Umowy śmieciowe wcale nie są takie złe? Millenialsi widzą w nich elastyczność i wyższe zarobki

06.07.2018, 20:00
Badanie Deloitte pokazuje, że młodzi ludzie zwracają uwagę na problemy społeczne i polityczne, choć w zależności od kraju, w którym żyją, kwestie te bywają różne.

Badanie Deloitte pokazuje, że młodzi ludzie zwracają uwagę na problemy społeczne i polityczne, choć w zależności od kraju, w którym żyją, kwestie te bywają różne.źródło: ShutterStock

– Zaufanie młodych ludzi do biznesu spada. Mniej niż połowa milenialsów uważa, że przedsiębiorstwa postępują etycznie. Spada też przywiązanie do pracodawcy - aż 43 proc. z nich deklaruje, że zmieni pracę w ciągu kolejnych dwóch lat. Jak pokazuje siódma edycja globalnego badania „2018 Deloitte Millennial Survey. Millennials disappointed in business, unprepared for Industry 4.0”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, ich poziom lojalności może wzrosnąć dzięki elastyczności i niestandardowym formom zatrudnienia. Zaledwie 36 proc. milenialsów uważa, że posiada umiejętności potrzebne w epoce czwartej rewolucji przemysłowej i w związku z tym oczekuje pomocy od swoich pracodawców.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Informacja prasowa
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • Ada(2018-07-24 14:06) Zgłoś naruszenie 00

    Każda osoba zdaje sobie sprawę, ze jeżeli jest zatrudniana na umowie zlecenie, choć występuje u niej stosunek pracy jest po prostu oszukiwana i wykorzystywana przez pracobiorcę. Dlatego tak często zmieniają miejsce zatrudnienia. Po co mam się wiązać z firmą na dłużej, jeżeli firma nie traktuje mnie poważnie?

    Odpowiedz
  • Ada(2018-07-24 14:05) Zgłoś naruszenie 10

    Milenialsi nie wiedzą co to znaczy pracować na umowę o pracę, dlatego wydaje im się, że śmieciówki są spoko. Osoby, które przechodzą na umowę o pracę nie chcą potem wracać na zlecenia. Poznają wartość tego, że gdy zachorują to nie umrą z głodu, widzą, że dostając umowę o pracę są docenieni w firmie.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Iwona(2018-07-08 12:36) Zgłoś naruszenie 30

    Skończy im się elastyczność jak zachorują

    Odpowiedz
  • Tadek(2018-07-07 15:00) Zgłoś naruszenie 10

    47 miesięcznych umów śmieciowych w jednym z legnickich ZPChr w ochroni w jednym ciągu, bo nie ma się orzeczenia o niepełnosprawności albo "tylko" stopień lekki. Jeśli milenialsi chcieliby pracować za 9 zł netto przez taki okres, to zapraszamy do Legnicy. ZUS i PIP nie robią sprzeciwu dla takiego rozwiązania. Oczywiście takie rozwiązanie stosowane jest w placówce administracji publicznej, hm przetarg? Jaki tam przetarg, ręka rękę m...e. Nawet kontrola NIK nie wykrywa co roku nieprawidłowości, więc ogólnie wszystko jest ok.

    Odpowiedz
  • przemiany (2018-07-07 10:37) Zgłoś naruszenie 20

    Nieliczni, ustosunkowani Millennials, nie wiele wiedzą o życiu. Aby być dobrym, trzeba od dziecka być oswojonym z rew. 4.0. Ich lęk przed tą rewol. jest słuszny. Teraz i pracownik nie wiele może. A za chwilę i oni będą na tej samej pozycji. Michał nie wie, że bycie pracownikiem, to życie na minimum. Chyba, że jest się w odpow. partii lub grupie urzędniczej. Śmieciówki służą pracodawcom, a nie zatrudnionym. PiS znowu daje ciała.

    Odpowiedz
  • Michał(2018-07-07 06:59) Zgłoś naruszenie 60

    Wszystko zależy od definicji. Dla mnie umowa "śmieciowa", to umowa, która *formalnie* nie jest umową o pracę, ale faktycznie nią jest. Czyli: masz obowiązki pracownika etatowego bez przywilejów pracownika etatowego.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane