Nie można odmówić przywrócenia do pracy pracownikowi – radnemu gminy, gdy pracodawca, zwalniając go, nie skierował obowiązkowego zapytania o zgodę do rady, w której zasiadał. Jest on bowiem szczególnie chroniony.
Sąd Najwyższy rozstrzygnął skargę nadzwyczajną, jaką złożył prokurator generalny w imieniu byłego pracownika miejskiego zakładu gospodarki komunalnej (MZGK). Zmierzała ona do podważenia prawomocnego wyroku miejscowego sądu okręgowego, który zmienił wcześniejsze, korzystne dla mężczyzny orzeczenie, przywracające go do pracy na stanowisku inspektora ds. bhp, i orzekł na jego rzecz odszkodowanie za niezgodne z przepisami wypowiedzenie umowy o pracę.
Wypowiedzenie zostało byłemu pracownikowi złożone w nietypowych okolicznościach. Był on bowiem radnym miasta w kadencji 2010–2014. Jego działalność polityczna jako radnego była źródłem wielu konfliktów, aż w końcu doprowadziła do próby zwolnienia w 2014 r., już po wyborach samorządowych (w których startował), ale przed ukonstytuowaniem się nowych organów miasta. Wyniki były już wówczas ogłoszone i wiadome było, że pracownik ponownie uzyskał mandat radnego. Ten fakt zignorował jednak pracodawca i wręczył mu wypowiedzenie, argumentując je rozmaitymi rzekomymi przewinieniami.
Te przyczyny sądy orzekające odrzuciły, poza jedną – reorganizacją zakładu pracy, która spowodowała likwidację stanowiska. Ale i tak pracodawca nie skierował obowiązkowego zapytania do rady miasta o zgodę na zwolnienie pracownika-radnego. Bez niej nie może rozwiązać umowy o pracę z pracownikiem pełniącym mandat radnego.
Doszło więc do ewidentnego naruszenia przepisów i co do tego sądy obu instancji były zgodne, tyle że przyniosło to różne rozstrzygnięcia. Sąd I instancji przywrócił do pracy inspektora, ale sąd okręgowy zmienił wyrok, poprzestając na zasądzeniu odszkodowania – o co nie wnosił sam zainteresowany.
Nie zdołał on wnieść w terminie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego i wyrok się uprawomocnił. Skorzystał więc z wniosku o wniesienie skargi nadzwyczajnej. SN przyjął ją do rozpoznania i orzekł o uchyleniu wyroku II instancji oraz o oddaleniu apelacji pracodawcy, co spowodowało, że orzeczenie sądu I instancji, przywracające radnego do pracy, stało się prawomocne.
Kluczową kwestią, jaką podniósł SN, było niezastosowanie art. 45 par. 3 k.p. w kontekście zasad współżycia społecznego, czyli z powołaniem się na art. 8 k.p. Zdaniem SN brak przywrócenia do pracy pracownika szczególnie chronionego, gdy wyraźnie wnosi on o to w pozwie, jest naruszeniem prawa materialnego. – Prawo pracy ma w pierwszej kolejności chronić zatrudnionego – podkreślił sędzia Adam Redzik.
Bez znaczenia dla sprawy jest w opinii SN to, że w chwili orzekania pracodawca był już w trakcie procedury likwidacyjnej i nie zatrudniał pracowników. W związku z tym wykonanie orzeczenia może być problematyczne. MZGK znajduje się bowiem w likwidacji i formalnie tylko figuruje w Krajowym Rejestrze Sądowym. Jak wskazywał pełnomocnik zakładu, nie ma on też następcy prawnego. Może to oznaczać kolejną kwestię, czyli jak przywrócenie do pracy ma być zrealizowane. Nie rozstrzygał tego SN, gdyż nie było to przedmiotem skargi nadzwyczajnej.
orzecznictwo
Wyrok Sądu Najwyższego z 28 października 2020 r., sygn. I NSNp 3/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia