O losach Mariki M. rozstrzygnie nie Izba Karna Sądu Najwyższego, a złożona w całości z neosędziów Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN. Wszystko dzięki posunięciu prokuratora generalnego.

Chodzi o głośną sprawę Mariki M., która została skazana na trzy lata pozbawienia wolności za usiłowanie rozboju o charakterze chuligańskim. Wraz z trzema innymi osobami usiłowała wyrwać tęczową torbę jednej z uczestniczek poznańskiego Marszu Równości, a w wyniku szarpaniny pokrzywdzona doznała niegroźnych obrażeń.

Zdaniem Zbigniewa Ziobry, prokuratora generalnego, wyrok to „zbrodnia sądowa”. Jak przekonuje, przyjęta w orzeczeniu (i w akcie oskarżenia) kwalifikacja prawna jest niezasadna.

– Gdyby sąd nawet przyjął, że miało miejsce zachowanie o charakterze rozboju, to był to oczywisty przypadek mniejszej wagi. A zagrożenie karne w tym przypadku wynosi od trzech miesięcy do lat pięciu – mówił PG, który zapowiada złożenie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego.

Niezrozumiały ruch

Rodzi się jednak pytanie, dlaczego Ziobro nie złoży w tej sprawie po prostu kasacji w trybie art. 521 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z tym przepisem PG może wnieść kasację od każdego prawomocnego orzeczenia kończącego postępowanie i nie jest przy tym związany jakimkolwiek terminem.

– Nie rozumiem, dlaczego PG sięga po jakieś ekstraordynaryjne środki, podczas gdy ma tradycyjne instrumenty w postaci kasacji – wskazuje prof. Marek Kulik z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.

Podobnego zdania jest dr Paweł Czarnecki z katedry postępowania karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Nie mam żadnych wątpliwości, że PG, zamiast składać skargę nadzwyczajną, może złożyć nadzwyczajny środek zaskarżenia, jakim jest kasacja nadzwyczajna – uważa procesualista.

Zgodnie z art. 523 par. 1 k.p.k. kasacja może być wniesiona tylko z powodu uchybień wymienionych w art. 439 k.p.k. (czyli tzw. bezwzględne przyczyny odwoławcze, np. brak podpisu pod orzeczeniem, nienależyta obsada sądu, kara nieznana ustawie itp.) lub innego rażącego naruszenia prawa, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na treść orzeczenia. Kasacja zarówno zwyczajna (art. 519 k.p.k.), jak i nadzwyczajna (art. 521 k.p.k.) to jednak środki o charakterze wyjątkowym – służą bowiem wyeliminowaniu najbardziej rażących naruszeń przepisów prawa karnego materialnego i procesowego. Sąd Najwyższy rozpoznający kasację w Izbie Karnej co do zasady nie może duplikować kontroli apelacyjnej, zajmować się wymiarem kary ani przeprowadzać dowodów.

– Być może pewną przeszkodą byłoby znalezienie podstaw kasacyjnych. Bo w odróżnieniu od zbrodni w przypadku występków podstawą zaskarżenia wnoszonego przez PG nie może być wyłącznie niewspółmierność kary – zwraca uwagę dr Paweł Czarnecki. – O ile ewidentne uchybienia, o których mowa w art. 439, występują niezwykle rzadko, to w praktyce PG zawsze jest w stanie znaleźć podstawę kasacyjną w postaci innego rażącego naruszenia prawa. Co więcej obstawiam, że już to zrobiono po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku.

Jego zdaniem, jeśli argumentacja PG opiera się na zarzucie niewłaściwej kwalifikacji prawnej czynu, to jako rażąca obraza prawa materialnego jest to podstawa.

– Jednak co innego jest zarzucić rażące naruszenie prawa w postaci przyjęcia błędnej kwalifikacji, a co innego je faktycznie wykazać – dodaje prawnik.

„Lepsza” izba

Choć kasacja, tak samo jak skarga nadzwyczajna, trafia do Sądu Najwyższego, to ten pierwszy środek rozpoznaje IK, a ten drugi Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (IKNiSP SN), w całości złożona z neosędziów. Prokuratora Krajowa nie odpowiedziała na nasze pytania dotyczące powodów, dla których PG nie zdecydował się na kasację, lecz zamierza wystąpić ze skargą nadzwyczajną.

Są też wątpliwości, czy w ogóle PG może skierować skargę nadzwyczajną w sytuacji, gdy nie wykorzystał innych „tradycyjnych” środków zaskarżenia. Artykuł 89 ustawy o SN (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1093) stanowi, że może być ona wniesiona, o ile „orzeczenie nie może być uchylone lub zmienione w trybie innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia”. A takim jest choćby kasacja.

– Jeśli przyjąć restrykcyjną wykładnię art. 89 ustawy o SN, to w tej sytuacji prezes IKNiSP SN powinien odmówić przyjęcia skargi nadzwyczajnej, a gdyby została przyjęta, to sąd powinien ją oddalić – mówi dr Czarnecki. Tak się jednak zapewne nie stanie.

Teoretycznie jednak jest możliwe wniesienie skargi nadzwyczajnej z pominięciem kasacji czy wznowienia postępowania.

– Podstawy do złożenia tych środków nieco się różnią. Gdyby PG dostrzegł np. to, że orzeczenie narusza prawa człowieka i obywatela określone w konstytucji, to mógłby na tej podstawie wnieść od razu skargę nadzwyczajną, bo wywiedzenie kasacji na tej podstawie jest niemożliwe – mówi sędzia Michał Laskowski, były prezes Izby Karnej SN.

Tak też wskazuje dr Krzysztof Szczucki w komentarzu do ustawy o SN. „Jeżeli w danej sprawie nie występują przesłanki uzasadniające złożenie kasacji, skargi kasacyjnej lub innego środka nadzwyczajnego, możliwe jest wniesienie skargi nadzwyczajnej” – czytamy w komentarzu. Problem w tym, że eksperci są zgodni co do tego, że w tej sprawie kasacja jest możliwa.

– Skarga nadzwyczajna powinna być stosowana tylko w przypadku najbardziej rażących błędów, gdy mamy do czynienia z tzw. zbrodnią sądową. Ze względu na jakże ważną zasadę stabilności orzeczeń chodzi o takie orzeczenia, w których w sposób rażący i niekwestionowany, i łatwo dostrzegalny dla każdego naruszono przepisy. A w tym przypadku tak nie było, podobnie jak nie ma przesłanek do ułaskawienia. Ułaskawienie nie może służyć korekcie orzeczenia z powodów wskazywanych na konferencji przez prokuratora generalnego – zaznacza dr Czarnecki. ©℗

Kasacja nadzwyczajna vs skarga nadzwyczajna / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe