Odprawy dla odchodzących na emeryturę policjantów miały kosztować 20 mln zł. Według naszych nieoficjalnych informacji potwierdzonych w dwóch źródłach ta kwota właśnie się wyczerpała.

Złe wyliczenia?

– Minister będzie musiał przesuwać pieniądze z innych źródeł, do czego ma prawo. Nie bardzo wiadomo skąd, bo budżet wszędzie jest cienki – mówi urzędnik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Policja pytana o tę kwestię odesłała nas właśnie do MSW. W resorcie jednak czekano na ogłoszenie przez premiera Donalda Tuska nazwiska nowego szefa i na nasze pytanie nie udzielono odpowiedzi.

Budżet policjantom skonstruował najbliższy współpracownik odchodzącego ministra Jacka Cichockiego, nadzorujący policję wiceminister Michał Deskur. Gdy przed rokiem przychodził do resortu spraw wewnętrznych, był przedstawiany jako specjalista z rynku, o doskonałym ekonomicznym CV. Ukończył krakowską Akademię Ekonomiczną i francuską uczelnię, pracował u znanego audytora Deloitte, a przed urzędniczą pracą kierował własną firmą księgową CTN Polska.

Jednak na kolejnych posiedzeniach sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji zbierał coraz gorsze oceny. Co więcej, w tym samym resorcie udało się dobrze przewidzieć rosnącą falę odejść funkcjonariuszy Straży Granicznej. Ta sztuka wyszła sekretarzowi stanu Piotrowi Stachańczykowi, który nadzoruje pracę pograniczników. – Z naszych szeregów może odejść w tym roku 1010 funkcjonariuszy. Na odprawy dla nich przewidzieliśmy ponad 28 mln zł – informuje rzecznik prasowa chorąży Straży Granicznej Agnieszka Golias.

Zgodnie z prawem nie można powstrzymać policjanta, który podjął decyzję o przejściu na emeryturę. Raport musi być rozpatrzony i należy mu wypłacić np. pieniądze za niewykorzystane urlopy oraz przysługującą w zależności od stażu pracy odprawę.

Nie będzie czym jeździć

Jednak nie tylko odprawy źle wyglądają w tegorocznym budżecie. Problemem jest też suma, za którą mają być kupowane nowe pojazdy dla policjantów. Na cały rok przeznaczone jest niespełna dziesięć milionów. Tymczasem – według różnych wyliczeń – dla prawidłowego funkcjonowania policji niezbędne jest od 150 do 200 mln zł.

– W tabor samochodowy trzeba inwestować bez przerwy. Nasze auta niszczeją szybciej i bardziej niż w zwykłych firmach – tłumaczy oficer z pionu logistycznego policji. Dla porównania w 2008 r. pojazdy kosztowały 260 mln zł, rok później 355 mln zł, a w ubiegłym roku 153 mln zł. Przez ostatnie sześć lat policja kupiła 10,2 tys. pojazdów za łączną kwotę 760 mln zł. W sumie różnych pojazdów jest 20 tys., a do wymiany nadaje się połowa, gdyż ma więcej niż sześć lat.

Podobnie jak w przypadku braku pieniędzy na odprawy nie ma szans na rozwiązanie problemu poprzez nagłe przesunięcia w budżecie. Choć jest imponujący – 9 mld zł – to głównie pochłaniają go pensje, a także emerytury. Na wszystkie pozostałe potrzeby (remonty, utrzymanie systemów informatycznych, inwestycje, a także paliwo i prąd) zostaje dużo mniej niż miliard złotych. Co więcej, wczorajsza zmiana ministra spraw wewnętrznych może wywołać falę odejść komendantów głównych, wojewódzkich, a to będzie oznaczało kolejną wyrwę w budżecie spowodowaną odprawami.