Humaniści czują się przegrani na rynku pracy oraz pełni obaw o zatrudnienie

autor: Artur Grabek30.01.2012, 08:35; Aktualizacja: 30.01.2012, 08:37

Humaniści najchętniej pracowaliby w działach administracji biurowej i marketingu. Tymczasem tego typu oferty pracy w ubiegłym roku stanowiły jedynie 7,7 proc. wszystkich ogłoszeń. To jeden z powodów, dla których absolwenci uniwersytetów są na przegranej pozycji na rynku pracy.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (22)

  • naiwny prawnik(2012-01-30 12:13) Zgłoś naruszenie 00

    Tak Tak, jeszcze więcej humanistów i prawników. Skończyłem prawo w 2008r. i do tej pory jestem bezrobotnym. Te kierunki to kompletna porażka. Gdzie jest jakiś nadzór ministerstwa? Każdego roku prawo kończy kilka tysięcy ludzi i to tyllko na uczelniach państwowych,Po co tyle miejsc na tym bezprzyszłościowym kierunku.

    Odpowiedz
  • Yogi(2012-01-30 12:40) Zgłoś naruszenie 00

    Zamknac te Fabryki magistrow zwane tez uczelnaimi prywatnymi a sytuacja sie unormuje. Nie dosc ze zanizaja poziom nauczania miedzy soba to jeszcze uczelni panstowowych to jeszcze nie daja zadnego wkladu w badaniach naukowych.

    Odpowiedz
  • g(2012-01-30 13:47) Zgłoś naruszenie 00

    nie ma pracy na rynku. dlatego do zwykłej roboty sprzątaczek chcą średnie. Tymczasem zdecydowana większość stanowisk nie wymaga żadnego wykształcenia, tylko przyuczenie do pracy. Natomiast humanistyczne wykształcenie to moim zdaniem tak jak nic, bez urazy do czego to się przyda? Przecież po polsku każdy mówi i pisze, w czym humanista chce być konkurencyjny? Ponadto powinni zmniejszyć ilość języka polskiego w szkołach, bo i tak na chama tego g. uczą. az człowiek znienawidzi, bo tym nauczycielom wydaje sie ze wszystkie rozumy pozjadali. i uczen uczy sie tylko jego przedmiotu. spytaj poloniste tabliczki mnozenia zobaczysz jaki to głąb. Dzieci które uczą więcej od nich umieją, a nauczyciele chcą się nazywać nauczycielami?

    Odpowiedz
  • Prawnik(2012-01-30 14:11) Zgłoś naruszenie 00

    1, 2 - nie macie racji, to nie tu jest problem. Po pierwsze, każdy może studiować co chce, by zdobyć wiedzę, która jego zdaniem może być mu potrzebna czy też zgodna z jego zamiłowaniami. Natomiast brak perspektyw dla absolwentów prawa wiąże się z brakiem dostępu do rynku, zawłaszczonego przez korporacje. Otwartość studiów prawniczych paradoksalnie połączona jest z zamknięciem zawodów, stąd sytuacja tak wygląda. Należy zatem uwolnić rynek usług prawnych, zamiast postulować ograniczenie nauczania prawa.

    Odpowiedz
  • Tezaurusz(2012-01-30 14:48) Zgłoś naruszenie 00

    Prawników, a więc absolwentów prawa, mamy mnóstwo. Produkcja prawników idzie w najlepsze (uczelnie obniżają poziom by mieć kogo uczyć :) Z drugiej strony nadal panuje przekonanie: skończę prawo będę kimś, a i kasa będzie wysoka. Tak sobie kiedyś rozmawiałem z kolegą który ma kolegę który skończył prawo i pracuje gdzieś tam zarabiając 1500 zł netto. Jego brat skończył zawodówkę i pracuje jako operator koparki. Czasami spotykają się bracia i ten który skończył zawodówkę śmieje się z ćwoka (swojego brata) który skończywszy 5 letnie trudne studia zarabia 3 razy mniej od niego. Tak to wygląda obecnie w RP :)
    Czasami bywam na uczelni, na wydziale prawa. Patrzę na tych studentów przyszłych absolwentów prawa i tak sobie po cichu myślę, jacy to oni frajerzy... no tak ale zawsze będą mogli powiedzieć: JESTEM PRAWNIKIEM, a nie jakimś tam operatorem koparki :)

    Odpowiedz
  • w(2012-01-30 16:02) Zgłoś naruszenie 00

    Zmiejszyć ilość polskiego w szkołach? Co Ty piszesz! przecież ludzie mając taką ilość naszego języka ojczystego nie umieją się wysłowić poprawnie! Powinni raczej dodać!

    Odpowiedz
  • Do Tezaurusza(2012-01-30 16:56) Zgłoś naruszenie 00

    Tezauruszu, ale dlaczego jest tak, że niektórzy absolwenci prawa mogą zarabiać miliony, często bez większego nakładu pracy, a pozostali absolwenci prawa muszą cieszyć się mogąc zarabiać tysiąc pięćset złotych netto? Różnice te nie wynikają zazwyczaj z poziomu wiedzy i zdolności. Czy to jest zatem naturalna i prawidłowa sytuacja?

    Odnośnie porównywania płac absolwentów prawa i operatorów koparek - przerabialiśmy już to w poprzednim systemie, kiedy to pracownik fizyczny miał zarabiać więcej niż człowiek z wyższym wykształceniem. Tylko wówczas nikt rozsądny nie dał się na to nabrać.

    Odpowiedz
  • do 7(2012-01-30 18:02) Zgłoś naruszenie 00

    Oczywiście, kilka procent osób po prawie poradzi sobie doskonale, tylko co z resztą omamioną dobrą perspektywą po tych studiach. Naprawdę szkoda zdrowia i 5 lat niełatwej (mimo ogólnego zaniżenia poziomu) nauki. Zdajcie sobie sprawę, że po samych studiach pracy nie ma prawie wcale, po skończeniu aplikacji horyzonty również coraz mniej ciekawe.

    Odpowiedz
  • samsamsam(2012-01-30 18:03) Zgłoś naruszenie 00

    do "prawników (1,4)" albo jesteście bez pomysłu albo jesteście bez zdolności- ja także ukończyłem prawo (2008) obecnie kończę aplikację, mam stabilną pracę w zawodzie i pomysł na siebie po uzyskaniu uprawnień- po co biadolić ? fakt, nie każdy się nadaje i to jest kwestia, którą należałoby omawiać. Uprzedzając komentarze - jestem z rodziny budowlańców i ogrodników ;] pozdrawiam!!!

    Odpowiedz
  • młodzież(2012-01-30 19:26) Zgłoś naruszenie 00

    Prywatne uczelnie to w zasadzie pasmo kierunków humanistycznych.Naprodukowały one magistrów bez przydatności na rynku pracy.

    Odpowiedz
  • Artur(2012-01-30 19:31) Zgłoś naruszenie 00

    Słyszałem wiele historii, że ktoś skończył prawo i jest bez pracy. Osobiście nie znam nikogo, kto nie dostałby się po studiach stacjonarnych (UJ, UWr) bezpośrednio na aplikację, no a potem zwykle zostają w kancelariach.
    Tylko nikogo nie obrażając- ja też studiuję prawo na UJ- od szkoły podstawowej miałem bardzo dobre oceny, wiele konkursów przedmiotowych na swoim koncie, tytuły finalistów olimpiad przedmiotowych. A są też osoby, którym jakoś udało się napisać maturę(która jak wiemy jest dla debili- klucze etc. Zresztą proszę Was- kto to sprawdza?), jakoś się na te studia dostali, będą ściągać, przechodzić przez egzaminy, ale co dalej? Kiedyś ta noga się im musi powinąć. Naprawdę nie można mierzyć wszystkich jedną miarą. Nabór na studia powinien wyglądać jak w Stanach- liczy się dorobek całego dotychczasowego życia, a nie jakaś śmieszna Matura.

    Odpowiedz
  • Ferdek(2012-01-30 19:50) Zgłoś naruszenie 00

    Apropo prawników, to nie jest dobrze. Ukończyłem prawo i mam problem ze znalezieniem normalnej pracy. Moim zdanie rynek pracy jest przesycony prawnikami.

    Odpowiedz
  • ano(2012-01-30 19:56) Zgłoś naruszenie 00

    Tuski z ziomkostwem dbają o to, żeby humaniści dalej nie mieli pracy. W czyim interesie? W interesie różnych dziadoskich korporacji.

    Sam proces szkolenia w ramach aplikacji to po prostu parodia. Kilkugodzinna powtórka przedmiotu ze studiów czyni aplikanta wybitnym specjalistą. Do tego praktyka u konkurenta. Coś równie głupiego trudno sobie wyobrazić.
    Dlatego polskie prawo jest tak niskiej jakości, a sądy tak niewydolne.

    Już dawno powinno się postawić na specjalizacje i na wolny rynek. Niech ludzie decydują kogo chcą jako pełnomocnika, a państwo i Tusk niech nie przeszkadzają. Gdyby nie ciągłe przeszkadzanie państwa to większość tych młodych ludzi dawno by sobie znalazła dla siebi jakąś niszę i prowadziłą działalność gospodarczą. Ale wtedy mecenasi nie zarabialiby dziesiątków tysięcy i za byle sprawę nie braliby kilka tysięcy bez żadnej gwrancji, co do efektu.

    Odpowiedz
  • Umysł ścisły(2012-01-30 19:57) Zgłoś naruszenie 00

    Humaniści to dwie lewe ręce i nieudacznicy praktyczni.Ludzie bez perspektyw ,którzy marnie zginą.Moim zdaniem człowiek studiujący to humanistyczne ***** powinien znać realia rynku pracy i co po skończeniu tego będzie miał...Tłumaczenie się że studiuję dla przyjemności powiedzmy filozofie jest chore.Tę samą filozofie można studiować pod sklepem z piwem w ręku...Teorie paradoksy duchowe podwaliny ach jakie to piękne ...Fakt fajne to jest sam chciałem to studiować ale po co?Wolę iść na piwo :)Pchać się na ścisłe kierunki albo wcale.Humanistyka do kieszonki pieniążków wam nie wrzuci lecz zabierze...humanistykę niech studiują bogaci ustawieni ludzie.Prawo jest kierunkiem dobrym ,ale paragrafy trzeba umieć sypać na każdym kroku plus interpretacja taki prawnik zawsze znajdzie pracę ,a jak się na studiach imprezowało to sam w swoim sumieniu niech to rozstrzygnie...

    Odpowiedz
  • Tezaurusz(2012-01-30 20:01) Zgłoś naruszenie 00

    samsamsam Jaką aplikację kończysz i w jakiej miejscowości? Czy praca w zawodzie to praca w kancelarii indywidualnej czy w jakiejś sieciówce?

    Odpowiedz
  • Bolo(2012-01-30 20:09) Zgłoś naruszenie 00

    STUDIA ZAMAWIANE??? Bzdura!! We Wrocławiu na UPrzyr jest Ochrona środowiska - kierunek zamawiany. Po tym kierunku nie ma - powtarzam: nie ma żadnej pracy!! Absolwenci nei mają kompletnie żadnych szans na pracę.

    Odpowiedz
  • Artur(2012-01-30 20:19) Zgłoś naruszenie 00

    A kształcenie ustawiczne, żaki etc? Możesz zdobyć inny zawód, jeśli widzisz, że się nie nadajesz. Rynek jest przesycony- chcesz, żeby ktoś Ci ustąpił miejsca? Sam ustąp, zmieniając zawód i nie narzekaj, bo tylko wyrządza to szkody dla prawników z prawdziwego zdarzenia.

    Odpowiedz
  • lao(2012-01-30 20:25) Zgłoś naruszenie 00

    Do Artur
    Chłopczyku, a jaki ty masz "dorobek życiowy" :)))) Myślisz, że kilka olimpiad zrobi z ciebie dobrego prawnika? Żeby być dobrym prawnikiem trzeba mieć wewnętrzne poczucie sprawiedliwości. Może już miałeś zajęcia z prawa rzymskiego, tam uczią definicji prawa - ars boni et equi. Jak widzisz prawo to sztuka, a nie zakute na pamięć kilka przepisów.
    Z racji zawodu codziennie musz czytać wypociny mecenasów, sądów z SN na czele. I tylko nieliczni z nich, mimo ukończenia aplikacji, piszą pisma na poziomie. Reszta to po prostu kpina. Niezgodne z prawem lub elementarną sprawiedliwościa brednie. Więc nie bądź taki pewny czy bedziesz się zaliczał do grupy artystów, czy cieniasów.

    Co do aplikacji - to nie jest ona po to, aby cie uczyć, ale by selekcjonować konkurencję. To, że w chwili obecnej jest więcej przyjęć, to główna zasługa ruchu Fair play, PIS-u, i doradców prawnych. Gdyby nie to, ten zawód byłby przekazywany tylko rodzinnie, tak jak przed Lex Gosiewski. Zastanów się pięć minut, jaki interes ma twój konkurent, żeby cie uczyć.

    Twoi korporacyjni idole otwarcie mówią, że jest ich wystarczająca ilość i obsługują wszelkich klientów. Nawet twierdza, że kolejni korporanci na rynku ledwo przędą koniec z końcem. Skoro to prawda, to znaczy, ze każdy kolejny absolwent aplikacji odbiera klientów patronom. Im bedzie lepiej przygotowany, tym klienci będą chętniej korzystali z jego usług. Im więcej przyjdzie do niego, tym mniej przyjdzie do patronów.
    Przeciez nawet kompletny matematyczny osioł, który nigdy nie startował w olimpiadzie :), pojmie w lot, że nie opłaca mu się dzielić w takiej sytuacji.

    Wzorując się na stanach, to tam nikt nie rzuca ludziom kłód pod nogi. W USA adwokatem każdy może zostać nawet korespondencyjnie. Jeżeli ktoś po kursie korespondencyjnym radzi sobie na rynku - to nikt mu nie przeszkadza. Nie tak jak u nas. BUFONADA - KTÓRA Z NABURMUSZONĄ GĘBA MÓWI O SWOJEJ WYJĄTKOWOŚCI, ALE JAK TYLKO POJAWIA SIĘ PERSPEKTYWA WOLNEJ KONKURENCJI TO WPADAJĄ W DZIKĄ PANIKĘ i załatwia sobie monpol.

    Odpowiedz
  • @ 8, 9(2012-01-30 21:00) Zgłoś naruszenie 00

    Doskonale wiadomo, że nie chodzi o to, że kilka procent osób po prawie poradzi sobie doskonale, ale o zagarnięcie rynku przez garstkę uprzywilejowanych, którzy dzięki temu zarabiają krocie, pozostałych zostawiając na lodzie. Czy osoba spod numeru 8 dobrze zrozumiała wypowiedź spod numeru 7?

    Samsamsam (9) - może i jesteś z rodziny budowlańców i ogrodników - tylko co z tego? Szczerze Ci gratuluję stabilnej pracy w zawodzie i pomysłu na siebie. Świstak w reklamie też zawijał czekoladki w sreberka.

    Odpowiedz
  • Tezaurusz(2012-01-30 21:09) Zgłoś naruszenie 00

    Arturze
    Może podzielisz się z nami informacjami na temat ile zarabiają twoi starsi koledzy, którzy praktykują w kancelariach na aplikacjach adwokackich, radcowski, notarialnych w KRK? Jakie mają wynagrodzenie (jeżeli w ogóle jakieś mają? :) Chwalą ci się tym? Mecenasi płacą im hojnie powiadasz (to ja żyję chyba w innej rzeczywistości :) Za samą aplikację trzeba płacić i to wcale nie tak mało. Więc mamy tzw. lojalkę (i to najczęściej w sieciówkach). I mówisz, że później po skończeniu aplikacji zostają w kancelariach i mają się dobrze? Bardzo ciekawe. Lojalkę odpracowuje się przez 2-3 lata, będąc zdanym po 3 letniej aplikacji znowu na łaskę "pracodawcy" przez kolejne 3 lata. No chyba, że ktoś wykupi cię bo zdolniacha jesteś taki i wzięcie masz i rozpoznawalny na rynku jesteś.
    Jeżeli nie masz znajomości, a nie przytrafi ci się jakieś wielkie szczęście (traf) to rzeczywistość niebawem skoryguje twój idealistyczny punkt widzenia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane