępowania – zauważa Piotr Gołaszewski.

Jednak jego zdaniem regulacja wymaga dopracowania, bo zaproponowana obecnie zmiana może doprowadzić do sytuacji, w której zainteresowany – będący stroną postępowania – utraci przedstawiciela ustawowego i zdolność procesową bądź sądową.

– Kontynuowanie w takich warunkach postępowania z udziałem wspomnianej osoby, które nie będzie mogło zostać zawieszone, prowadzić będzie wprost do jego nieważności – dodaje Piotr Gołaszewski.

Etap legislacyjny

Projekt w trakcie konsultacji