Wiele wskazuje na to, że przywracanie praworządności nie odbije się ani na asesorach sądowych, ani na sędziach, którzy zostali mianowani na urząd po przejściu asesury.

Ani z dotychczasowego orzecznictwa, ani z projektów ustaw przygotowywanych czy to przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, czy przez partie polityczne nie wynika, aby konieczna była ponowna weryfikacja powołań na urząd asesora sądowego. A to dlatego, że rola Krajowej Rady Sądownictwa w procesie mianowania takich osób, w przeciwieństwie do procedury nominacji na urząd sędziego, jest marginalna.

Techniczna rola KRS

Asesorzy sądowi, podobnie jak sędziowie, są powoływani przez prezydenta na wniosek KRS (patrz: grafika). Dlatego też w środowisku prawniczym od dawna toczy się dyskusja na temat, czy powołania asesorów powinny być traktowane jako wadliwe, tak jak to jest w przypadku sędziów powołanych z udziałem kontestowanej i przez wielu uważanej za upolitycznioną KRS. Swoje stanowisko w tej kwestii wyrażały już sądy, w tym również Sąd Najwyższy. Ten ostatni w jednym ze swoich najświeższych orzeczeń stwierdził, że choć zarówno w trybie powoływania asesorów, jak i sędziów bierze udział KRS, to nie można stawiać między tymi procedurami znaku równości. Dlatego też, zdaniem SN, sam fakt, że w procesie tym uczestniczyła obecna, niedająca gwarancji niezależności od władzy wykonawczej i ustawodawczej KRS, nie przesądza z automatu, że każde powołanie asesora jest wadliwe (postanowienie SN z 10 października 2023 r., sygn. akt II KK 364/23). Z kolei Sąd Okręgowy w Łodzi uznał sygn. akt (III Ca 987/20), że w przypadku asesorów w ogóle nie należy przeprowadzać tzw. testu niezależności, o którym mowa w uchwale trzech połączonych izb SN sygn. akt (BSA I-4110-1/20). „Analizowane przez Sąd Najwyższy zasady i przepisy odnoszą się do procedury powołania sędziów, nie zaś mianowania asesora sądowego” – zaznaczono. Przypomniano również, że choć asesorzy są mianowani przez prezydenta na wniosek KRS, to jednak jej udział w tym procesie sprowadza się jedynie do podjęcia ewentualnej uchwały o sprzeciwie wobec mianowania. Jeżeli taka uchwała nie zostanie podjęta, rada ma obowiązek wystąpić o mianowanie asesora.

Podobnego zdania są przedstawiciele stowarzyszeń sędziowskich.

– Nikt już nawet nie myśli o podważaniu nominacji zarówno na urząd asesora, jak i tych powołań na urząd sędziego, które były wynikiem odbycia asesury. A to właśnie ze względu na fakt, że udział KRS w tych procedurach jest w zasadzie czysto techniczny – mówi Beata Morawiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów „Themis”.

Także w przygotowanym przez SSP „Iustitia” projekcie mającym na celu przywrócenie praworządności nie ma nic na temat podważania powołań takich osób czy też weryfikacji orzeczeń przez nie wydanych.

– Przyjęliśmy, że te osoby, które po odbyciu asesury objęły urząd sędziego, zachowują nominację. A to dlatego, że w tej procedurze rola KRS jest zupełnie inna niż w przypadku procesu nominacyjnego sędziów. Organ ten nie ma w tym procesie żadnej kompetencji decyzyjnej – tłumaczy Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Zaznacza przy tym jednak, że projekt zakłada usunięcie na przyszłość z porządku prawnego instytucji asesora, a to z uwagi na fakt, że od początku budziła ona poważne wątpliwości co do jej zgodności z konstytucją.

Domniemanie prawidłowości

Wygląda na to, że podobnie jak stowarzyszenia sędziowskie do ważności nominacji asesorskich podchodzą partie polityczne, które już za chwilę będą zapewne tworzyć koalicję rządzącą.

Jak tłumaczy Marek Kacprzak, rzecznik prasowy Lewicy, przygotowany przez tę partię projekt zakłada, że uchwały obecnej KRS podjęte w sprawach indywidualnych dotyczących powołania na urząd sędziego Sądu Najwyższego, sądu powszechnego, wojskowego czy administracyjnego są nieważne z mocy prawa.

– Projekt różnicuje natomiast sytuację byłych asesorów sądowych. Z uwagi na inną drogę objęcia urzędu sędziego sądu rejonowego, w tym odmienną rolę KRS w postępowaniu nominacyjnym, projekt zakłada swoiste domniemanie prawidłowości powołania asesora sądowego na stanowisko sędziego sądu rejonowego – wyjaśnia Kacprzak.

Również Krzysztof Kwiatkowski, który w wyborach do Senatu uzyskał reelekcję jako kandydat paktu senackiego, w rozmowie z DGP uspokaja, że nie słyszał żadnych opinii, które podważałyby prawidłowość mianowania asesorów, także mając na względzie sposób dochodzenia przez nich do zawodu sędziego.©℗

OPINIA

Asesura jest odporna na zawirowania polityczne

Konrad Wasik przedstawiciel Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury „Votum” / Materiały prasowe

Stowarzyszenie Votum skupia się na kwestiach związanych z dojściem do zawodu sędziego. Będziemy uczestniczyć w procesie tworzenia ustaw i rozmawiać z przedstawicielami władzy politycznej i innymi stowarzyszeniami. Znamy jeden projekt przywrócenia praworządności i zgadzamy się z nim co do zasady poza likwidacją asesury i zbiorowym usuwaniem wszystkich sędziów. Trzeba również przeformatować funkcjonowanie Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, aby wykładowcami ponownie byli sędziowie o niekwestionowanym autorytecie i kompetencjach.

Zamierzamy przekonywać, że system oparty na KSSiP i asesurze jest najlepszą drogą dojścia do zawodu. Asesorzy przeszli kilkuletnie praktyki w sądach, zdali dziesiątki egzaminów, egzamin sędziowski, pokonali setki kontrkandydatów i pracowali przez cztery lata w sądach wybranych wyłącznie na podstawie wyniku egzaminu, następnie byli oceniani przez wizytatora, kolegium, a przede wszystkim przez sądy II instancji, a rola KRS w przekształceniu asesora na sędziego była marginalna.

I ta cała sytuacja pokazuje, że asesura jest odporna na zawirowania polityczne, niezależnie kto jest u władzy i jak wygląda KRS. Chciałbym podkreślić, że asesura i KSSiP to jedno z lepszych rozwiązań w polskim wymiarze sprawiedliwości.

Asesura w obecnym kształcie się sprawdziła, co potwierdzają raporty Court Watch. Jest zgodna z wyrokiem TK z 2007 r., nie miał do niej żadnych zastrzeżeń ani Sąd Najwyższy, ani TSUE, odpowiadając na szereg pytań zadanych przez asesorów, które miały bardzo istotny wpływ na życie wielu Polaków, np. frankowiczów i konsumentów.

Co do weryfikacji wszystkich powołań to mam wrażenie, że inne stowarzyszenia skupiają się wyłącznie na awansach i mówią, że osoby takie w trakcie weryfikacji pozostaną na delegacjach. A co z osobami, które wygrały konkursy na sędziów rejonowych? Dokąd mają wrócić? Kto wykona ich pracę? Jak się ma do tego prerogatywa prezydenta? Mają być powołani drugi raz? Czy prawo łaski też można unieważnić? W Polsce całe wydziały są obsadzone takimi osobami. Co ze sprawami, które prowadzą? Jest to 988 osób w sądach rejonowych według raportu HFPC.

O tych trudnych problemach będziemy chcieli porozmawiać z przedstawicielami władzy i innymi sędziami.©℗

Jak mianuje się asesorów / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe