Podtrzymał tym samym wyrok Sądu Rejonowego w Słupsku, oddalając apelacje Empiku. W efekcie sieć musi zwrócić klientowi 100 zł za niewykorzystaną kartę podarunkową, której termin ważności upłynął. DGP poznał treść uzasadnienia SO w Słupsku, które nie zostało jeszcze opublikowane.
Źródła sporu
Sprawa ma swój początek w grudniu 2016 r., gdy konsument kupił w sieci Empik kartę podarunkową o wartości 100 zł. Ponieważ jej nie wykorzystał, w grudniu 2018 r. wystąpił o ponowną jej aktywację, ale sklep odmówił. Próby polubownego załatwienia sprawy zakończyły się niepowodzeniem. Klient wniósł więc sprawę do sądu, domagając się zwrotu 100 zł na konto bankowe.
Sieć sklepów wniosła o oddalenie powództwa. Wskazała, że nie musi oddawać pieniędzy, bo karta podarunkowa nie jest elektronicznym instrumentem płatniczym definiowanym w przepisach prawa. Podkreśliła, że skoro karty nie można wymienić na pieniądze w okresie jej ważności, to tym bardziej nie powinno być to możliwe po jego upływie. Ponieważ nie ma przepisów określających termin ważności karty, definiuje go w regulaminie sprzedawca, który nie ma obowiązku ponownej jej aktywacji.
Te argumenty nie przekonały jednak sądu rejonowego, który w marcu 2020 r. zasądził na rzecz powoda kwotę 100 zł wraz z odsetkami i kosztami postępowania. Pozwana spółka złożyła apelację, zarzucając sądowi naruszenie art. 3851 par. 1 kodeksu cywilnego przez błędne przyjęcie, że zakwestionowane postanowienia umowne spełniają przesłanki do uznania ich za niedozwolone oraz że kształtują prawa i obowiązki konsumenta sprzecznie z dobrymi obyczajami. Drugi zarzut dotyczył naruszenia art. 233 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego przez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów.
Klauzule niedozwolone
Ten drugi zarzut sąd odwoławczy odrzucił od razu, wskazując, że postępowanie dowodowe przed sądem I instancji było prawidłowe, i przyjmując jego ustalenia faktyczne i wnioski za własne. Rozpatrując zarzuty naruszenia prawa materialnego, wskazał zaś, że termin ważności karty podarunkowej nie określa głównych świadczeń stron, dlatego może być poddany kontroli pod względem abuzywności. Podkreślił, że postanowienie umowne ograniczające czasowo możliwość skorzystania z karty i powodujące po tym terminie przepadek wpłaconych pieniędzy sąd I instancji słusznie uznał za niedozwolone, naruszające dobre obyczaje i świadczące o nierówności stron.
Właśnie na tej nierówności oparł się SO, odrzucając kolejny argument z apelacji, że utrata środków jest wynikiem zaniedbania samego klienta, który zgubił kartę i zapomniał o terminie jej ważności, a choć posiadał paragon za jej wydanie, nie próbował wcześniej skontaktować się z Empikiem w celu jej odzyskania. Sąd apelacyjny uznał, że powód nie miał obowiązku podjąć tych działań przed upływem ważności karty, gdyż termin ten wynikał jedynie z jednostronnie narzuconej, abuzywnej klauzuli umownej.
Za niedozwolone uznał sąd także zapisy nieprzewidujące możliwości ponownej aktywacji karty lub zwrotu pieniędzy po upływie jej ważności. Naruszają one bowiem rażąco interes konsumenta. Sąd zauważył też, że taka możliwość istnieje w niektórych krajach Europy, również w Polsce działają firmy, które oferują bezterminowe karty podarunkowe.
– Wyrok zostanie przez nas wykonany. Trudno nam określić, czy będzie miał jakikolwiek wpływ na branżę. Orzeczenia sądów w indywidualnych sprawach konsumenckich nie przesądzają bowiem automatycznie o zasadności podobnych skarg – komentuje Monika Marianowicz, rzecznik prasowa sieci Empik.
Informuje, że firma nie będzie składać skargi kasacyjnej.
Nowa linia orzecznicza
Wyrok jest przełomowy, ponieważ jeszcze w 2019 r. eksperci byli zgodni, że brakuje przepisów regulujących tę kwestię i zwrot pieniędzy zależy od dobrej woli sklepu („Problematyczne karty prezentowe” DGP nr 25/2019). Jako jedyną w zasadzie możliwość wskazano art. 3853 k.c. mówiący o klauzulach niedozwolonych. Na tym swój pozew oparł konsument w tej sprawie, a sądy dwóch instancji przyznały mu rację.
– Wyrok wpisuje się w obserwowaną w ostatnich latach coraz bardziej prokonsumencką linię orzeczniczą sądów powszechnych. Z zadowoleniem stwierdzam, że zaczęto odchodzić od akceptacji wszystkich postanowień zawartych w regulaminach, które są jednostronnie ustalane przez przedsiębiorców – mówi Mikołaj Rusiński, adwokat specjalizujący się w prawie konsumenckim.
Dodaje też, że ograniczenie możliwości wykorzystania pieniędzy na karcie do 12 miesięcy budzi uzasadnione wątpliwości. Nie ma bowiem podstaw, aby to przedsiębiorca decydował, po jakim czasie konsument nie może wykorzystać wpłaconych środków.
– Idąc tym tropem, regulamin mógłby wskazywać np. trzy miesiące, a nabywca karty musiałby godzić się na takie warunki – wyjaśnia. Podkreśla, że krótkie terminy prowadziłyby do bezpodstawnego wzbogacenia przedsiębiorców, którzy otrzymywaliby wpłaty bez wydawania ekwiwalentu.
Co ciekawe, nieco inaczej na sprawę patrzy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
– Jeśli konsument w chwili zawierania umowy został prawidłowo poinformowany o konsekwencji niewykorzystania karty w czasie określonym jej ważnością i godzi się na to, że musi wykorzystać pieniądze na niej do konkretnej daty, jest to akceptowalne zachowanie przedsiębiorcy względem konsumenta. Brak znaczącej liczby skarg w tym zakresie wskazuje, że konsumenci są świadomi tej zasady, stąd prezes UOKiK nie kwestionował dotychczas tego typu praktyk – mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK.
Praktyka się zmienia
Urząd wskazuje, że kwestionowane bywają z kolei sytuacje, gdy przy odstąpieniu przez konsumenta od umowy przedsiębiorca (sprzedawca) zwraca pieniądze za towar wyłącznie na kartę podarunkową. – Takie działanie narusza interesy konsumentów, bo przywiązuje ich do sprzedawcy, z którym klient może już nie chcieć – z różnych powodów – współpracować – wskazuje Małgorzata Cieloch.
Poskreśla, że z posiadanych przez UOKiK informacji wynika, że z uwagi na epidemię duże sieci przedłużyły ważność kart podarunkowych lub umożliwiły płacenie nimi w internecie. – Takie działania należy pochwalić, uznając je jednoczenie za oczekiwaną praktykę – komentuje rzeczniczka.
Mikołaj Rusiński zwraca uwagę, że prawomocny wyrok SO w Słupsku zawiera istotne wskazówki zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorców.
– Ci pierwsi zostaną ośmieleni w walce o swoje prawa i z pewnością będą mieli kolejny argument podważający skuteczność czasowego ograniczenia ważności kart podarunkowych. Ci drudzy powinni wyciągnąć wnioski, aby uchronić się przed takimi sprawami w przyszłości – konkluduje.
Zastrzeganie terminu godzi w interesy klienta
Prof. Cezary Banasiński były prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
Wyrok jest trafny, a argumentacja sądu nie budzi wątpliwości. Termin ważności karty podarunkowej nie jest świadczeniem głównym w rozumieniu art. 3851 par. 1 k.c., a zatem podlega ocenie z punktu widzenia klauzul abuzywnych. Zastrzeganie terminu i brak możliwości jego przedłużenia godzi ewidentnie w interesy konsumenta. Kupując kartę podarunkową, inwestuje on pieniądze i nie może być przymuszany do jej realizacji w określonym terminie – może przecież zmienić plany, może zmienić mu się sytuacja życiowa. Upływ terminu na realizację karty nie może być karą za jej niezrealizowanie, która skutkuje przepadkiem pieniędzy wpłaconych przez konsumenta. Trafnie podniósł sąd rejonowy, co sąd okręgowy aprobował, że wystawca karty i tak odnosi korzyści związane ze zwiększeniem sprzedaży i przychodu, promocją firmy i tym samym z realną możliwością poszerzenia rynku sprzedaży. Mam nadzieję, że ten wyrok zapoczątkuje trwałą linię orzeczniczą w tym zakresie.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku z 26 października 2020 r., sygn. akt IV 420/20 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia