statystyki

Kontrole, biurokracja, pozwy sądowe. Zachodnie rynki skutecznie zniechęciły polskie firmy do delegowania pracowników

autor: Dariusz Koźlenko20.05.2017, 19:00
Sposobów na odstraszenie polskich firm jest wiele. Różnych. Można walić z grubej rury i nakładać wielotysięczne kary, można nękać drobiazgami.

Sposobów na odstraszenie polskich firm jest wiele. Różnych. Można walić z grubej rury i nakładać wielotysięczne kary, można nękać drobiazgami.źródło: ShutterStock

W 2005 r. polski hydraulik razem z estońskim architektem stali się symbolem taniej siły roboczej, która miała zalać kraje starej Unii Europejskiej. Wtedy też pojawiło się hasło dumpingu socjalnego ze strony pracowników, którzy mogliby pracować za niższe stawki dzięki niższym podatkom i słabszej ochronie praw pracowniczych we własnych krajach.

Od tamtego czasu minęło 12 lat. Wiele się zmieniło. Ale polski hydraulik wciąż straszy. Chociaż i on zyskał nową twarz – pracownika delegowanego.

Kiedy kontrole są zbyt częste

Firma, która od ośmiu lat wysyła polskich robotników na budowy do Francji, miała w ubiegłym roku 44 kontrole francuskiej inspekcji pracy. Prawie co tydzień. Każda kontrola była szczegółowa, bo przeprowadzana z założeniem, że przedsiębiorstwo działa nielegalnie. Za każdym razem firma musiała udowadniać, że tak nie jest, co wiązało się m.in. z dostarczaniem grubego pliku przetłumaczonych na język francuski dokumentów. Biorąc pod uwagę, że co miesiąc deleguje od 100 do 200 pracowników, było to bardzo uciążliwe, żeby nie powiedzieć paraliżujące. – Mimo że reagujemy na każde wezwanie, kilka tygodni temu zastępca dyrektora inspekcji pracy wysłał do wszystkich naszych klientów pismo, w którym oznajmił, że działamy nielegalnie, i prosi ich o zakończenie współpracy z nami – mówi jeden z prezesów firmy. – Nie było żadnych podstaw, by tak twierdzić, ale jeden z klientów poinformował nas, że się wycofuje. Przestraszył się, bo francuska inspekcja pracy ma większą władzę niż policja. Bez sądu może nakładać kary pieniężne od 3 tys. do 0,5 mln euro. Jest się czego bać.

Firma wie, że może pozwać inspekcję do sądu. Ale wie też, że sprawa będzie toczyła się przez parę lat, a sądy we Francji nie są skłonne do przyznawania racji zagranicznym firmom. Więc odpuściła, choć w przyszłości nie spodziewa się ze strony inspektorów pracy niczego dobrego.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • pracownik(2017-05-20 21:02) Zgłoś naruszenie 211

    Kiedy nasz PIP będzie tak skuteczny jak we Francji?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Janusz TDI(2017-05-20 21:11) Zgłoś naruszenie 130

    W odwecie proponuje skontolowac Carrefoura i inne francuskie firmy w PL. U nas jest niestety na odwrot. urzedasy trzęsą **** przed zachodnimi firmami natomiast gnębią polskich przedsiębiorców a sądy to już w ogóle..

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-05-21 00:11) Zgłoś naruszenie 70

    Jak to było? "Wolny przepływ handlu i usług" oraz " kapitał nie ma narodowości". Ciekawe czym zajmują się nasi europosłowie w Brukseli, poza donoszeniem na siebie oczywiście.

    Odpowiedz
  • zs(2017-05-21 15:24) Zgłoś naruszenie 20

    Kontrole, biurokracja, pozwy sądowe. Zachodnie rynki skutecznie zniechęciły polskie firmy do delegowania pracowników.autor: Dariusz Koźlenko20.05.2017, 19:00 . Tak Macron chciałby sprzedawać bez cła i granic francuskie , maszyny , materiały ,auta Renaulty, Citroeny, Pegeuty itp czyli zrobić sobie rynek zbytu najlepiej bez konkurencji ,bo część odblask plastykowy ( za 10zł) do tylnego zderzaka kosztuje u nich dla RM III 130zł , natomiast takie samo VW 25-30zł, nawet volwo 45 zł. To jest przykład jak nas robi na szaro . Naszym na swoim terenie utrudnia ,szantażuje co jest wbrew zapisom traktatu UE. Carrefour sprzedaje sól O"sole sprzedaje masowo sól spożywczą śmierdzącą bez certyfikatów PN-EN z wyziewami chemicznymi szkodliwymi ,to nasz San-Epid badał organuleptycznie bez fizyko-chemicznego sprawdzenia na kwestionowanie jakości przez klienta. Ta sól nadal jest sprzedawana i w L"leclerk, pomimo skarg,o podejrzenie szkodliwości, toksyczności do PIS W-wa .

    Odpowiedz
  • zs(2017-05-21 15:18) Zgłoś naruszenie 20

    Tak Macron chciałby sprzedawać bez cła i granic francuskie , maszyny , materiały ,auta Renaulty, Citroeny, Pegeuty itp czyli zrobić sobie rynek zbytu najlepiej bez konkurencji ,bo część odblask plastykowy ( za 10zł) do tylnego zderzaka kosztuje u nich dla RM III 130zł , natomiast takie samo VW 25-30zł, nawet volwo 45 zł. To jest przykład jak nas robi na szaro . Naszym na swoim terenie utrudnia ,szantażuje co jest wbrew zapisom traktatu UE. Carrefour sprzedaje sól O"sole sprzedaje masowo sól spożywczą śmierdzącą bez certyfikatów PN-EN z wyziewami chemicznymi szkodliwymi ,to nasz San-Epid badał organuleptycznie bez fizyko-chemicznego sprawdzenia na kwestionowanie jakości przez klienta. Ta sól nadal jest sprzedawana i w L"leclerk, pomimo skarg,o podejrzenie szkodliwości, toksyczności do PIS W-wa . Tak się panoszą na naszym rynku ,gdzie tu są skuteczne organa RP, utrzymywane za nasze podatki.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane