Naczelna Rada Adwokacka rozpoczęła dyskusję nad przywróceniem części ustnej egzaminu zawodowego. Konieczności takiej zmiany nie widzą natomiast Ministerstwo Sprawiedliwości ani Krajowa Rada Radców Prawnych.

Na początku listopada br. wiceminister sprawiedliwości Piotr Cieplucha ocenił, że obecne modele egzaminów radcowskiego i adwokackiego prawidłowo sprawdzają przygotowanie do samodzielnego i należytego wykonywania tych zawodów. Jak poinformował, w resorcie nie toczą się żadne prace nad zmianą ich formy. Dodał, że takich postulatów nie zgłaszały Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych ani inne organy samorządów zawodowych.

Wiceszef MS w ten sposób odpowiedział na interpelację poselską nr 42271, złożoną w poprzedniej kadencji przez Jarosława Sachajkę. Poseł, sygnalizując potrzebę zmian w egzaminach prawniczych, powołał się na informacje uzyskanie od przedstawicieli samorządów. Zapytaliśmy więc zainteresowane rady, co sądzą na ten temat.

Dyskusja nad egzaminem ustnym

Autor interpelacji postulował m.in. powrót do wcześniejszej formy egzaminów, składających się nie tylko z części pisemnej, lecz także ustnej. Jak ocenił, tamte egzaminy „pozwalały zweryfikować nie tylko wiedzę merytoryczną zdających, ale też opanowanie, radzenie sobie ze stresem, umiejętność argumentowania i przekonywania”.

Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziało kontrargumentem. „Wydaje się (…), że powrót do ustnej części egzaminu nie służy obiektywizacji ocen, które w tej formule byłyby znacznie bardziej uznaniowe, zwłaszcza w sytuacji przeprowadzania egzaminów przez kilkadziesiąt komisji egzaminacyjnych, przez co nie byłoby możliwe ścisłe przestrzeganie zasady równego traktowania wszystkich zdających” – napisał Piotr Cieplucha.

Tymczasem temat zaistniał niedawno wśród adwokatów. Jak mówi wiceprezes NRA, adwokat Bartosz Tiutiunik, w środowisku słychać głosy, że z punktu widzenia pragmatyki wykonywania zawodu mankamentem jest sprowadzenie egzaminu tylko do części pisemnej.

– Elementem pracy adwokata jest nie tylko słowo pisane, lecz także słowo mówione. Adwokat w sali sądowej musi umieć przemawiać. To właśnie egzamin ustny pozwala zweryfikować umiejętność komunikacji słownej, wypowiedzi perswazyjnej. Egzamin w obecnej formie tych umiejętności nie weryfikuje. Z tych powodów rozpoczęliśmy w środowisku dyskusję na temat propozycji ewentualnych zmian legislacyjnych w zakresie i sposobie przeprowadzania egzaminu adwokackiego – mówi wiceprezes NRA.

Jak wskazuje, propozycja pochodziła od Izby Adwokackiej w Warszawie i była już wstępnie omawiana, na tym etapie nie chce jednak mówić o szczegółach.

– Sprawa wymaga spokojnej analizy. Trzeba mieć bowiem świadomość, że rozszerzenie egzaminu adwokackiego o część ustną pociągnie za sobą konsekwencje w postaci wyższych opłat za egzamin, bo większe będą jego koszty – dodaje Bartosz Tiutiunik.

Jak zapowiada, NRA przeanalizuje wszystkie aspekty ewentualnych zmian i jeśli odniesie się do nich pozytywnie, zaproponuje je MS. Sceptyczny co do powrotu do ustnej części egzaminu jest natomiast samorząd radcowski. Bartosz Szolc-Nartowski, przewodniczący Komisji Aplikacji KRRP, uważa, że wymagałoby to rozwiązania dość istotnych trudności.

– Trzeba by wprowadzić obiektywne kryteria oceny, uzasadnienie oceny musiałoby zostać sporządzone na piśmie, a ponadto egzamin musiałby być w tej części rejestrowany. Zdający ma bowiem prawo kwestionować prawidłowość oceny dokonanej przez komisję I stopnia i odwołać się do komisji II stopnia. W toku dalszym czynności może złożyć skargę do sądu administracyjnego – mówi.

Według wiceprezesa Tiutiunika nie jest to problem, którego przy dobrych intencjach rozwiązać nie można.

– W toku aplikacji adwokackiej kładziemy nacisk na umiejętności poprawnej wymowy prawniczej, argumentacji, perswazji. Aplikanci uczestniczą w konkursach krasomówczych. Coroczne kolokwia z bloku karnego i bloku cywilnego poza częścią pisemną mają część ustną. Ich przebieg jest nagrywany. Służy to ewentualnej weryfikacji przebiegu kolokwium w części ustnej i jego transparentności. Takie same zasady można wprowadzić na ewentualnym ustnym egzaminie zawodowym – przekonuje wiceszef NRA.

Zadania dla aplikantów

Jeszcze inaczej patrzy na to dr hab. Arkadiusz Bereza, profesor UMCS i dziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Lublinie. Jego zdaniem postulat ustnej formy sprawdzania umiejętności przyszłych prawników należy realizować jeszcze przed egzaminem zawodowym.

– Kształcenie na aplikacji powinno być ukierunkowane na rozbudowę umiejętności argumentowania i przekonywania, a także na kształtowanie cech osobowościowych aplikanta ułatwiających radzenie sobie ze stresem i zapewniających opanowanie w sytuacjach kryzysowych, np. na sali sądowej. W tym zakresie powinna się pojawić forma wypowiedzi ustnej pozwalająca na ocenę tych umiejętności w ramach wybranych kolokwiów w czasie aplikacji w związku z rozwiązywanym zadaniem pisemnym –mówi dziekan.

W jego ocenie jest to sfera regulacji wewnątrzsamorządowej, która nie wymaga zmian ustawowych. Mecenas Szolc-Nartowski ripostuje jednak, że aplikanci mają sporo okazji do wykazania się wiedzą i umiejętnością jej wykorzystania w formie ustnej.

– Ograniczyliśmy kolokwia ustne, ale przez cały czas je utrzymujemy – mówi. I dodaje: – Na egzaminie ustnym egzaminowany nie zawsze miałby możliwość wykazania się tymi umiejętnościami. Przypominam też, że program aplikacji przewiduje przedmiot poświęcony kształceniu dobrego mówcy, kształtowaniu umiejętności przekonywania i argumentowania, a ponadto w trakcie zajęć są prowadzone różnego rodzaju symulacje, których zadaniem jest kształtowanie tych umiejętności.

Uwagi interpelującego posła dotyczyły też m.in. braku w programie egzaminów zagadnień z prawa pracy. Wiceminister odpowiedział, że opracowanie zadań sprawdzających wiedzę z każdej dziedziny prawa jest niemożliwe, prawo pracy jest natomiast ujęte w programach egzaminów wstępnych na aplikacje oraz samych aplikacji. Bartosz Szolc-Nartowski przypomina o zasadzie, że egzaminy nie muszą obejmować wszystkich dziedzin prawa. Jak mówi Bartosz Tiutiunik, uwagi adwokatów do egzaminu nie dotyczyły braku tej ani innych dziedzin. Profesor Bereza wskazuje zaś, że problem z dopuszczeniem zadań egzaminacyjnych stricte z prawa pracy wynika z jego umiejscowienia w systemie prawa – jest ono zbliżone do prawa cywilnego lub prawa administracyjnego, a są nawet poglądy przedstawicieli doktryny zaliczające je do prawa publicznego. Dziekan nie uważa natomiast, by prawo pracy było na egzaminie konieczne.

Poseł postulował też, by egzaminy obejmowały prawo zamówień publicznych oraz prawo restrukturyzacyjne. Zarówno MS, jak i rozmówcy DGP są zgodni, że ta uwaga jest bezprzedmiotowa – wskazane dziedziny mieszczą się w zakresie prawa gospodarczego i wiedza z nich może być sprawdzana na egzaminie już teraz.©℗

Coraz mniej zdających / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe