Organy podatkowe zmieniły stanowisko w zakresie opodatkowania rekompensat dla pracowników w ramach Programów Dobrowolnych Odejść. Liberalne dotąd podejście zmieniło się o 180 stopni.
Chodzi o art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT w brzmieniu obowiązującym od 4 października 2014 r. Zgodnie z nim wolne od podatku są otrzymane odszkodowania lub zadośćuczynienia, jeżeli ich wysokość lub zasady ustalania wynikają wprost m.in. z postanowień układów zbiorowych pracy, innych opartych na ustawie porozumień zbiorowych, regulaminów lub statutów, o których mowa w art. 9 par. 1 kodeksu pracy. Przepis ten, choć wydaje się dość jasny, budzi ostatnio wątpliwości, zwłaszcza w zakresie jego zmiany dokonanej ustawą z 29 sierpnia 2014 r. (Dz.U. z 2014 r. poz. 1328 ze zm.).
Nowelizacja ta rozszerzyła katalog źródeł prawa, z których wynikać mogą zwolnione z PIT odszkodowania i zadośćuczynienia, o akty wewnątrzzakładowego prawa pracy.
Zmiana stanowiska
Reklama
Jeszcze niedawno organy podatkowe przyznawały podatnikom rację i pozwalały zwolnić z podatku m.in. wspomniane rekompensaty w ramach PDO. Nie kwestionowały odszkodowawczego charakteru takich świadczeń. Przykładem była interpretacja z 21 stycznia 2016 r. (nr IPPB4/4511-1487/15-4/MS), w której dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie stwierdził m.in., że skoro podatnik otrzymał rekompensatę mającą charakter zadośćuczynienia z tytułu rozwiązania umowy o pracę na mocy porozumienia stron w ramach PDO, to spełnione zostały przesłanki do zastosowania zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT.

Reklama
Stanowisko to uległo jednak radykalnej zmianie. Z najnowszych interpretacji wynika bowiem, że świadczenia otrzymane w ramach programu dobrowolnych odejść (inne niż wprost nazwane w prawie pracy odszkodowaniem lub zadośćuczynieniem, czyli np. odprawa lub rekompensata) nie są objęte dyspozycją art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy. Nie ma przy tym znaczenia, że rekompensata ma spełniać funkcję odszkodowawczą i ma na celu zadośćuczynienie strat związanych z brakiem możliwości osiągania wynagrodzenia u dotychczasowego pracodawcy. Zdaniem organów podatkowych, świadczenia te nie są sensu stricto odszkodowaniem, ponieważ pracownik dobrowolnie przystępuje do PDO, a rozwiązanie umowy o pracę następuje w drodze porozumienia stron. Pracownik nie ponosi zatem uszczerbku majątkowego, a wręcz przeciwnie, dostaje dodatkowe świadczenie ponad to, które przewiduje zwyczajowo kodeks pracy lub ustawa o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników.
Przykładem takiego stanowiska są interpretacje dyrektorów: Izby Skarbowej w Katowicach z 20 kwietnia 2016 r. (nr IBPB-2-1/4511-75/16/PM) oraz Izby Skarbowej w Łodzi z 8 kwietnia 2016 r. (nr 1061-IPTPB3.4511.221.2016.1.KS).
Sądy po stronie fiskusa
W tej kwestii podatnicy nie mogą też liczyć na przychylność sądów. W wyroku z 17 grudnia 2015 r. (sygn. akt I SA/Sz 1226/15, prawomocny) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie stwierdził m.in., że z uwagi na dobrowolny charakter rozwiązywania stosunków pracy w ramach PDO i brak charakteru odszkodowawczego, świadczenia w postaci m.in. rekompensaty nie są zwolnione z podatku. Zdaniem sądu stanowią one jedynie zachętę motywującą uprawnionych pracowników do skorzystania z PDO. Zgodnie natomiast z zasadą, że „chcącemu nie dzieje się krzywda”, świadomy wybór świadczenia w miejsce trwałości stosunku pracy nie może być uznany za doznanie szkody majątkowej lub wyrządzenie krzywdy.
Podobne stanowisko zaprezentował także WSA w Warszawie w wyroku z 29 stycznia 2016 r. (sygn. akt III SA/ /Wa 1774/15, nieprawomocny).
Zdaniem autora
Zarówno pojęcie odszkodowania, jak też zadośćuczynienia nie zostały ustawowo zdefiniowane. Powszechnie przyjmuje się, że odszkodowanie ma służyć wyrównaniu szkody o charakterze majątkowym, która cechuje się tym, że jej wartość jest możliwa do określenia w formie pieniężnej. Pełni ono zatem funkcję rzeczywistej rekompensaty i służy wyrównaniu doznanego uszczerbku w aspekcie finansowym. Zadośćuczynienie ma natomiast służyć zrekompensowaniu szkody niematerialnej, niewymiernej (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 9 lutego 2000 r., sygn. akt III CKN 582/98).
Wydaje się jednak, że nie można uzależniać prawa do zwolnienia jedynie od terminologii, jaką posłużyli się partnerzy społeczni tworzący porozumienia na potrzeby PDO. Równie dobrze można by bowiem użyć sformułowania „jednorazowe świadczenie” czy po prostu „świadczenie pieniężne”. W tym aspekcie rekompensata, jeżeli zostałaby uznana za swego rodzaju odszkodowanie za utratę miejsca pracy, powinna być objęta zwolnieniem niezależnie od tego, czy stosunek pracy został rozwiązany za zgodą obydwu stron umowy.
Wątpliwości budzi jednak to, czy taką rekompensatę faktycznie można potraktować jak odszkodowanie. Wydaje się, że w przypadku rozwiązania stosunku za porozumieniem stron z inicjatywy pracownika rekompensata będzie miała charakter bardziej odprawy niż odszkodowania. To, czy odprawa może w ogóle mieć charakter odszkodowawczy, było przedmiotem wielu orzeczeń zarówno sądów administracyjnych, jak i powszechnych. Niestety stanowiska te są dość niejednolite.
Ciekawe, choć wydaje się, że precedensowe stanowisko zajął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z 27 stycznia 2016 r. (sygn. akt I SA/Go /462/15). Zdaniem sądu: „(...) nie w nazwie tkwi istota danego świadczenia i na gruncie art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT należy badać jego podstawy prawne, charakter oraz funkcje, żeby ocenić, czy jest ono zwolnione z podatku. Jeżeli wysokość lub zasady ustalania wynikają wprost z prawa pracy w zakresie wynikającym z art. 9 par. 1 kodeksu pracy, a przy tym można mu przypisać funkcję kompensacyjną z typową dla odszkodowania cechą wynagradzania czy wyrównania poniesionej straty, to świadczenie takie powinno być traktowane jak odszkodowanie w rozumieniu art. 21 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT”.
Tym samym sąd przyznał prawo do zwolnienia z podatku także odprawom wynikającym z regulaminu PDO. Stanowisko takie mogłoby znaleźć uzasadnienie także w odniesieniu do świadczeń określonych mianem rekompensaty. Wyrok ten nie jest jeszcze prawomocny, pozostaje w takiej sytuacji czekać na stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego.