Rozwiązanie stosunku służbowego może nastąpić z uwagi na ważny interes służby – wskazał Naczelny Sąd Administracyjny, oddalając kasację funkcjonariusza, którzy podczas zwolnienia lekarskiego bez zgody przełożonych prowadził działalność gospodarczą.
W czerwcu 2016 r. naczelnik Wydziału Konwojowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu wystąpił do Komendanta Wojewódzkiego Policji o zwolnienie skarżącego ze służby. Od lipca 2008 r. policjant pełnił służbę w Wydziale Konwojowym, ale głównie go nie było w jednostce, bo przebywał na długich zwolnieniach lekarskich. Brał je zarówno na siebie, jak i na opiekę nad chorym członkiem rodziny.

Chorowity, ale pracowity

I tak w 2010 r. łącznie przebywał na zwolnieniu lekarskim 122 dni, w 2011 r. to już było 219 dni, a w 2012 r. 234 dni. W 2013 r. w pierwszym półroczu funkcjonariusz był chory przez 65 dni, a w drugim półroczu przebywał na urlopie wychowawczym na dziecko. Nie lepiej było w 2014 r. W pierwszym półroczu był chory przez 86 dni, a 47 dni przebywał na zwolnieniu lekarskim z powodu opieki nad chorymi członkami rodziny, a od 1 lipca 2014 r. poszedł na urlop wychowawczy.
Reklama
Przełożonym udało się jednak ustalić, że przebywający niemal permanentnie na chorobowym policjant od 2011 r. podjął dodatkową pracę (bez zgody kadr). I właśnie z tego powodu wobec funkcjonariusza wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Zostało ono jednak zawieszone z powodu przebywania zainteresowanego na zwolnieniu lekarskim, a później na urlopie wychowawczym.

Komendant uzasadnia

W wyniku kolejnej kontroli oświadczenia majątkowego złożonego w 2015 r. wyszło na jaw, że chory policjant w dalszym ciągu prowadzi dodatkową działalność zarobkową bez zgody przełożonego właściwego w sprawach osobowych. Na tej podstawie komendant wojewódzki w listopadzie 2016 r. zwolnił go ze służby, nadając decyzji rygor natychmiastowej wykonalności.
W uzasadnieniu wskazano, że skarżący w latach 2010–2014 przebywał na zwolnieniach lekarskich przez 773 dni (w związku z chorobą własną lub członka rodziny). W tym samym okresie czterokrotnie był uznawany przez lekarza medycyny pracy za zdolnego do służby na zajmowanym stanowisku.
W ocenie organu tak wysoka absencja w służbie powodowała konieczność wyłączenia policjanta z realizacji nałożonych na niego obowiązków służbowych, co dezorganizowało pracę i znacznie utrudniało realizację zadań nałożonych na policję.
Dodatkowym argumentem za zwolnieniem był także fakt, że funkcjonariusz od 11 listopada 2011 r. do 5 sierpnia 2016 r. prowadził działalność gospodarczą, współpracując z agencjami i towarzystwami ubezpieczeniowymi. Nie posiadał pisemnej zgody przełożonego na wykonywanie zajęcia zarobkowego poza służbą. Dalsze zatem pozostawienie go w służbie byłoby sprzeczne z ważnym interesem tej formacji mundurowej.

Sądy zgodne w ocenie

Zwolniony funkcjonariusz nie zgodził się z argumentami przełożonych. Odwołał się do Komendanta Głównego Policji, który jednak utrzymał wcześniejszy rozkaz personalny dotyczący zwolnienia ze służby. Uznał bowiem, że brak dyspozycyjności policjanta, wynikający ze stanu zdrowia i różnych zdarzeń losowych, niezależnie od ich przyczyny, jest sprzeczny z interesem służby.
Policjant odwołał się do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie. W ocenie sędziów ustawodawca tak skonstruował przepisy, że komendant ze względu na ważny interes służby ma możliwość zwolnienia funkcjonariusza. W tym przypadku przesłanki dotyczące zwolnienia zostały wykazane w sposób wystarczający.
Skarżący wniósł skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA oddalił ją, uznając za bezzasadną i przyznając rację argumentom policji.

orzecznictwo

Wyrok NSA z 5 września 2019 r. (sygn. akt I OSK 1419/18). www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia