statystyki

Emerytury dla artystów. Kim jest twórca dla prawa i ZUS

autor: Konrad Wojciechowski01.12.2019, 09:00; Aktualizacja: 01.12.2019, 09:01
System ma obejmować tylko artystów zawodowych, którzy utrzymują się ze sztuki i posiadają określony dorobek.

System ma obejmować tylko artystów zawodowych, którzy utrzymują się ze sztuki i posiadają określony dorobek.źródło: ShutterStock

Zamożny niegdyś twórca, który nie płacił składek, dostaje dziś głodową emeryturę. Nowy system ma sprawić, że artystę będzie stać na godną starość.

K rótko przed wyborami parlamentarnymi na muzyków, filmowców i literatów padł blady strach, że rządzący będą chcieli weryfikować, kto może uprawiać zawód artysty. Jak się okazało, nie chodziło jednak o to, że bez stosownej legitymacji nie będzie można nagrać płyty, nakręcić filmu czy wydać książki. Ustawa o statusie artysty zawodowego, nad którą prace trwają od dwóch lat pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ma wprowadzić nowy system ubezpieczeń dla artystów. Nawet stali krytycy poczynań ministra Piotra Glińskiego tym razem stanęli po jego stronie. Pisarze Jacek Dehnel i Zygmunt Miłoszewski uspokajali koleżanki i kolegów po fachu, że projekt ma im poprawić warunki bytu, a nie utrudnić życie. „Przy wszystkich moich zarzutach do PiS-u (…) ta akurat ustawa jest pierwszą bodaj po 1989 r. próbą całościowego podejścia do sytuacji socjalnej twórców w Polsce” – pisał w mediach społecznościowych Dehnel.

System ma obejmować tylko artystów zawodowych, którzy utrzymują się ze sztuki i posiadają określony dorobek.

– W gronie wszystkich artystów mamy podgrupę twórców, których większość dochodów pochodzi z działalności artystycznej – tłumaczy mi Zygmunt Miłoszewski. – Są wśród nich również osoby nieobjęte ubezpieczeniem, ale chętne, aby z takiego świadczenia korzystać, w tym ubodzy twórcy, którym nowy system ma pomóc dopłatami do składek emerytalnych.

Aby szykowana ustawa mogła ucywilizować emerytury dla artystów, najpierw trzeba było policzyć, ilu ich jest.

Magazyn DGP 29.11.19

Magazyn DGP 29.11.19

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wielozadaniowi zawodowcy

W grudniu 2018 r. pracownicy Centrum Badań nad Gospodarką Kreatywną przy Uniwersytecie SWPS pod kierunkiem prof. Doroty Ilczuk przygotowali na zlecenie Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina raport „Szacowanie liczebności artystów, twórców i wykonawców w Polsce”. Poczynili kilka zastrzeżeń. Po pierwsze, zawęzili analizę do osób aktywnie wykonujących pracę twórczą czy artystyczną, nie uwzględniając pracowników biurowych, organizacyjnych czy technicznych, którzy też przynależą do sektora kulturalnego. Po drugie, wzięli pod lupę osoby utrzymujące się z działalności twórczej (minimum 50 proc. dochodów domowego budżetu z tego źródła). Wreszcie po trzecie, brano pod uwagę nie tylko pracowników na umowach o pracę, o dzieło czy zlecenia, lecz także wypchniętych do „szarej strefy” – dlatego ankieterzy pytali respondentów nie o zarobki brutto, tylko wynagrodzenia na rękę.

Od razu okazało się, że niełatwo pogrupować twórców, bo są tacy, którzy łączą wykonywanie zawodu artystycznego z inną pracą, oraz tacy, którzy są artystami wielozadaniowymi, np. aktor teatralny dorabiający grą w filmach czy serialach, znajdujący jeszcze czas na to, aby nagrywać płyty i występować na koncertach. Tam, gdzie nie było możliwe wydzielenie jednego zawodu, stworzono kategorię „interdyscyplinarni”. Trafili do niej np. wszędobylscy performerzy. Dzięki temu udało się wyliczyć współczynnik wielozawodowości. Z badań wynika, że artysta, twórca czy wykonawca średnio wykonuje 2,55 zawodu. I stąd wrażenie, że mamy w Polsce tak wielu twórców.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • emeryt(2019-12-01 10:48) Zgłoś naruszenie 110

    Niech płacą bo zarabiają krocie.

    Odpowiedz
  • żenada(2019-12-01 10:58) Zgłoś naruszenie 110

    a od mojej najniższej krajowej to za każdy grosz płacę podatek, żenada

    Odpowiedz
  • voxveritas(2019-12-01 13:58) Zgłoś naruszenie 51

    Polski system identyfikowany z ZUS płaci emerytury wszystkim, tylko nie tym którzy ciężko pracowali przez 40 lat i więcej a do tego płacili składki (podatki), w wysokości 48 % wynagrodzenia. Zatem za znój często przypłacony chorobami ludzie ci dostają głodowe i upokarzające świadczenia, natomiast wszelkiej maści "artyści" w cudzysłowie i nie, którzy grosza nie włożyli do systemu lub fikcyjne świadczenia, są beneficjentami jeszcze z roszczeniami już nie chce im sie "pracować. Ten patologiczny system zwalnia z płacenia składek 10 mln "lepszych polaków" na 25 mln w statystycznym znaczeniu, ludzi w wieku produkcyjnym , składkę na ZUS płaci niecałe 15 mln ! To oznacza że istnieją kasty świętych krów, którym często fundujemy nie tylko wysokie apanaże to następnie szybko przyznawane świadczenia emerytalne w niebotycznych wysokościach.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Grajki(2019-12-02 08:10) Zgłoś naruszenie 31

    o jakich artystach tu mowa toz to ludzie spod budki z piwem a nie artysci prawdziwy artysta to powinien pamietac ze zyje i ze trzeba odkladac a nie plakac

    Odpowiedz
  • Lol(2019-12-03 16:27) Zgłoś naruszenie 20

    Jakie składki - takie emerytury. I przestać lamentować !

    Odpowiedz
  • Edek(2019-12-02 16:55) Zgłoś naruszenie 20

    Emerytura była, jest i niech pozostanie zależna od wysokości składek do ZUS. Artyści chcieliby płacić mało a brać dużo.

    Odpowiedz
  • ~mirwojski(2019-12-02 21:06) Zgłoś naruszenie 10

    Zauważcie taką "ciekawostkę" - NIGDY (!!!) W ŻADNEJ INFORMACJI NIE "PADA" KWOTA "SKŁADEK" JAKIE BYŁY POTRĄCANE ARTYSTOM ( vide - Rodowicz i jej 1000 zł emerytury...) NA NP. FUNDUSZ EMERYTALNY. Z danych jakie posiadam wynika że płacili ( potrącano im 4,73 zł ...).

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane