- Kobieta, zostając w domu, traci podwójnie: nie tylko nie wypracowuje emerytury, ale również nie inwestuje w siebie, co ma coraz większe znaczenie ze względu na kwalifikacje wymagane na rynku pracy - mówi Irena Kotowska profesor zwyczajny w Instytucie Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, wiceprzewodnicząca Rady Fundacji na rzecz Nauki Polskiej

Czy jesteśmy leniwym narodem?

Wszystko zależy od tego, jakie wskaźniki weźmiemy pod uwagę. Wskaźnik zatrudnienia, określający, jaka część ludności z danej grupy pracuje, wyniósł 70,9 proc. dla osób w wieku 20–64 lata (tzw. ludność rezydująca) w 2017 r. To sytuuje Polskę w grupie 12 krajów Unii Europejskiej, dla których wartości tego miernika są poniżej poziomu dla całej Unii (72,2 proc.). Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę ten sam wskaźnik dla mężczyzn, to wypadamy lepiej – mamy 78,2 proc. wobec 78 proc. dla Unii. Natomiast dla kobiet ze wskaźnikiem zatrudnienia 63,6 proc. znajdujemy się na siódmej pozycji (od najniższej do najwyższej wartości) wśród 11 krajów o wartościach tego wskaźnika poniżej poziomu dla Unii (66,5 proc.).