Osoba, której dobra osobiste są naruszane przez treści dostępne w zasobach WWW, może oczekiwać od właścicieli internetowych wyszukiwarek zablokowania do nich dostępu



Google został zobowiązany do skutecznego blokowania dostępu do zdjęć, które istotnie naruszają „sferę życia prywatnego, ponieważ pokazują zachowania seksualne” Maxa Mosleya. Tak lapidarnie można streścić wyrok z 24 stycznia 2014 r., który zapadł w Hamburgu. Być może na naszych oczach dokonuje się pełzająca rewolucja kopernikańska, która zmusi właścicieli wyszukiwarek internetowych do wypracowania efektywnego narzędzia do blokowania nielegalnych treści. W rywalizacji pomiędzy prawem do bycia poinformowanym, a prawem do prywatności (do bycia zapomnianym) punkt przewagi zyskało to ostatnie; wpisujące się także w Polsce w konstytucyjnie chronioną autonomię informacji (art. 47 i 51).