Po stracie dziecka większość matek idzie na zwolnienie lekarskie, bo nie wie, że może się starać o udzielenie ośmiu tygodni urlopu macierzyńskiego. O takiej możliwości nie informują ich ani szpitale, ani pracodawcy.
W przypadku urodzenia martwego dziecka lub poronienia kobieta, zgodnie z art. 1801 kodeksu pracy, ma prawo do 8 tygodni urlopu macierzyńskiego. Jednak w praktyce pracownice, które straciły dziecko – głównie we wczesnej fazie ciąży – po niezbędnych zabiegach medycznych z tym związanych kierowane są na zwolnienie lekarskie.
– Potwierdzam, że do biura rzecznika praw pacjenta wpływają sygnały od rodziców dzieci, które urodziły się martwe. Uważam, że ze względu na często towarzyszące w takiej sytuacji dramatyczne przeżycia jest to niezwykle istotny problem – podkreśla Krystyna Barbara Kozłowska, rzecznik praw pacjenta.