Dodatkowy dzień wolny zyskają też pracownicy handlu – jeśli posłowie poprą poprawkę, którą do ustawy o ustanowieniu święta narodowego z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej wprowadził Senat.
Reklama
Senatorowie zaproponowali też dwie inne poprawki o charakterze redakcyjnym. Teraz będzie musiał odnieść się do nich Sejm. Ale przed 12 listopada zaplanowane jest tylko jedno posiedzenie – od 7 do 9 listopada. Prezydent będzie miał więc tylko dwa–trzy dni na podpisanie ustawy (zamiast 21). Może dojść do absurdalnej sytuacji – w piątek (9 listopada) pracownicy ani pracodawcy mogą nie mieć pewności, czy poniedziałek (12 listopada) jest wolny (jeżeli prezydent zawetuje ustawę, w poniedziałek trzeba będzie stawić się w pracy; podobnie, jeśli w porę nie dojdzie do publikacji ustawy). Tym samym spotęgowany zostanie chaos w firmach i instytucjach, w szczególności tych, które już wcześniej powinny podjąć decyzje dotyczące zasad i trybu pracy w poniedziałek (np. w branży komunikacyjnej).

Druzgocąca opinia

– Jest obawa, że rocznica odzyskania niepodległości nie będzie kojarzyć się ze świętem, tylko z życiowymi problemami, których przysporzy ustawa – wskazywał Jan Libicki, senator PO.
– Opinia biura legislacyjnego do tego projektu jest druzgocąca. Ta ustawa sortuje pracowników. Dla jednych 12 listopada będzie wolny, a inni muszą w ten dzień pracować – podkreślała Barbara Borys-Damięcka, senator PO.
Lista naruszeń jest długa. Dotyczy głównie norm konstytucyjnych, czyli zasad demokratycznego państwa prawnego, lojalności państwa wobec obywatela, swobody działalności gospodarczej. Tak późne wprowadzenie dodatkowego dnia wolnego wywoła też problemy np. z załatwieniem sprawy urzędowej lub zorganizowaniem opieki nad dziećmi. Przełożone zostaną rozprawy sądowe. Pracodawcy już liczą straty wynikające z konieczności wstrzymania produkcji i realizacji usług (w zależności od szacunków wyniosą 4–7 mld zł). Konieczne będą też zmiany organizacyjne, w tym m.in. zmiana grafików pracy. Z tych powodów senatorowie opozycji zgłosili wniosek o odrzucenie ustawy. Zyskał on poparcie połączonych komisji rodziny, polityki senioralnej i społecznej oraz kultury i środków przekazu. Ale został odrzucony w głosowaniu na posiedzeniu plenarnym.
– Senat jest w niezręcznej sytuacji, bo Sejm przyjął te przepisy bez konsultacji społecznych i z zarzutami co do ich konstytucyjności. Zdajemy sobie sprawę, że ustawa wywoła problemy wielu firm z realizacją swoich interesów. Ale upamiętniamy w ten sposób najistotniejsze święto w naszej historii – tłumaczył Czesław Ryszka, senator PiS.

Szpitale otwarte

Senatorowie odrzucili też poprawkę, zgodnie z którą także placówki ochrony zdrowia mogłyby pracować w trybie świątecznym. W ustawie zapisano bowiem, że świadczenia opieki zdrowotnej w szpitalach i ambulatoryjnej opiece zdrowotnej 12 listopada będą udzielane według zaplanowanej na ten dzień kolejności zgłoszeń wynikającej z listy oczekujących. Ten zapis zbulwersował środowisko medyczne, bo podstawowa opieka zdrowotna (POZ) to świadczenia udzielane w warunkach ambulatoryjnych, ale nie planuje się tam pracy z wyprzedzeniem. – Przepisy są niejednoczone, my nie układamy harmonogramów na 12 listopada i uważamy, że nas to wyłączenie nie dotyczy – mówi Jacek Krajewski, szef Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Lekarze rodzinni poprosili ministra zdrowia o interpretację przepisów. Wyjaśnień chcą też szpitale. Bo jeśli POZ nie będzie pracować, będą dodatkowo obciążone pracą. – Tam, gdzie jest szansa, by w miarę bezboleśnie zmodyfikować harmonogram, zostanie to zrobione, ale to duże wyzwanie – mówi Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali. Szefowie placówek nie wiedzą, czy za pracę w ten dzień należy płacić według zwykłych stawek czy świątecznych.
Resort zdrowia rozwiał część wątpliwości: ustawa nie wymaga pracy POZ i podmiotów, które nie mają umów z NFZ, np. centrów krwiodawstwa. Doprecyzował, że działające w tym dniu placówki powinny zapewnić pracę wszystkich osób, które są niezbędne dla udzielania świadczeń (np. rejestracji, ale niekoniecznie administracji) – przy zapewnieniu wynagrodzenia jak za święto.
Dla prawników nie jest to tak oczywiste. Rafał Janiszewski, właściciel kancelarii doradzającej placówkom medycznym, zauważa, że autorzy ustawy nie wzięli pod uwagę struktury systemu ochrony zdrowia i nie posłużyli się definicjami tej struktury. Stąd szerokie pole do interpretacji. – Gdyby regulator chciał, by publiczne palcówki pracowały, wystarczyłoby napisać, że dzień wolny od pracy nie dotyczy podmiotów realizujących umowy z NFZ – mówi. A w ustawie widnieją tylko szpitale i przychodnie. Jest to zatem święto nie dla wszystkich pracowników ochrony zdrowia i stawka świąteczna powinna przysługiwać tylko tym, którzy mają dzień wolny.
Etap legislacyjny
Ustawa wróci do Sejmu