Dzięki temu pracodawca będzie mógł – w zależności od sezonowych potrzeb – wydłużać czas pracy w danych okresach, a następnie skracać go w razie braku zamówień. Jeżeli w danym miesiącu, ze względu na rozkład czasu pracy, pracownik nie miałby prawa do wynagrodzenia, będzie przysługiwać mu płaca minimalna.

Dłuższy niż 4-miesięczny okres rozliczeniowy ma być ustalony w układzie zbiorowym pracy lub w porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi. Jeżeli uzgodnienie treści porozumienia ze wszystkimi organizacjami nie będzie możliwe, pracodawca będzie mógł dogadywać się w tej sprawie tylko z tymi reprezentatywnymi. Jeśli zaś w firmie w ogóle nie działają związki, wydłużenie okresów rozliczeniowych będzie możliwe w uzgodnieniu z przedstawicielami pracowników, wyłonionymi w trybie przyjętym w danej firmie.

Zgodnie z nowymi rozwiązaniami pracodawca zyska też możliwość ustalania rozkładów czasu pracy przewidujących różne godziny jej rozpoczynania w różnych dniach albo będzie mógł wskazywać przedział czasu, w którym pracownik powinien podjąć obowiązki. Wprowadzenie takich rozwiązań nie będzie wiązać się z ryzykiem wystąpienia nadgodzin.

Dzięki temu pracownik zyska możliwość decydowania o godzinie stawienia się w firmie. Ważne, by zmieścił się w wyznaczonym przedziale czasowym ustalonym przez pracodawcę (np. między godz. 6.00 i 9.00). Jeśli w kolejnym dniu rozpocząłby wykonywanie obowiązków o godzinie wcześniejszej niż w poprzednim, nie byłaby to praca nadliczbowa.

Etap legislacyjny

Rząd przyjął projekt