Rozstrzygnięcie, w jaki sposób zniwelować różnice między stawkami dla adwokatów świadczących pomoc prawną z urzędu a wynagrodzeniem tych, którzy działają z wyboru, należy do ministra sprawiedliwości, a nie do sądu. Samo zaś określenie wysokości stawki jest decyzją polityczną – do takich wniosków doszedł Sąd Okręgowy w Poznaniu i nie zgodził się na przyznanie obrońcy wyższych kosztów zastępstwa procesowego.

Adwokat, który reprezentował przed sądem oskarżonego z urzędu, wniósł w apelacji o zasądzenie od Skarbu Państwa na jego rzecz kosztów pomocy prawnej wyliczonych na podstawie rozporządzenia ministra sprawiedliwości, które reguluje sposób określania wynagrodzenia pełnomocników działających z wyboru (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800). Powołał się przy tym na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 kwietnia 2023 r., który uznał, że niezgodne z konstytucją jest obniżenie o połowę wynagrodzenia adwokata z urzędu w stosunku do tego należnego prawnikowi działającemu z wyboru (sygn. akt SK 66/19). Poznański sąd nie znalazł jednak podstaw do zasądzenia obrońcy wyższej stawki.

Odnosząc się do wskazanego orzeczenia trybunału, SO zauważył, że, zgodnie z ustawą zasadniczą, źródłami powszechnie obowiązującego prawa w Polsce są ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Nie ma wśród nich orzeczeń sądów i trybunałów. Ponadto jego zdaniem TK sam miał tego świadomość, o czym ma świadczyć fakt, że w postanowieniu z 29 kwietnia 2020 r. (sygn. akt S 1/20) zasygnalizował ministrowi sprawiedliwości konieczność usunięcia uchybień w aktualnie obowiązujących rozporządzeniach dotyczących stawek adwokackich. A jako że minister się do tej sygnalizacji nie zastosował, w obrocie prawnym nadal pozostają stawki w dotychczasowej wysokości – różne dla adwokatów z urzędu i tych z wyboru.

Choć SO przyznaje, że zauważa, iż obecne przepisy w tym zakresie nie realizują konstytucyjnego standardu równego traktowania pełnomocników pod względem wynagrodzenia, to jednocześnie stwierdza, że nie może samodzielnie zastosować wyższych stawek. Jego zdaniem byłoby to równoznaczne z przypisaniem sobie kompetencji ministra sprawiedliwości. Na tym SO jednak nie poprzestał. W opublikowanym niedawno uzasadnieniu wyroku czytamy bowiem, że: „hipotetycznie usunięcie kwestionowanego przez TK różnicowania zasad wynagradzania adwokatów z urzędu i z wyboru może zostać dokonane nie przez dwukrotne podwyższenie stawek za obronę z urzędu, lecz przez obniżenie o połowę stawek za obronę z wyboru, co także doprowadziłoby do przywrócenia stanu zgodnego z ustawą zasadniczą”. I dalej, stwierdza poznański sąd, „decyzja, jak usunąć wspomnianą rozbieżność, należy jednak do ministra, a nie do sądu, przy czym samo kwotowe określenie wysokości stawki jest decyzją polityczną, tym bardziej więc nie leży w kompetencji sądu”.©℗

orzecznictwo