Chodziło o doradcę ubezpieczeniowego, który kontaktował się z potencjalnymi klientami głównie przez telefon. Jego praca, jak podkreślił, wymaga specjalistycznej wiedzy popartej ciągłymi rozmowami z klientami, analizą stanu ich zdrowia, wpisywaniem do formularzy dokładnych nazw leków itp.
Mężczyzna wyjaśnił, że już teraz ma problemy zdrowotne, bo stwierdzono u niego ubytek słuchu w stopniu umiarkowanym. Dodał, że część jego rozmówców ma problemy logopedyczne, co w jego przypadku mogłoby spowodować błędy zawodowe i wiązałoby się z konsekwencjami prawnymi.