Ani organy podatkowe, ani sądy administracyjne nie stosują się do wykładni przepisów prawa wspólnotowego w zakresie terminów zwrotu podatku, a wręcz ją lekceważą

Stosowanie prawa podatkowego w Polsce jest wyjątkowo trudne. Nie tylko z powodu wyjątkowo częstych zmian przepisów, których nie rozumieją już ani posłowie, ani urzędnicy, ani sądy, a co dopiero mówić o zwykłych obywatelach, ale przede wszystkim z powodu złego, wręcz wrogiego nastawienia aparatu skarbowego do podatników, zwłaszcza przedsiębiorców, oraz roztaczania nad nim parasola ochronnego przez sądy. Teoretycznie prawo zapewnia podatnikom gwarancje ochrony ich praw, ale praktyka pokazuje, że są one permanentnie lekceważone, nie tylko przez pracowników administracji skarbowej, lecz także – co gorsza – przez sądy administracyjne, które winny stać na ich straży. Wszak to elementarna powinność tych sądów, która także coraz częściej jest lekceważona, co wyjątkowo dobrze widać na przykładzie spraw dotyczących zwrotu podatku VAT.

Zwrot nie taki szybki

Ustawa o podatku od towarów i usług (VAT) wyraźnie wskazuje, że w przypadku gdy kwota podatku naliczonego, o której mowa w art. 87 ust. 2, jest w okresie rozliczeniowym wyższa od kwoty podatku należnego, podatnik ma prawo do obniżenia o tę różnicę kwoty podatku należnego za następne okresy lub do zwrotu różnicy na rachunek bankowy (art. 87 ust. 1). Dalej stanowi, że gdy zasadność zwrotu wymaga dodatkowego zweryfikowania, naczelnik urzędu skarbowego może przedłużyć ten termin do czasu zakończenia weryfikacji rozliczenia podatnika dokonywanej w ramach czynności sprawdzających, kontroli podatkowej, kontroli celno-skarbowej lub postępowania podatkowego (ust. 2).
Przepisy wskazują trzy terminy, w jakich możliwy jest zwrot podatku: 25, 60 i 180 dni. Wydawałoby, że ostatni z terminów jest ostateczny, ale nic bardziej mylnego, gdyż prawo daje organom możliwość przedłużenia zwrotu do czasu zakończenia weryfikacji rozliczenia podatnika.
Przez ostatnie 10–15 lat w swej ponad 30-letniej praktyce (ok. 900 postępowań) nie spotkałem się z sytuacją, w której podatnik otrzymałby zwrot w terminie wskazanym przez prawo, jeśli organ zdecydował się zweryfikować rozliczenia podatnika wynikające ze złożonej deklaracji. Przeciętnie trwa to od roku (niezwykle rzadko) do kilku lat (najczęściej), co już dawno stało się standardem (czyt. patologią). Weryfikujący rozliczenia dają sobie tyle czasu, ile chcą, permanentnie lekceważąc prawa i interes podatników. W efekcie corocznie upadają w Polsce setki, jeśli nie tysiące firm. Żadne przedsiębiorstwo, a zwłaszcza spółka prawa kapitałowego, nie jest bowiem w stanie funkcjonować na rynku, gdy z jednej strony nie otrzymuje należnego jej z mocy prawa zwrotu podatku, a z drugiej organ podatkowy często dodatkowo przed zakończeniem weryfikacji dokona zabezpieczenia, co także stało się już prawdziwą plagą. Pozbawiona możliwości regulowania swych zobowiązań firma w jednej chwili zmuszona jest do ogłoszenia upadłości, z czym kompletnie nie liczy się ani aparat skarbowy, ani sądy administracyjne rozpatrujące skargi dotyczące przedłużania terminów zwrotu lub zabezpieczeń i uznające, że patologiczna praktyka weryfikacji zwrotu podatku w bliżej nieokreślonym czasie jest jak najbardziej zgodna z prawem.

Zasada neutralności i proporcjonalności

Przepis art. 87 ust. 2 VAT został zmieniony 1 stycznia 2017 r. i jego proponowana treść już na etapie legislacyjnym budziła poważne wątpliwości. Kontrowersyjne było m.in. to, czy konieczne jest wskazanie na konkretne procedury, w których dokonuje się weryfikacji zasadności zwrotu podatku. W mojej ocenie obecne brzmienie przepisu nie respektuje przede wszystkim zasady neutralności podatku wyrażonej w Dyrektywie 2006/112/WE, gdyż wbrew utrwalonemu orzecznictwu TSUE nie określa ostatecznego i zarazem maksymalnego czasu trwania weryfikacji zwrotu podatku. Trwające latami weryfikacje w sposób oczywisty naruszają zasady neutralności i proporcjonalności, co nieustannie umyka uwadze sądów administracyjnych kontrolujących zaskarżane postanowienia o przedłużeniu terminu weryfikacji lub jest przez nie świadomie aprobowane.
TSUE w wielu orzeczeniach wyraźnie przeciwstawia ochronę wpływów budżetowych państwa członkowskiego zasadzie neutralności, która realizowana jest właśnie przez zwrot podatku. Z kolei rzecznik generalny w swych wielu opiniach podkreśla, że konieczne jest zachowanie prawidłowego „balansu pomiędzy prawami i interesami podatnika oraz prawami i interesami władzy podatkowej”, a także, że „podstawowym testem jest to, że środek podjęty powinien być proporcjonalny do zamierzonego celu” (zob. wyroki trybunału w sprawach C-286/94, C-340/95, C-401/95 czy C-47/96).
Z kolei w wyroku C-25/07 (polska sprawa Alicja Sosnowska vs Dyrektor Izby Skarbowej we Wrocławiu Ośrodek Zamiejscowy w Wałbrzychu) trybunał wyraźnie podkreślił, że o ile prawo wspólnotowe przyznaje państwom członkowskim pewną swobodę w zakresie trybu zwrotu nadwyżki, o tyle tryby te nie mogą podważać zasady neutralności systemu VAT, przenosząc na podatnika ciężar podatku. Wskazał, że państwa członkowskie muszą zgodnie z zasadą proporcjonalności stosować środki, które umożliwiając im efektywne zwalczanie oszustw, unikanie opodatkowania i ewentualnych nadużyć, jednocześnie będą w jak najmniejszym stopniu zagrażały celom i zasadom wynikającym z odpowiednich przepisów wspólnotowych, takim jak zasada podstawowa prawa do odliczenia podatku VAT.
Rzecznik generalny w rozpatrywanej przez TSUE sprawie wyraźnie podkreślał, że według niego państwa członkowskie nie powinny mieć możliwości ochrony przed oszustwami podatkowymi i unikaniem opodatkowania przez zmuszanie wszystkich lub tylko niektórych nowych podatników VAT UE do ponoszenia ciężaru VAT. Zbyt długie terminy bowiem oznaczają, że podatnik ponosi – choćby częściowo – ciężar VAT, co stanowi zagrożenie dla neutralności systemu. To raczej państwo powinno ponosić odpowiedzialność za zarządzanie systemem podatkowym, w tym za zapobieganie oszustwom lub unikanie opodatkowania, oraz związane z tym ryzyko. W ocenie rzecznika polskie przepisy w rozpatrywanej sprawie nie są zgodne z regulacjami unijnymi, a termin 180 dni do zwrotu może zostać uznany za nieracjonalny z uwagi na okoliczność, iż stanowi on sześciokrotność wynoszącego miesiąc obowiązującego okresu rozliczeniowego VAT oraz trzykrotność terminu załatwiania spraw szczególnie skomplikowanych (wynoszącego dwa miesiące, vide pkt 34 opinii).
W innym wyroku (C-525/11) trybunał stwierdził, że przedłużenie terminu zwrotu do roku narusza zasadę neutralności, gdyż nie jest terminem rozsądnym.

Lekceważenie prawa

Wskazane orzeczenia i opinie wyraźnie wskazują, jak należy stosować zasadę neutralności i proporcjonalności w praktyce stosowania przepisów VAT. Mimo to ani organy podatkowe, ani sądy administracyjne nie stosują się do wykładni przepisów prawa wspólnotowego w zakresie terminów do zwrotu podatku i przedłużania tego terminu, a wręcz lekceważą je.
Przykładowo naczelnik Urzędu Skarbowego Warszawa-Ursynów prowadzi weryfikację zwrotu podatku wobec spółki O. od trzech i pół roku i nadal jest w toku; wobec spółki A.H. weryfikacja trwała pięć lat, a więc tyle, ile wynosi okres przedawnienia zobowiązania podatkowego.
Naczelnik II Urzędu Skarbowego Łódź-Bałuty weryfikował zasadność zwrotu wobec spółki G. przez cztery lata. Sprawa ta jest niezwykle ciekawa, gdyż w pełni pokazuje skalę patologii, jaka dotyka przedsiębiorców w Polsce, ubiegających się o zwrot podatku.
Spółka G. w marcu 2019 r. wniosła do WSA w Łodzi skargę na postanowienie przedłużające termin do zwrotu podatku. Uwzględniając skargę w sierpniu 2019 r., sąd uchylił postanowienie organu, stwierdzając, że postanowienie przedłużające terminu doręczono po upływie wcześniej wyznaczonego terminu zwrotu. Od wyroku tego skargę kasacyjną we wrześniu 2019 r. wywiódł dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Łodzi. Wyrokiem z 10 listopada 2021 r. NSA skargę organu oddalił, potwierdzając prawidłowość rozstrzygnięcia wydanego przez WSA. W tym konkretnym przypadku 31 grudnia 2018 r. ziścił się warunek materialno-prawny wynikający z art. 87 ust. 2 ustawy o VAT, gdyż – co potwierdziły sądy – nie został skutecznie przedłużony termin do zwrotu, a więc spółka nabyła prawo do zwrotu podatku. Potwierdza to m.in. wyrok NSA z 13 listopada 2020 r. (sygn. akt I FSK 2169/18), w którym wskazano, że w sytuacji, gdy którekolwiek z kolejnych postanowień zostanie skutecznie wyeliminowane z obrotu prawnego, dochodzi do przerwania ciągłości kolejnych przedłużeń. Tym samym termin materialno-prawny do zwrotu nadwyżki w podatku od towarów i usług ulega zakończeniu.
Co zrobiły organy podatkowe w tej sprawie? Przede wszystkim wbrew prawu nie zawiesiły postępowania do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy przez sąd, a powinny to uczynić, gdyż skarga nie dotyczyła przepisu proceduralnego, lecz materialno-prawnego, i w dalszym ciągu procedowały w sprawie. 5 października 2020 r. wydano decyzję w I instancji, a 10 grudnia 2021 r. decyzję w II instancji. Skargi na te decyzje sądy obu instancji… oddaliły, pomimo swych wcześniejszych wyroków stwierdzających nieskuteczne przedłużenie terminu do zwrotu VAT, którymi potwierdziły prawo podatnika do uzyskania zwrotu podatku. Do których zatem orzeczeń winny zastosować się organy podatkowe?
Opisana wyżej sprawa może napawać zgrozą, bo jak pokazują fakty, wnoszenie skarg na przedłużanie terminów do zwrotu podatku kompletnie nie ma praktycznego sensu. Prawa podatnika do uzyskania zwrotu podatku w rozsądnym terminie są w Polsce fikcją, co potwierdza wyrok NSA z 2 grudnia 2022 r. (sygn. akt I FSK 1420/22). Sąd winien bowiem stwierdzić nieważność decyzji organów podatkowych wobec tego, że 31 grudnia 2018 r. spółka nabyła prawo do zwrotu podatku, co zresztą wyrokiem w sprawie o sygn. I FSK 2237/19 z 10 listopada 2021 r. potwierdził ten sam sąd.
W sprawie bulwersują nie tylko niesprawiedliwe rozstrzygnięcia tak WSA, jak i NSA, potwierdzające, że w starciu z aparatem skarbowym podatnik jest na przegranej pozycji, nawet gdy prawo jest po jego stronie. Wzburzenie wywołują jednak także inne fakty, jak chociażby ten, że WSA dał sobie na rozpatrzenie skargi na przedłużenia terminu aż pięć miesięcy, a NSA rozpatrywał skargę w tak prostej sprawie blisko 26 miesięcy. Samo postępowanie weryfikacyjne przez organy podatkowe trwało łącznie przez pięć lat i dwa miesiące. W świetle przytoczonego orzecznictwa TSUE wskazane terminy zarówno weryfikacji zasadności zwrotu podatku, jak i jej sądowej kontroli są nie zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym i w sposób rażący naruszają nie tylko polskie prawo, w tym konstytucję (prawo do sprawiedliwego i bezstronnego sądu), ale przede wszystkim prawo wspólnotowe.
Kto więc obroni w Polsce podatników przed bezprawnym działaniem organów podatkowych, skoro sądowa kontrola aktów wydanych przez organy administracji publicznej jest fikcją? Co wreszcie zrobić, by sądy zaczęły respektować prawo i chronić obywateli przed arbitralnością władzy publicznej? Bo sytuacja z roku na rok staje się coraz bardziej dramatyczna i wymaga już pilnej interwencji ze strony państwa. ©℗
To państwo powinno ponosić odpowiedzialność za zarządzanie systemem podatkowym, w tym za zapobieganie oszustwom lub unikaniu opodatkowania, oraz związane z tym ryzyko