Do 16 kwietnia Trybunał Konstytucyjny odroczył termin rozprawy w sprawie z wniosku prezydenta, kwestionującego szereg przepisów ustaw uchwalonych przez obecną większość rządzącą. Ich celem ma być uporządkowanie sytuacji w sądzie konstytucyjnym i doprowadzenie do jego kompleksowej reformy.
Bez przedstawicieli Sejmu i prokuratora generalnego
TK zebrał się w pełnym składzie. Wnioskodawcę reprezentował podczas wczorajszej rozprawy prof. Dariusz Dudek. Do udziału w postępowaniu, w charakterze amicus curiae, została dopuszczona Krajowa Rada Sądownictwa, w imieniu której występowali sędziowie Anna Dalkowska oraz Maciej Nawacki. Na rozprawie nie stawili się reprezentanci Sejmu i prokuratora generalnego. Ten ostatni skierował do TK pismo, w którym, powołując się na uchwałę Sejmu z 6 marca 2024 r. w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015–2023 w kontekście działalności TK, poinformował, że nie weźmie udziału w toczącym się postępowaniu. „Naruszenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i prawa w działalności Trybunału Konstytucyjnego przybrały skalę, która uniemożliwia wykonywanie ustrojowych zadań w zakresie kontroli konstytucyjności prawa, w tym ochrony praw człowieka i obywatela” – czytamy w piśmie, którego sygnatariuszem jest Adam Bodnar.
Zaprezentowaną przez PG postawę prof. Dudek określił jako próbę sparaliżowania działania trybunału.
– To stanowisko jest paradoksalne w stopniu najwyższym. Przecież wiemy, że tak naprawdę ta koncepcja dotycząca TK, zwana „czteropakiem Bodnara”, obejmująca projekt zmiany konstytucji, dwie ustawy, które są przedmiotem rozpoznawania przez TK, i tę niesławną uchwałę z 6 marca, to była koncepcja promowana i sygnowana przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – podkreślał przedstawiciel prezydenta. Jego zdaniem absolutnym kuriozum jest sytuacja, w której najpierw PG niejako wykreował rękoma koalicji politycznej i poselskiej uchwałę, a następnie się na nią powołał, uzasadniając swoją odmowę wzięcia udziału w postępowaniu przez TK.
Co więcej, zdaniem prof. Dudka stanowisko PG jest wadliwe nie tylko z tego powodu. Jak bowiem podkreślał, Adam Bodnar kompletnie ignoruje fakt, że pełniąc z urzędu jako MS również funkcję PG, czyli zwierzchnika pionu organów powołanego do stania na straży praworządności, nie może powołać się na coś, co ma wątpliwy walor normatywny.
– A jeśli nawet ta uchwała miała taki walor, to została wyeliminowana z systemu prawnego (wyrokiem TK z 28 maja 2024 r., sygn. akt U 5/24 – red.) – podkreślał prof. Dudek, kwitując, że PG nie może się powoływać na taki nieakt.
Zarzuty prezydenta
Odnosząc się do merytorycznych zarzutów sformułowanych przez prezydenta, prof. Dudek wskazywał, że nie były to jedyne możliwe do podniesienia zarzuty niekonstytucyjności, tylko te, które prezydent uznał za najistotniejsze.
– One dotykają tych największych wad, dostrzegalnych już prima facie w obu regulacjach. Wad podyktowanych w sposób widoczny złą wolą. Złą wolą związaną z zamiarem anihilacji trybunału. To, co się dzieje obecnie, to jest rzecz niesłychana, rzecz skandaliczna. Główny podmiot kontrolowany, czyli parlament, uznaje trybunał za nieistniejący. I dokonuje regulacji, które mają to potwierdzić. Jest to zatem sytuacja niewiarygodna, żeby Sejm mógł zawieszać stosowanie konstytucji – mówił wczoraj przedstawiciel prezydenta.
Głowa państwa ma wątpliwości m.in. co do przepisów, które „stwierdzają nieważność i brak skutków prawnych orzeczeń TK oraz podważają status niektórych sędziów trybunału”. Chodzi o regulacje odnoszące się do tzw. dublerów oraz rozstrzygnięć wydanych z ich udziałem.
– To jest ustawowe podważenie tego waloru, który jest fundamentalnym elementem naszej konstrukcji sądu konstytucyjnego. Artykuł 190 ust. 1 konstytucji stanowi: orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne – przypominał prof. Dudek.
Ponadto prezydent zaskarżył m.in. przepisy, które mają włączyć sędziów TK w stanie spoczynku do procedury wymierzania odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów TK, czy też regulację, która zobowiązuje głowę państwa do odebrania ślubowania od sędziego TK w ciągu 14 dni od dnia jego wyboru przez Sejm. ©℗