Na tak surowe konsekwencje musi być przygotowany ten pracodawca, który chce skorzystać z nowych dopłat do pensji. Tymczasem przy dofinansowaniu opartym na wcześniejszych zasadach trzeba w zasadzie oddać tylko pieniądze przyznane na konkretną osobę.

Więcej na ten temat: Restrukturyzacja firmy poprzez elastyczne formy zatrudnienia >>>

W czerwcu wojewódzkie urzędy pracy odnotowały najniższą liczbę planowanych zwolnień grupowych od początku pandemii. Prawie 5 tys. zgłoszonych do zwolnienia pracowników to prawie o połowę mniej niż w maju czy kwietniu. To skutek działania tarcz antykryzysowych, ale też koniunktury sezonowej. W okresie pandemii łącznie przymierzano się do zwolnienia w ten sposób ok. 33 tys. osób. Sytuacja może się pogorszyć pod koniec roku, gdy skończy się rządowa kroplówka i zapotrzebowanie na pracowników sezonowych. Mniej zwolnień to efekt m.in. tego, że firmy, które korzystają ze wsparcia, zobowiązują się, że nie będą redukować etatów. Obecnie niektóre z nich będą musiały zwrócić pieniądze otrzymane na wszystkich pracowników, nawet jeśli zwolnią tylko jednego. Tak wynika z opinii przesłanej nam przez resort pracy.