Badanie „wystarczającego związku z terytorium innego państwa” w kontekście delegowania pracownika obejmuje całokształt okoliczności wykonywania przez niego pracy – wynika z orzeczenia TSUE.
Rozstrzygnięcie trybunału dotyczyło sytuacji, w której pomiędzy przedsiębiorcą mającym siedzibę w Niderlandach a spółkami siostrzanymi – jedną niemiecką, drugą węgierską – zawarto umowę czarterową, dotyczącą przewozu międzynarodowego. Na jej podstawie kierowcy związani z grupą, do której należały również strony umowy, mieli przewozić towary na rzecz przedsiębiorstwa niderlandzkiego. Przewozy z zasady kończyły się w Niderlandach, natomiast odbywały się poza ich terytorium.
Przedsiębiorca niderlandzki był objęty układem zbiorowym pracy, bo należał do federacji związków zawodowych. Ponadto na terenie Niderlandów obowiązywał powszechny układ zbiorowy pracy, o tożsamej treści. Jednak zgodnie z regulacjami krajowymi stosowanie się do „związkowego” układu wyłączało obowiązywanie „powszechnego”.
Reklama
Powstał więc spór. Federacja zawodowa uznała, że przedsiębiorca zlecający przewozy powinien stosować do „pożyczonych” kierowców zapisy zbiorowego układu pracy dotyczące pracowników delegowanych w rozumieniu dyrektywy 96/71/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 16 grudnia 1996 r. dotyczącej delegowania pracowników w ramach świadczenia usług (Dz.U. z 1997 r. L 18, s. 1), czego nie robił. W związku z tym sąd krajowy skierował do TSUE szereg pytań prejudycjalnych. Miały one wyjaśnić, kiedy można mówić, że doszło do delegowania pracowników na terytorium innego państwa członkowskiego w odniesieniu do międzynarodowego transportu drogowego.
Na wstępie trybunał wskazał, że dyrektywę stosuje się do wszystkich rodzajów transnarodowego świadczenia usług, obejmującego delegowanie pracowników. Dlatego, nawet jeśli jej podstawa prawna nie zawiera przepisów dotyczących stricte transportu, to i tak ma ona zastosowanie w jego przypadku.
W dalszej kolejności podkreślił, że pracownik jest delegowany na terytorium innego państwa członkowskiego wtedy, gdy jego praca pozostaje w wystarczający sposób związana z obcym terytorium. Związek ten jest zaś ustalany na podstawie całokształtu okoliczności, m.in. charakteru czynności czy udziału, jaki stanowią w całości usługi transportowej. Wynika z tego, że w przypadku „pożyczonego” kierowcy ciężarówki samo otrzymywanie instrukcji związanych z jego zadaniami, rozpoczynanie czy kończenie pracy w kraju „pożyczającego” przedsiębiorcy nie wystarczy do uznania, że został on delegowany. Chyba że jest to kabotaż – wtedy, ze względu na fakt, że taki przewóz musi odbywać się w całości na terytorium przyjmującego państwa, można mówić o delegowaniu.
Zdaniem trybunału dla oceny, czy doszło do delegacji, nie ma znaczenia powiązanie w ramach grupy pomiędzy przedsiębiorstwem niderlandzkim a spółkami siostrzanymi. Taki układ nie może bowiem definiować stopnia powiązania wykonywania pracy z terytorium państwa członkowskiego, do którego dany pracownik jest wysyłany.
Ponadto TSUE wskazał, że obowiązkiem państw członkowskich jest czuwanie, by przedsiębiorstwa działające na ich terytorium gwarantowały pracownikom delegowanym określone warunki pracy, ustalane w szczególności przez powszechnie obowiązujące umowy zbiorowe. Co prawda, w gestii sądów krajowych leży ocena, czy dany akt posiada tę rangę, jednak trybunał uściślił, że pojęcie to obejmuje również „wewnętrzne” układy zbiorowe pracy, jeśli ich przestrzeganie jest warunkiem wyłączenia stosowania tych powszechnych – o ile ich treść jest tożsama. ©℗

orzecznictwo

Wyrok TSUE z 1 grudnia 2020 r. w sprawie C-815/18; Federatie Nederlandse Vakbeweging/Van den Bosch Transporten B.V.iin. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia