Związki zawodowe oczekują znacznie wyższej kwoty. Centrale związkowe reprezentowane w Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych uważają, że najniższe wynagrodzenie w przyszłym roku powinno wynosić co najmniej 1720 zł. Proponowana przez nich kwota płacy odpowiadałaby 44 proc. średniego wynagrodzenia.

– Stawka, której sie domagamy nie jest wygórowana i może stanowić punkt wyjścia do osiągniecia 50 proc. przeciętnej pensji. Nie spodziewam się, by minister finansów był skłonny do ustępstw, zwłaszcza że raz storpedował już wynegocjowaną w komisji trójstronnego stawkę najniższej wynagrodzenia – mówi Tadeusz Chwałka, przewodniczący Forum Związków Zawodowych.

Podkreśla, że strona związkowa będzie jednak walczyć o to, aby zarobki najniżej uposażonych wzrosły w jak największym stopniu.

Konfederacja Lewiatan tłumaczy, że jeżeli płaca minimalna nie przekracza 40 proc. płacy przeciętnej, nie ma istotnego wpływu na zatrudnienie. Ale w wielu regionach, szczególnie wschodniej Polski, już teraz wynosi ponad 50 proc. przeciętnej pensji i generuje bezrobocie wśród osób o najniższych kwalifikacjach.

Rozbieżności stron co do najniższego wynagrodzenia wynoszą więc około 40 zł. Nie jest to ogromna kwota, a na rozmowy i wynegocjowanie satysfakcjonującej dla wszystkich stawki pozostał jeszcze miesiąc. Komisja trójstronna ma czas do 15 lipca na wypracowanie wspólnego stanowiska. Jeśli go nie osiągnie, do 15 września rząd samodzielnie zdecyduje o tym, ile wyniesie płaca minimalna w 2014 r.

Przypominamy, że NSZZ „Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych ustaliły też wspólne stanowisko w sprawie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w gospodarce narodowej (nie mniej niż 6 proc.) i budżetówce (nie mniej niż 7,1 proc.). Związki chcą także, by wzrost emerytur i rent wynosił nie mniej niż prognozowana stopa inflacji na przyszły rok plus 50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2013 r.