Obecnie w usługach ma zajęcie 62,6 proc. osób pracujących w gospodarce. Jeszcze w 2000 roku było to 54 proc. W ostatnich dwunastu latach zlikwidowano w przemyśle aż 700 tys. miejsc pracy (w przeliczeniu na pełne etaty) – szacują eksperci Instytutu Ekonomicznego NBP. W efekcie w tym dziale gospodarki w pierwszym kwartale tego roku miało zajęcie tylko nieco ponad 2,5 mln osób.
Zdaniem ekspertów spadek zatrudnienia w przemyśle wynika z wielu przyczyn. – Wiąże się on w pewnym stopniu z wdrażaniem nowych technologii – ocenia prof. Elżbieta Mączyńska ze Szkoły Głównej Handlowej. Dodaje, że szybko zwiększają one wydajność pracy, co sprawia, że równocześnie zmniejsza się zapotrzebowanie na pracowników. – Z tym zjawiskiem trzeba się liczyć również w przyszłości. Już w 1995 roku zwracał na to uwagę Jeremy Rifkin, amerykański ekonomista i socjolog, w swojej książce „Koniec pracy” – twierdzi prof. Mączyńska.
Jej zdaniem w Polsce dezindustrializacja zaszła zbyt daleko. A doszło do niej także w wyniku błędów w restrukturyzacji i prywatyzacji firm.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.