Trudna sytuacja na rynku pracy jeszcze się pogorszy. W listopadzie i grudniu liczba zarejestrowanych bezrobotnych może się zwiększyć o ponad 100 tysięcy. Według wstępnych danych resortu pracy w październiku liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła o 16,9 tys. – do blisko 2 mln. W efekcie przeciętna stopa bezrobocia liczona dla całego kraju podskoczyła do 12,5 proc. z 12,4 proc. we wrześniu.

Przy tym najbardziej pogorszyła się sytuacja na rynku pracy w woj. warmińsko-mazurskim. W ciągu miesiąca bezrobocie wzrosło w tym regionie o 0,3 pkt proc. – do 19,8 proc. i jest najwyższe w kraju. Natomiast najniższa stopa bezrobocia jest w woj. wielkopolskim, gdzie osiągnęła poziom 9,2 proc. po wzroście w październiku o 0,1 pkt proc.

Zdaniem analityków resortu pracy wzrost liczby bezrobotnych spowodowany był m.in. rejestrowaniem się w pośredniakach osób, którym wygasły umowy na czas określony. Ponadto przedsiębiorstwa nasiliły zwolnienia. Jedne z powodu pogarszającej się koniunktury gospodarczej, a inne dlatego że miały kłopoty finansowe. Stąd też liczba osób, które straciły pracę na przykład w wyniku zwolnień grupowych, była w pierwszych trzech kwartałach tego roku o 1,7 tys. większa niż przed rokiem i wyniosła 26,4 tys.

Równocześnie w październiku zakończyły się prace sezonowe w turystyce, ogrodnictwie, leśnictwie i budownictwie. Część osób, która je wykonywała, nie znalazła innego zajęcia i dlatego zarejestrowała się w urzędach pracy. Do grupy osób bezrobotnych dołączyli też ci, którzy zakończyli uczestnictwo w programach aktywizacji zawodowej. Jest to niepokojące zjawisko, ponieważ mniej niż połowa bezrobotnych skierowana przez pośredniaki na szkolenia, staże u pracodawców czy do wykonywania robót publicznych uzyskuje stałe zatrudnienie.

Z danych resortu pracy wynika również, że październik był trzecim miesiącem z rzędu, w którym zwiększała się liczba zarejestrowanych osób bez zajęcia. Od sierpnia do października wzrosła ona w sumie o prawie 43 tys. Ale perspektywy są jeszcze gorsze.

– W listopadzie i grudniu liczba bezrobotnych może się jeszcze zwiększyć o około 100 tys. do ponad 2,1 mln. A stopa bezrobocia może wzrosnąć do 13,1 proc. – twierdzi Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP.

Większym pesymistą jest Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. – Spodziewam się, że w końcu grudnia stopa bezrobocia osiągnie poziom 13,3 proc. – twierdzi Benecki.

Jeśli sprawdzi się ta prognoza, wtedy liczba bezrobotnych będzie większa niż obecnie o ponad 130 tys. – Wzrost bezrobocia przyspieszy w końcu roku, ponieważ rynek pracy reaguje na ogół z półrocznym opóźnieniem na pogorszenie się koniunktury gospodarczej, która zaczęła się wyraźnie psuć od drugiego kwartału – twierdzi Benecki. Bezrobocie będzie więc większe, niż przewiduje rząd, który przyjął w projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok, że w końcu grudnia stopa bezrobocia wyniesie 13 proc.