statystyki

Zapytali, kto płaci lepiej: adwokaci czy radcowie prawni. Znamy odpowiedź

autor: Szymon Cydzik03.07.2019, 07:15; Aktualizacja: 03.07.2019, 07:24
Watchdog zwraca uwagę na duże różnice w wynagrodzeniu dziekanów (średnio 60 tys. zł rocznie) oraz wicedziekanów i skarbników (ok. 33 tys. zł rocznie).

Watchdog zwraca uwagę na duże różnice w wynagrodzeniu dziekanów (średnio 60 tys. zł rocznie) oraz wicedziekanów i skarbników (ok. 33 tys. zł rocznie).źródło: ShutterStock

Sieć Obywatelska Watchdog spytała korporacje prawnicze o diety wypłacane za pracę w samorządzie. Okazuje się, że u radców można zarobić więcej niż w adwokaturze.

W pytaniach wysłanych do okręgowych izb radców prawnych proszono o wyszczególnienie składników wynagrodzenia. I tak z diet można było dostać od 200 zł do 10 tys. zł, za pracę z aplikantami nawet do 47 tys. zł rocznie, za prowadzenie spraw dyscyplinarnych od 100 do 800 zł. Jeden z warszawskich wicedziekanów otrzymał 7 tys. zł za „udział w przeszukaniach, w wyniku których mogłoby dojść do ujawnienia tajemnicy zawodowej radcy prawnego”.

Wysokość wynagrodzeń zależy od wielkości izby – nic więc dziwnego, że najwyższe zarobki są w izbie warszawskiej. Kierownik szkolenia otrzymał tam ok. 146 tys. zł, a rzecznik dyscyplinarny i dziekan po ok. 136 tys. zł. To znacznie więcej niż u adwokatów, wśród których najwyższa dieta dziekana wynosiła 86 tys. zł rocznie.

Na niższe zarobki mogą liczyć członkowie radcowskiego samorządu w innych dużych miastach: Katowicach, Gdańsku, Krakowie, we Wrocławiu. W mniejszych ośrodkach, np. Koszalinie i Zielonej Górze, zarobki są czterokrotnie niższe niż w stolicy.


Pozostało jeszcze 54% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (12)

  • Rajska_Plaza(2019-07-03 09:19) Zgłoś naruszenie 204

    do Rady Izby Notarialnej w Warszawie wpłynęło zapytanie ile zarabia notariusz Tamara Żurakowska jako wykładowca dla aplikantów notarialnych. Ciekawe, czy odpowiedzą, czy będzie trzeba się skarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie ?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Fan(2019-07-03 07:30) Zgłoś naruszenie 151

    Tytuł artykułu to nieporozumienie... ;)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Były adw(2019-07-03 13:38) Zgłoś naruszenie 111

    ********** a wszystko że składek

    Odpowiedz
  • tomek(2019-07-03 18:25) Zgłoś naruszenie 90

    To wynagrodzenie finansowane jest ze składek. Radców jest więcej niż adwokatów i coraz więcej adwokatów przechodzi do radców, bo władze i korporacja bardziej przyjazna.

    Odpowiedz
  • korporacje powinny być zniesione(2019-07-04 05:18) Zgłoś naruszenie 57

    Korporacje prawnicze - hamulcowy rozwoju branży prawnej. Korporacje podzieliły środowisko prawnicze - na tych lepszych - z korporacji i tych gorszych spoza korporacji. Ci spoza korporacji - to gorszy sort prawników. Asystenci sędziów, asystenci prokuratorów, prawnicy w urzędach, prawnicy w firmach, urzędnicy (których praca niewiele odbiega od pracy sędziów), prawinicy in house... etc. Korporacje podzieliły środowisko nie ze względu na merytoryczne kompetencje, tylko ze względu na zawłaszczony monopol reprezentacji sądowej.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Państwo fikcyjne(2019-07-04 17:51) Zgłoś naruszenie 02

    Korporacje i aplikacje to absurdalne pomysły we współczesnej gospodarce. Korporacje to monopol na usługi, klasycznie ograniczanie podaży wszelkimi sposobami. Nie są nastawieni od lat na rozwój rynku, tylko na ograniczanie dostępności. Szkolenie - czyli aplikacja - absurd jeszcze większy. Praktyka u konkurenta plus powtórki ze studiów - ogólne. Jeżeli od razu nie jest nastawione to na specjalizację, to jest 3-letnie wyrzucanie w błoto czasu aplikantów. Po takiej aplikacji więdzą wszystkiego po troszku i niczego dobrze. Wie to każdy prawnik - który się w czymś specjalizuje. Z kolei wiedzą, z której się nie korzysta ulatuje z pamięci lub jest jest nieaktualna, jeżeli się ją na bieżąco nieaktualizuje. Radca czy adwokat, którzy przez kilka lat nie mieli np. do czynienia z prawem spółek - nie wiedzą na ten temat nic, czyli wiedzą tyle samo co każdy nawet nie prawnik. Ale wszyscy udają, że jest inaczej. Takie fikcyjne państwo.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane