Skargę do Trybunału Konstytucyjnego złożył Związek Zawodowy Funkcjonariuszy oraz Pracowników Straży Miejskich i Gminnych.

– Wniosek przeszedł już kontrolę formalną i został przesłany uczestnikom postępowania. Teraz oczekujemy na ich stanowiska – mówi dr Tomasz Zalasiński z kancelarii Domański Zakrzewski, Palinka, pełnomocnik skarżących.

Inni mają lepiej

Obecnie funkcjonariusze i pracownicy straży gminnych objęci są systemem powszechnym i nabywają prawa emerytalne na zasadach ogólnych, właściwych dla wszystkich innych grup zawodowych – po ukończeniu 65 lat (mężczyźni) i 60 lat (kobiety).

– Ustawodawca pozostawia tę formację zarówno poza systemem emerytur mundurowych, jak i pomostowych – podkreśla mec. Zalasiński.

Jak jednak wskazuje, strażnicy nie zabiegają o emerytury mundurowe. Wątpliwości co do zgodności z konstytucją budzi jednak pozbawienie ich pomostówek. Obecnie prawo do nich (czyli możliwości wcześniejszego przechodzenia na emeryturę) mają osoby, które wykonują pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, ale także rozpoczęły ją przed 1 stycznia 1999 r. Za równorzędne z okresami pracy w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze traktowane są okresy służby pełnionej przez żołnierzy zawodowych oraz funkcjonariuszy służb mundurowych. Osoby te mogą nabyć prawo do emerytury pomostowej, jeśli nie spełniają warunków do mundurowej lub prawo takie utracili.

Zdaniem Artura Hołubiczko, komendanta Straży Miejskiej w Częstochowie, olbrzymia dysproporcja w uprawnieniach emerytalnych strażników i policjantów wobec wykonywania często bardzo podobnej pracy jest niesprawiedliwa i krzywdząca dla tych pierwszych.

– Gdy porównamy status prawny, zadania i kompetencje oraz uprawnienia i obowiązki pracowników i funkcjonariuszy straży gminnych do policjantów, to w dużym zakresie są one podobne. Strażnicy ponoszą nie mniejsze ryzyko związane ze służbą, w szczególności utraty lub pogorszenia stanu zdrowia. Nie mają jednak zapewnionej równie wysokiej ochrony emerytalnej – dodaje mec. Zalasiński.

Wniosek do TK

Dlatego strażnicy zdecydowali się wystąpić z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego. W skardze podnoszą, że są dyskryminowani w zakresie ich ochrony emerytalnej w porównaniu z przedstawicielami innych grup zawodowych posiadających prawo do emerytury pomostowej. W ich ocenie narusza to zasadę państwa prawnego (art. 2 konstytucji), a w szczególności wynikającą z niej zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa, a także zasadę równości i zakaz dyskryminacji (art. 32 ust. 1 i 2 konstytucji). Godzi także w prawo funkcjonariuszy i pracowników straży gminnych do należytego zabezpieczenia społecznego po osiągnięciu wieku emerytalnego (art. 67 ust. 1 konstytucji).

Argumentacja zawarta w skardze opiera się przede wszystkim na przyjętej w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego konstrukcji pominięcia ustawodawczego. Chodzi o niepełne (fragmentaryczne) uregulowanie w przepisach jakiejś kwestii. Pomimo że trybunał nie ma uprawnień do kontroli konstytucyjności zaniechania ustawodawczego, to – zdaniem skarżących – może stwierdzić, czy w danym akcie prawnym nie brakuje zapisów, bez których może on budzić wątpliwości konstytucyjne. Zarzut niekonstytucyjności może więc dotyczyć zarówno tego, co ustawodawca w akcie takim unormował, jak i tego, co w nim pominął.

Kolejne podejście

To nie pierwsza próba strażników miejskich przed Trybunałem Konstytucyjnym. Pierwszą skargę złożyli jeszcze w 2016 r. TK odmówił jednak nadania jej dalszego biegu ze względów formalnych. Teraz ma być inaczej.

– We wniosku mamy do czynienia z sytuacją zbliżoną do zawisłej przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie funkcjonariuszy Służby Celnej. Strażnicy miejscy również zostali bowiem pominięci przez ustawodawcę w katalogu podmiotów, które z uwagi na charakter służby powinny zostać objęcie szczególną ochroną emerytalną. Wykonują oni bowiem zadania publiczne o szczególnym charakterze, którym towarzyszy wysokie ryzyko utraty lub pogorszenia stanu zdrowia – wyjaśnia mec. Zalasiński.

W przypadku celników Trybunał Konstytucyjny dopatrzył się naruszenia zasady równości. – Uważamy, że tak jest również w tym przypadku – podkreśla prawnik.