Batalia sądowa Igora Tuleyi od lat przyciąga uwagę mediów. Było w niej wiele zwrotów akcji, a sam sędzia stał się swego rodzaju symbolem walki ze zmianami w sądownictwie. O co chodzi w jego sprawie? Od czego się to wszystko zaczęło? Wyjaśniamy krok po kroku najważniejsze wątki.

Kim jest Igor Tuleya?

Reklama

Igor Tuleya to sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Orzekał w wielu głośnych sprawach, jak np. Janusza Kaczmarka czy Mirosława Garlickiego.

Był również przewodniczącym w sprawie wyrażenia zgody na osadzenie w Polsce skazanego, przez Międzynarodowy Trybunał Karny, serbskiego zbrodniarza wojennego Radislava Krstića.

Reklama

Największego rozgłosu w ostatnich latach przysporzyła mu jednak sprawa opisana poniżej.

Sala kolumnowa

16 grudnia 2016 r. to ważna data w całej tej historii. Tego dnia bowiem miało miejsce 33 posiedzenie Sejmu VIII kadencji. W jego trakcie miało się odbyć głosowanie nad budżetem na 2017 r., które skończyło się dużą awanturą i przeniesieniem głosowania do Sali Kolumnowej.

O co chodziło? W takcie trzeciego czytania ustawy budżetowej na rok 2017, poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba, który zgłosił się do zabrania głosu w sprawie poprawki dotyczącej finansowania orkiestry Sinfonia Varsovia, został wykluczony z obrad przez ówczesnego Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Powodem miało być zakłócanie pracy izby (Szczerba wyszedł na mównicę z kartką z hasztagiem #WolneMediawSejmie). W reakcji na to wydarzenie grupa posłów PO i Nowoczesnej zablokowała mównicę w Sali Posiedzeń Sejmu.

Marszałek Marek Kuchciński zdecydował, że posiedzenie będzie kontynuowane w Sali Kolumnowej. Ustawę budżetową na rok 2017 uchwalono ok. godziny 22.00 głosami 234 posłów przy 2 głosach przeciw. Zdaniem posłów opozycji w Sali Kolumnowej nie było kworum, więc obrady były nielegalne a głosowania – nieważne.

Dopuszczenie mediów

Zawiadomienie w sprawie powyższego głosowania do prokuratury złożyły m.in. PO i Nowoczesna. Zarzucili oni przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych oraz działania na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariuszy publicznych.

Śledztwo w tej sprawie zostało jednak dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. I tutaj pojawia się kolejna kluczowa data: 18 grudnia 2017 r. W tym dniu bowiem sędzia Igor Tuleya rozpoznawał zażalenie posłów opozycji na decyzję śledczych.

Sędzia zarządził wówczas jawność posiedzenia oraz zezwolił wówczas na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu.

Tego dnia Igor Tuleya uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa i zwrócił sprawę prokuraturze. W uzasadnieniu tej decyzji sędzia ujawnił szczegóły rozbieżnych zeznań posłów PiS w całej sprawie.

Dopuszczenie mediów nie spodobało się prokuraturze. Zdaniem śledczych miało to doprowadzić do ujawnienia informacji ze śledztwa oraz danych i zeznań świadka, które miały narazić bieg postępowania.

Wtedy zaczęły się też problemy sędziego Igora Tuleyi, które skutkowały zawieszeniem w czynnościach służbowych i obniżeniem wynagrodzenia.

Zawieszenie w czynnościach

I tutaj przechodzimy do kolejnej istotnej daty w całym kalendarium sprawy – 18 listopada 2020 r. Tego dnia bowiem ówczesna Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego (obecnie Izba Odpowiedzialności Zawodowej) prawomocnie uchyliła immunitet sędziemu Tuleyi jednocześnie zawieszając go w obowiązkach służbowych i obniżyła mu wynagrodzenie. Od tamtej pory Igor Tuleya, czyli ponad 2 lata, sędzia jest odsunięty od orzekania.

Prokuratura Krajowa występując z wnioskiem o uchylenie immunitetu zarzuciła sędziemu głównie przekroczenie uprawnień.

Przymusowe doprowadzenie

Tutaj nie kończy się wątek związany z prokuraturą.

Po uchyleniu immunitetu śledczy chcieli przesłuchać sędziego i postawić mu zarzuty. Ten jednak trzy razy zignorował ich wezwanie. Wobec tego prokuratorzy wnieśli do nieistniejącej już Izby Dyscyplinarnej wniosek o zatrzymanie Igora Tuleyi i przymusowe doprowadzenie do prokuratury.

ID SN 22 kwietnia 2021 r. w składzie jednoosobowym (Adam Roch) odmówiła uwzględnienia tego wniosku.

Sędzia Adam Roch uzasadniając decyzję, mówił o tym, że społeczeństwo ma prawo patrzeć władzy na ręce i że robi to właśnie za pośrednictwem przedstawicieli mediów. A sprawa, na którą Tuleya wpuścił dziennikarzy, interesowała społeczeństwo, bo dotyczyła polityków oraz głosowania nad bardzo ważną ustawą. Roch podkreślił również, że istnieje prawo do jawnego rozpatrywania spraw w sądach. Jego zdaniem jawne mogą być także te posiedzenia, podczas których sąd rozpoznaje zażalenia na decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia postępowania lub jego umorzeniu. I to sędzia podejmuje w tym zakresie samodzielną decyzję. Adam Roch zauważył także, że prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie głosowania w Sali Kolumnowej, tak więc ujawnienie materiałów ze śledztwa nie mogło utrudnić jej pracy.

Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj: Sędzia Tuleya w oparach absurdu. Prokuratura zaskarży decyzję ID SN

Śledczy zaskarżyli tamto rozstrzygnięcie. "Na prokuraturze ciąży obowiązek postawienia podejrzanemu zarzutów. Dotyczy to wszystkich podejrzanych, bez względu na to, czy sprawują godność sędziowską, czy nie" - uzasadniała PK.

Sędzia Tuleyia nie popełnił przestępstwa

I tutaj przechodzimy do najnowszej daty w naszym kalendarium – 29 listopada 2022 r. Tego dnia nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej prawomocnie nie zgodziła się na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury sędziego Igora Tuleyi. SN uchylił też zawieszenie sędziego w obowiązkach i obniżenie jego wynagrodzenia.

- Uznajemy i stwierdzamy, że sędzia Igor Tuleya nie popełnił żadnego przestępstwa, kiedy dnia 18 grudnia 2017 r. zdecydował o jawnym prowadzeniu posiedzenia i dopuszczeniu do niego mediów. Sędzia działał w granicach i na podstawie prawa. Nie może być mowy, że w tej sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia czynu zabronionego - uzasadniła sędzia Małgorzata Wąsek-Wiaderek.

Według SN, sędzia Tuleya w tej sprawie "zastosował prawo" i dokonał poprawnej wykładni przepisów oraz uchwały Sądu Najwyższego. Sędzia Wąsek-Wiaderek podkreśliła, że zażalenie prokuratury było "oczywiście bezzasadne".

Próby powrotu do pracy

Marzec 2022 r. – kolejna istotna data w batalii mającej na celu przywrócenie sędziego Igora Tuleyi do orzekania. Wtedy bowiem Sąd Okręgowy Warszawa-Praga podjął decyzję w ramach tzw. zabezpieczenia, nakazując w niej Sądowi Okręgowemu w Warszawie dopuszczenie sędziego do wykonywania obowiązków służbowych na czas procesu dotyczącego pozwu o przywrócenie do pracy.

Tego orzeczenia nie wykonało jednak kierownictwo SO w Warszawie. Ówczesny prezes sądu Piotr Schab argumentował, że uchwała ID SN w sprawie pociągnięcia Tuleyi do odpowiedzialności i zawieszenia w obowiązkach pozostaje wiążąca.

Kolejna próba powrotu do pracy miała miejsce 8 sierpnia 2022 r.

Decyzją prezes Sądu Okręgowego w Warszawie (zastąpiła na tym stanowisku Piotra Schaba) Joanny Przanowskiej-Tomaszek z 5 sierpnia 2022 r., miał zostać przywrócony do orzekania, choć na początek miał też odebrać zaległy urlop.

Jednak rano, 8 sierpnia 2022 r., Tuleya w kadrach otrzymał kolejne pismo prezesa Sądu Apelacyjnego Piotra Schaba, podpisane przez jego zastępcę Przemysława Radzika, które uchyla decyzję o dopuszczeniu go do orzekania.