Rewolucja w zwolnieniach z pracy

autor: Łukasz Guza05.08.2019, 07:33; Aktualizacja: 05.08.2019, 09:34
Ten sprytny zabieg rządu może być dla firm bardzo kosztowny.

Ten sprytny zabieg rządu może być dla firm bardzo kosztowny.źródło: ShutterStock

W wyroku przywracającym zwolnionego do pracy już sąd I instancji będzie mógł nakazać jego dalsze zatrudnienie. Może to wywołać wiele komplikacji

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • Bayron(2019-08-05 09:39) Zgłoś naruszenie 912

    Komuna rodem z PIS

    Odpowiedz
  • Rozsądny gość(2019-08-05 13:11) Zgłoś naruszenie 96

    Popieram, jako pierwszy przejaw zrywania z systemem polegającym na tym, że w starciu komunizmu z kapitalizmem wygrał w Polsce esbecki feudalizm, za czym poszły te wszystkie destrukcyjnie spolszczenie i gospodarczo "równoważne czasy pracy", umowy śmieciowe, "skuteczność nawet wadliwie wydanego wypowiedzenia z pracy", i bezkarność "managerów" za marnowanie "ludziom" życia. - bo pieniądze można zwrócić, ale "kto im łzy zwróci" - jak podobno powiedziała Jadwiga do Jagiełły po jakimś królewskim rozstrzygnięciu. To, że tak kiepsko stoimy w rankingach innowacyjności oraz rankingach nauki i szkolnictwa wyższego to m.in. skutek prawa pracy osłaniającego ciemniaków zarządzających polską gospodarką w sferze realnej, w przedsiębiorstwach, w uczelniach i instytutach. Ukoronowaniem zaś tego systemu jest gowinowa U2, gdzie podmiotem jest "samodzielny rektor-manager" , a nie pracownik naukowo-dydaktyczny., który ma się nie bać nikogo, ze wyrzuci go za samodzielne poglądy i nowatorskie pomysły.

    Odpowiedz
  • wjw(2019-08-05 13:02) Zgłoś naruszenie 95

    Takiego burdelu to nawet komuna nie dałaby rady wprowadzić jak nieuki z PiS.

    Odpowiedz
  • union(2019-08-05 13:39) Zgłoś naruszenie 52

    Pracodawco uczłowiecz się i zrozum, że nie można zakopać żywcem pracownika za domaganie się wypłaty, czy zwolnić kogoś dyscyplinarnie, bo tak łatwiej. Czekam teraz na biadolenia, że potrzeba zagranicznych pracowników (najlepiej i najtaniej z Nepalu lub Bangladeszu, bo Ukraińcy już się cenią), bo Polacy mają jakieś prawa.

    Odpowiedz
  • Kontemplyta(2019-08-05 14:49) Zgłoś naruszenie 31

    I tak hasła premiera Morawieckiego o innowacyjności gospodarki toną w bagnie lenistwa umysłowego, które dyktuje warunki gospodarowania w myśl zasady: Dziad smalec robił, ociec smalec robił to i ja smalce będę robił bo zakład musi trwać. A przejść dwie ulice dalej to nóżki bolą.

    Odpowiedz
  • Pater(2019-08-06 07:57) Zgłoś naruszenie 20

    Przedłużanie procesu? Nie miałby interesu? Mity i obiegowe opinie. W kółko zmieniane są przepisy, a dalej nie rozwiązano problemu chaosu organizacyjnego w sądach. To sądy przedłużają procesy bo kolejne rozprawy są wyznaczane po 3 i więcej miesiącach, zamiast skumulować czynności w jeden, dwa dni na początku. Rzekome reformy MS tylko ten chaos powiększyły.

    Odpowiedz
  • Rozsądny gość(2019-08-05 19:32) Zgłoś naruszenie 20

    Burdel, to mamy semantyczny w języku polskim, który wypacza sens słów pracodawca i pracobiorca. W angielskim "employee" i "employer" : zatrudniony i zatrudniający. "Zatrudniający" wynajmuje pracownika (a ścisłej jego kapitał ludzki definiujący jego zdolność do pracy) aby ten "dawał"/świadczył pracę za stawki, za które jego kapitał ludzki jest wynajęty. (w sposób naturalny osoby posiadające więcej kapitału ludzkiego otrzymują w tendencji więcej za godzinę jego usługi, czyli pracy). Zatrudniony zatem POBIERA pracę zatrudnionego i logicznie i esencjonalnie to on jest "pracobiorcą" a nie zatrudniony, ją dający. W angielskim dlatego też w obiegu jest pojęcie "wynajem pracownika" (employee hire). Ułatwia to całe rozumienie zależności ekonomicznych i problem pierwotnego podziału dochodu między zatrudniającego i zatrudnionego, z eksponowaniem ewentualnej nie ekwiwalentności wymiany wkładu obydwu w powstały dochód. Jeśli zaś mówimy - tak jak w polskim o "pracodawcy", to jak tu domagać sie ekwiwalentności skoro ten DAJE pracę - to może przecież i nie dać wynagrodzenia, za to co przecież DAJE. I na takim rozumieniu bazował nie tylko niezapomniany Szenfeld, który eksponował swoja łaskę, że to on daje, ale bazuje cały system ekonomiczny stworzony po 1989 roku przez esbeków i dla esbeków, z konsekwencjami niżej wymienionymi prze mnie o innowacyjności, do czego można dodać najniższy chyba w Europie udział kosztów związanych z zatrudnieniem w PKB i uchodźstwo ekonomiczne porównywalne tylko z syryjskim, gdzie mamy do czynienia z otwartą wojna domową, w odróżnieniu od naszej, cichej, między durniami którzy mianują siebie pracodawcami a pracodawcami rzeczywistymi. Wywalanie "ludzi" z pracy bezpodstawnie podpada pod przestępstwo niegospodarności - w tym przypadku kapitałem ludzkim, to powinno podlegać ściganiu z K.K. tak jak niegospodarność kapitałem rzeczowym czy pieniądzem. Wtedy "chamidło" mające władze nad ludźmi 10 razy zastanowiłoby sie, zanim wyrządziłoby szkody firmie, która zarządza.

    Odpowiedz
  • komuna rodem z postkomuny...a PIS draży i dąży do (2019-08-05 12:56) Zgłoś naruszenie 24

    celu,żeby.wszystkim w Polsce żyło się lepiej i sprawiedliwie a nie postkomunie,która przez 30 lat zrobiła z pracownika,niewolnika i nadal pragnie to kontynuować.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • toja(2019-08-06 08:52) Zgłoś naruszenie 11

    Irytujący są ludzie, którzy tutaj się plują i obszczekują obecny rząd, nie mając pojęcia, że takie rozwiązanie sądowe funkcjonuje od czasów PRL. Podam swój przykład : w 1995r. zostałam zwolniona z pracy ( tylko na podstawie tezy, że "dyrektor stracił do mnie zaufanie".Po apelacji sąd przywrócił mnie do pracy na poprzednie stanowisko. Wróciłam i tego samego dnia - 2 godz. po przyjściu do pracy dyrektor zwalił mnie z tego stanowiska na bardzo podrzędne, upokarzające mnie.Apelowałam do niego o zachowanie wyroku. Podparłam to przepisami uzyskanymi w PIP - nic to nie pomogło.Dyrektor - stary komuch - miał w d... wyrok sądu. I nic mu nikt nie zrobił. Złożyłam ponownie sprawę, a w sądzie apelacyjnym wygrałam.... ale odszkodowanie. Tak było już za komuny. Dyrektor - komuch był ponad sądami, ponad PIP, ponad wszystkim.

    Odpowiedz
  • adfb(2019-08-05 15:45) Zgłoś naruszenie 11

    Obawiam się, że skończy się to innym rozwiązaniem - pracodawca będzie mieć 3 możliwości a) rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia i ją uzasadnić, b) rozwiazać za 3 miesięcznym i ją uzasadnić i c) rozwiązać bez uzasadnienia i wypłacić odprawę za pół roku. W takim przypadku przepisy o przywróceniu są bez sensu. Dążymy ostatecznie do systemu pracy typu "Mechanical Turk", gdzie mamy portal łączący cechy Facebook i Ceneo razem, gdzie pracodawca składa ofertę pracy, a zarejestrowani użytkownicy licytują się kto zrobi taniej. Szkoda...bo taki system nie jest dla ludzi.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane