Firma zajmująca się ochroną osób i mienia, chcąc przyciągnąć do siebie klientów, zdecydowała, że najlepszym sposobem, aby ten cel osiągnąć, będzie rozdawanie ulotek informacyjnych na temat jej działalności. W tym celu zatrudniła trzy osoby na umowę o dzieło. W wyniku kontroli ZUS umowy te zostały jednak zakwestionowane. Organ rentowy uznał, że osoby te wykonywały czynności, które kwalifikowały się pod umowę-zlecenia. I jako zleceniobiorcy podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowemu oraz wypadkowemu.



Od decyzji ZUS odwołała się firma, ale bezskutecznie. Sąd uznał, że stron nie wiązały umowy o dzieło, bowiem celem wykonywanych przez zatrudnionych czynności nie było świadczenie konkretnego dzieła. Zainteresowani, roznosząc ulotki, byli zobowiązani jedynie do realizowania swoich obowiązków z należytą starannością. Strony, z przyczyn oczywistych, w treści umowy nie oznaczyły też rezultatu, jaki ma być osiągnięty i który mógłby zostać poddany ocenie w zakresie wad. Samo bowiem roznoszenie ulotek nie zmierza do wytworzenia określonego dzieła.
Reklama
Z kolei zdaniem SO nie można każdego wyniku określonych czynności, wykonanych przez daną osobę, sprowadzać do dzieła na gruncie przepisów prawa cywilnego i ubezpieczeń społecznych. Żeby tak się stało, musi bowiem posiadać indywidualny byt w obrocie gospodarczym, przynieść trwały efekt oraz mieć w pewnym stopniu niepowtarzalny charakter. W niniejszej sprawie, w ocenie sądu, nie mamy z taką sytuacją do czynienia.
Powyższe decyduje o tym, że sporna umowa została prawidłowo zakwalifikowana przez organ rentowy jako umowa o świadczenie usług, do której znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu, a to z kolei powoduje konieczność opłacenia należnych składek.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 20 lipca 2017 r., sygn. akt VIII U 614/17. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia