Otwarcie zawodów prawniczych

Jednym z pomysłów budzących największe emocje jest propozycja dopuszczenia magistrów prawa do występowania w sądach. Prace nad tym projektem rozpoczęły się we wrześniu 2009 r.

Naczelna Rada Adwokacka nie zgadza się jednak na takie rozwiązanie, podobne stanowisko mają korporacje radcowska i adwokacka. 

Jako główny argument sprzeciwu organizacje te podnoszą nienależyte przygotowanie magistrantów,. Problematyka zahacza także o niekonstytucyjność postępowania.

Co zmieni ustawa

Przede wszystkim można oczekiwać, że otwarcie zawodów przyniesie nowe miejsca pracy.

Z szacunków wynika, że w wyniku zmian może powstać od 50 do nawet 100 tysięcy wolnych wakatów.

Warto podkreślić, że wraz ze zwiększeniem liczby zatrudnionych można będzie liczyć na spadek cen usług świadczonych przez specjalistów z licencją.

Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", zapytany o interesy grup dotychczas zawodowo zamkniętych stwierdził, że "tam gdzie jest reglamentacja, jakość usług niska, dostęp do nich ograniczony, a ceny zawyżone.

Chcę w maksymalnie szeroki sposób otworzyć dostęp do różnych zawodów, by otworzyć rynek pracy dla młodych i odblokować drogę awansu. W różnym stopniu będziemy poszerzać dostęp albo znosząc wszelkie bariery, albo je ograniczając".

Nie wszystko pójdzie jak z płatka

Minister Gowin już w grudniu zapowiedział, że otwarcie niektórych zawodów będzie ogromną szansa dla młodych ludzi, ale jednocześnie „katorżniczą pracą" dla ministerialnych i sejmowych legislatorów.

Gowin przewidywał, że deregulacja zrodzi konieczność nowelizacji 300 ustaw i 600 rozporządzeń.

Należy również brać pod uwagę sprzeciw grup zawodowych, które mogą nie chcieć zmian w ustawie – w końcu oznaczać to będzie dla nich większą konkurencję.

Pomimo tego szansa na szybsze zostanie architektem, zarządcą nieruchomości, przewodnikiem turystycznym czy też taksówkarzem może być nadzieją dla wielu ludzi, którzy dzisiaj zasilają szeregi bezrobotnych.